Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Bartłomiej Bołądź: Pokazaliśmy, że mamy szanse

Bartłomiej Bołądź: Pokazaliśmy, że mamy szanse

fot. vfb-volleyball.de

Niewiele brakowało, aby siatkarze VfB Friedrichshafen sprawili niespodziankę. Podopieczni Vitala Heynena przegrywali już z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle 0:2, ale udało im się doprowadzić do tie-breaka, a w nim prowadzić nawet 11:7. – Postawiliśmy rywalom trudne warunki, nie przegraliśmy 0:3, bo wtedy byłoby to dla nas ciężkie. Ten wynik pokazał, że jesteśmy w stanie walczyć jak równy z równym – podsumował spotkanie atakujący VfB, Bartłomiej Bołądź.

Nawet przegrywając 0:2, siatkarze VfB Friedrichshafen nie zwiesili głów. Dalej grali swoją siatkówkę i w hali Azoty doprowadzili do remisu 2:2. – Każdy już pewnie myślał, że to będzie szybkie 3:0, ale ja jestem zadowolony z tego, że walczyliśmy z ZAKSĄ, zostawiliśmy na boisku serce i to jest najważniejsze – skomentował atakujący VfB Friedrichshafen. Na początku tie-breaka to również jego zespół miał sporą zaliczkę, ale ostatecznie musiał uznać wyższość gospodarzy. – Dla mnie to szczególna przegrana, bo kiedyś w juniorach grałem i trenowałem w ZAKSIE i jak dobrze pamiętam, to po raz trzeci przegrałem w podobny sposób, więc porażka boli, ale teraz wracamy do treningów i mam nadzieję, że tak samo powalczymy o zwycięstwo w następnym meczu – mówił Bartłomiej Bołądź, który podkreślał, że jego zespół nie stoi na straconej pozycji. – Moim zdaniem pokazaliśmy, że mamy szanse.



Podopieczni Vitala Heynena najbardziej mogą żałować właśnie końcówki piątej odsłony, w której prowadzili już 11:7. – Szkoda, że w końcówce popsułem zagrywkę, może by to wyglądało inaczej. Ja się cieszę, że postawiliśmy rywalom trudne warunki, nie przegraliśmy 0:3, bo wtedy byłoby to dla nas ciężkie. Ten wynik pokazał się, że jesteśmy w stanie walczyć jak równy z równym – podsumował atakujący VfB, zapowiadając jednocześnie, że i w rewanżu jego zespół nie zamierza się poddać. – Wracamy do treningów i pozostaje nam jedynie walczyć. To już jest najlepsze sześć drużyn w Europie i nie ma miękkiej gry – mówił Bartłomiej Bołądź. Spotkanie rewanżowe zostanie rozegrane już w najbliższy wtorek we Friedrichshafen, gdzie przyjezdnym gra się dość ciężko. – To nie jest jakaś wybitnie specyficzna hala. Cztery lata grałem w Radomiu i tam jest specyficzna hala. We Friedrichshafen obiekt jest podobny do tego w Kędzierzynie-Koźlu i to nie będzie jakaś nasza wielka przewaga – przyznał jednak bombardier wicemistrzów Niemiec. Jego ekipa wywiozła z Opolszczyzny co prawda zaledwie jeden punkt, ale pokazała, że w rywalizacji z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle nie stoi na straconej pozycji.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved