Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Artur Szalpuk: Stać nas na walkę z najlepszymi

Artur Szalpuk: Stać nas na walkę z najlepszymi

fot. Klaudia Piwowarczyk

Trefl Gdańsk meczem we własnej hali ze Skrą zainauguruje rundę rewanżową w PlusLidze. Gdańszczanom nie wiedzie się w meczach z czołowymi drużynami. – Oczywiście te zespoły to klasa sama w sobie, ale mamy warunki do tego, aby nawiązać z nimi walkę – uważa Artur Szalpuk, przyjmujący Trefla i były siatkarz Skry.

Trefl Gdańsk zakończył pierwszą rundę zmagań na 4. miejscu. Jego najbliższy rywal jest wiceliderem tabeli i jednym z dwóch głównych kandydatów do gry o złoty medal mistrzostw Polski 2018. Żółto-czarnych typuje się do gry o brąz. – Nie lubię takich podsumowań w środku sezonu, ponieważ nie mają one znaczenia. Po meczach możemy być lekko zadowoleni, choć wiemy, że stać nas na osiąganie lepszych wyników i pokazywanie się z jeszcze lepszej strony. Minusem było to, że z tymi najlepszymi nie udało się nam nawiązać walki, poza tym musimy wystrzegać się wpadek jak z GKS-em Katowice czy Espadonem Szczecin – mówi Artur Szalpuk, jeden z liderów Trefla.



Celem Skry jest zajęcie miejsca w pierwszej szóstce drużyn. Drużyny z miejsca 1-2 od razu do półfinału, a z miejsc 3-6 zagrają w systemie 3-6 i 4-5 o pozostałe dwie pozycje w strefie medalowej. – Nic mi o tym nie wiadomo, aby po pierwszej rundzie zmienił się nasz cel, dlatego też cały czas gramy o utrzymanie miejsca w czołowej szóstce. A co będzie dalej? To pokaże czas. Choć ZAKSA i Skra mocno odskoczyły reszcie, to i tak uważam ligę za tak wyrównaną, że w fazie play-off może wydarzyć się wszystko – twierdzi zawodnik.

W zeszłym sezonie Artur Szalpuk był zawodnikiem klubu z Bełchatowa, teraz przyjdzie mu grać przeciwko swojej byłej drużynie. – Fajnie będzie zobaczyć po drugiej stronie siatki byłych kolegów z pracy. Trochę już jednak rozegrałem meczów przeciwko byłym drużynom, więc staram się na to nie patrzeć. Poza tym ten pierwszy przeciwko Skrze już za mną – dodał zawodnik. – Zawsze kojarzyłem Skrę z tego, że jest bardzo groźna z pola zagrywki. Tak było wcześniej, jak i wtedy, kiedy grałem w klubie z Bełchatowa. Tak jest także teraz. Cały czas są w nim dwa najważniejsze filary, czyli Srećko Lisinac i Mariusz Wlazły. W dużej mierze to oni decydują o obliczu drużyny. Do tego Grzegorz Łomacz to bardzo dobry rozgrywający, który jednak nieco zmienił grę Skry. Dlatego też z jednej strony to taka sama drużyna, w której grałem ja, a z drugiej nieco inna – uważa Szalpuk. Trener Andrea Anasatsi powtarzał po wpadkach z pierwszej rundy, że najważniejsze w takich meczach jest utrzymanie koncentracji na odpowiednim poziomie. Jeżeli to się uda, to takie porażki nie będą się zdarzać. – Trudno nie zgodzić się z trenerem. Koncentracja, pewność siebie, dążenie do celu, musimy pokazywać to wszystko na boisku. Umiejętności na pewno mamy na najwyższym poziomie, trzeba więc zadbać o sferę mentalną – zakończył Artur Szalpuk.

Autor artykułu: Marcin Dajos

 

 

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved