Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > B. Neroj: Wysłaliśmy kolejny sygnał, że z Lechią trzeba się liczyć

B. Neroj: Wysłaliśmy kolejny sygnał, że z Lechią trzeba się liczyć

fot. Anna Musierowicz - kslechia.pl

Hit kolejki I ligi mężczyzn zakończył się zwycięstwem Lechii Tomaszów Mazowiecki 3:0. Trzy punkty wywiezione z Nysy pozwoliły beniaminkowi ponownie zostać liderem. – Wiedzieliśmy, jaka tu jest atmosfera, że tu gra się bardzo ciężko, ale dzięki temu, że jest ta atmosfera, to nie trzeba motywować się dodatkowo do tego spotkania – przyznał po meczu Bartłomiej Neroj.

Przed starciem AZS-u PWSZ Stali Nysa z Lechią Tomaszów Mazowiecki trudno było wytypować faworyta. Obie drużyny miały tyle samo punktów w tabeli, a o ich pozycji decydował stosunek setów. Ostatni mecz w nyskim kotle pewniej rozegrali goście, wygrywając 3:0. – Wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy na ostatni mecz w nyskim kotle. Wiedzieliśmy, jaka tu jest atmosfera, że tu gra się bardzo ciężko, ale dzięki temu, że jest ta atmosfera, to nie trzeba motywować się dodatkowo do tego spotkania. Cieszymy się podwójnie, bo wygraliśmy to spotkanie i dopisujemy do swojego konta trzy bardzo cenne punkty – powiedział po meczu Bartłomiej Neroj.Zostały nam dwa mecze u nas w Tomaszowie do końca roku i mamy nadzieję wyjść z nich zwycięsko i zakończyć ten rok zwycięstwem. Dzisiaj się cieszymy, ale wiadomo, że jutro już skupiamy się na kolejnym meczu – dodał rozgrywający Lechii.



W zupełnie innych nastrojach był kapitan gospodarzy. – Nikt nie spuszcza głów. Szkoda, że tak wyszło, że ostatni mecz przegraliśmy 0:3, chociaż mecz mógłby być w drugą stronę, gdybyśmy rozegrali inaczej drugiego seta. W końcówce stało się niestety inaczej, szkoda – stwierdził Konrad Woroniecki. Siatkarze Stali popełniali bardzo dużo błędów, szczególnie w polu zagrywki. Gospodarze mieli swoje szanse na zwycięstwo w drugim secie, ale przez niekonsekwencję ulegli rywalom. – Za dużo psuliśmy zagrywek w pierwszych dwóch partiach. Szczególnie w drugim secie, gdy Lechia miała 13 punktów, a my mieliśmy zepsutych 6 zagrywek. Niestety bez zagrywki nie da rady wygrywać na tym poziomie z tak trudnym rywalem, jakim jest Lechia – zaznaczył siatkarz Stali. Siatkarze Piotra Łuki będą mieli szansę na rewanż jeszcze w tym roku – 20 grudnia zagrają w Tomaszowie Mazowieckim mecz V rundy Pucharu Polski.

Beniaminek z Tomaszowa Mazowieckiego jest rewelacją I ligi. Po trzynastu kolejkach drużyna ma na swoim koncie zaledwie trzy porażki. Skład Lechii oparty jest na zawodnikach z przeszłością plusligową. – Cieszę się, że wróciłem do swojego miasta i gramy w pierwszej lidze. W poprzednim sezonie awansowaliśmy, może jesteśmy beniaminkiem, jednak na papierze mamy kilku doświadczonych zawodników, ale też kilku młodych perspektywicznych, a co najbardziej cieszy to to, że połowa tego zespołu to są chłopcy z Tomaszowa albo z okolic. Cieszy bardzo, że Tomaszów jest na siatkarskiej mapie i wysłaliśmy chyba już kolejny sygnał, że z Lechią trzeba się liczyć. Zostaje nam tylko trenować i zdobywać kolejne punkty, a jaki będzie wynik na koniec – zobaczymy – zakończył Bartłomiej Neroj.

źródło: inf. własna, youtube.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved