Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > B. Krzyształowicz: Nie możemy tylko i wyłącznie zdawać się na te elementy

B. Krzyształowicz: Nie możemy tylko i wyłącznie zdawać się na te elementy

fot. Bogusław Krośkiewicz

Siatkiarki Grot Budowlanych Łódź po dwóch porażkach w meczach z Proximą Treflem Kraków oraz Developresem Rzeszów podejmowały na własnym parkiecie drużynę Polskiego Cukru Muszynianki Muszyna. Mecz zakończył się trzysetowym zwycięstwem wicemistrzyń Polski, jednak te w dwóch pierwszych setach nie ustrzegły się dużej liczby błędów. O rezultacie zadecydowała głównie świetna dyspozycja łódzkich środkowych. – Nie możemy tylko i wyłącznie zdawać się na te elementy. Siatkówka w dużej mierze to też obrona, jeśli atak mija blok, to musimy umieć podbić piłkę i zagrać skuteczniej niż dotychczas w ataku. Musimy szukać jeszcze lepszych rozwiązań do danej sytuacji. W meczu z Muszynianką bywały gorsze i lepsze momenty, ale po serii dwóch porażek bez wygrania seta jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, że wygraliśmy za trzy punkty – przyznał trener Grot Budowlanych Łódź, Błażej Krzyształowicz.

Siatkarki Budowlanych Łódź wreszcie przełamały ligowy impas i pokonały sąsiadujące z nimi w tabeli „mineralne” 3:0. W dwóch pierwszych setach tego pojedynku łodzianki musiały jednak do końca utrzymać koncentrację i o ich zwycięstwie zadecydowały zaledwie dwa punkty różnicy. Niebagatelną rolę w takim rozstrzygnięciu odegrały środkowe gospodyń, Agnieszka Kąkolewska zdobyła aż 17 punktów, a kapitan łodzianek, Gabriela Polańska 12 oczek. Jest to dość niespotykana sytuacja, kiedy dwie środkowe są najlepiej punktującymi siatkarkami w zespole. – Chcemy na to liczyć, ale nie możemy tylko i wyłącznie zdawać się na te elementy. Siatkówka w dużej mierze to też obrona, jeśli atak mija blok, to musimy umieć podbić piłkę i zagrać skuteczniej niż dotychczas w ataku. Musimy szukać jeszcze lepszych rozwiązań do danej sytuacji. W meczu z muszyniankami bywały gorsze i lepsze momenty, ale po serii dwóch porażek bez wygrania seta jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, że wygraliśmy za trzy punkty – podsumował ten mecz trener Grot Budowlanych Łódź, Błażej Krzyształowicz.



Dość niska skuteczność skrzydłowych i atakujących była też mankamentem łodzianek podczas meczu w Rzeszowie. Szkoleniowiec siatkarek z miasta włókniarzy ma jednak nieco szersze spojrzenie na przyczyny tej porażki. – Cały zespół zawiódł. Nasze akcje w dużej mierze uzależnione są od dogrania piłki, wystawy, a skrzydłowe są na samym końcu tego łańcucha. Na pewno jeśli chcemy się liczyć w walce o szczyt tabeli, chcemy po prostu tam być, to musimy jeszcze bardziej efektywnie grać w ataku – zauważył Krzyształowicz. Nie krył on jednak zadowolenia z postawy środkowych, które zgodnie z przewidywaniami są ostoją łódzkiej drużyny. – Dobrze, że Pavla złapała dobry „feeling” gry z Agnieszką Kąkolewską, która zanotowała bodajże niemal 60% w ataku. Tego od środkowych się oczekuje. W momencie, gdy nie zawsze może być podwojony ten blok, to w walce 1:1 muszą one zdobywać punkty. Zresztą podobnie dobry wynik wykręciła też Gabriela Polańska. To jest nasza siła. Ja jestem zdania, z czym nie każdy musi się zgadzać, że mamy jedne z najlepszych środkowych w lidze i musimy ten atut wykorzystywać do maksimum. Nie tylko licząc na ich blok, ale także atak. Kiedy mamy dobre przyjęcie, czy dostajemy darmowe piłki od rywalek, to gra przez środek jest kluczem do ułatwienia ataku na skrzydle – przyznał trener łodzianek.

Kolejny raz na boisku zobaczyliśmy także Hanę Cuturę, która z meczu na mecz dostaje od trenera więcej szans na pokazanie się i wywiązuje się ze swoich zadań coraz lepiej. Chorwatka pojawiła się na parkiecie w 1 i 3 secie i sprawiła wrażenie zawodniczki, która czuje się już bardzo pewnie na prawym ataku. – Dla niej to też jest nowy zespół, liga. W pierwszych spotkaniach widać było, że nie pokazywała tego, co potrafi. My mamy możliwość obserwowania jej na treningach i wiemy, jakie są jej możliwości. Trafiła też na moment, gdzie dobrze spisuje się Julia Twardowska. Chorwatka ma twardy orzech do zgryzienia, może to brzydko zabrzmi, ale musi liczyć na spadek formy swojej koleżanki. My chcielibyśmy, żeby każda zawodniczka, która wchodzi z ławki, grała tak jak Hana w tym spotkaniu. Zrobiła to, co umie najlepiej, dostała trzy piłki, wszystkie skończyła – podsumował grę swojej podopiecznej Błażej Krzyształowicz.

Wagę zwycięstwa nad muszyniankami podkreśliła też MVP spotkania, Agnieszka Kąkolewska. Ostatnie mecze, a przede wszystkim pojedynek z krakowiankami we własnej hali, podcięły nam trochę skrzydła. Tym bardziej ta wygrana cieszy i to, że pokazałyśmy charakter. Po tak trudnym okresie, wyraźnie przegranych meczach, potrafiłyśmy się podnieść i wygrać pewnie 3:0 – dodała środkowa łódzkiego zespołu. W trzecim secie rywalki zdecydowanie spuściły z tonu i Budowlane wygrywając tę odsłonę 25 do 11, mogły pokazać nieco więcej kombinacyjnej gry. – Gra się tak, jak przeciwnik pozwala. Myślę, że dziewczyny z Muszyny troszkę spuściły głowy, a my dalej utrzymywałyśmy swój poziom gry. To pozwoliło nam tak wysoko wygrać tego seta – oceniła Kąkolewska.

Przed łodziankami start w rozgrywkach Ligi Mistrzyń, gdzie los nie oszczędził drużyny Budowlanych. Skład grupy D, w której zagra polski zespół, uzupełniają także Vakifbank Stambuł, Galatasaray Stambuł i Dynamo Moskwa. – Losowanie się odbyło, my nie miałyśmy na nie wpływu. Trzeba będzie podejść do tych rozgrywek z podniesionym czołem i pokazać się z jak najlepszej strony. My nie mamy nic do stracenia, będziemy walczyły, ktokolwiek nie znalazłby się po drugiej stronie siatki – zapewniła zawodniczka łódzkiej ekipy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved