Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Artur Szalpuk: Możemy być z siebie zadowoleni

Artur Szalpuk: Możemy być z siebie zadowoleni

fot. Aleksandra Twardowska

Jedną z najjaśniejszych postaci w meczu Trefla z BBTS-em był Artur Szalpuk. Po przyjmującym gdańskiej ekipy widać, że dobrze czuje się w drużynie i w trudnych momentach potrafi ciągnąć grę całego zespołu. W pojedynku z bielszczanami zaprezentował się z przyzwoitej strony – był drugim najlepiej punktującym Trefla. W pomeczowej rozmowie z portalem Przegląd Ligowy przyjmujący przyznał: – Musieliśmy mocno się napocić, żeby wygrać ostatnią końcówkę, ale wiedzieliśmy, że ten poziom, który dziś prezentowaliśmy, wystarczy do tego, żeby przechylić szalę na naszą korzyść

Za wami siatkarskie tour de Pologne. Bilans po tych pojedynkach to trzy zwycięstwa i jedna porażka. Jesteście zadowoleni z tych zdobyczy punktowych?



– Myślę, że możemy być z siebie zadowoleni. Takie wyjazdy nigdy nie są łatwe, szczególnie że nie wracaliśmy do domów. Niestety mecz w Bełchatowie nam nie wyszedł, był grubo poniżej naszych możliwości, ale trzeba brać to, co jest. W ogólnym rozrachunku jesteśmy zadowoleni.

Który mecz, z pana perspektywy, był najtrudniejszy do rozegrania?

– Oczywiście ten w Bełchatowie. Nic nam nie szło, nie potrafiliśmy z tego wybrnąć, znaleźć rozwiązania. Do rewanżowego meczu pozostało jeszcze trochę czasu, więc nie ma co o nim myśleć. (śmiech) Oby tutaj, u nas w hali, grało nam się lepiej przeciwko tak silnemu rywalowi.

W pojedynku przeciwko PGE Skrze i Cuprum nie zagrał Mateusz Mika. Czy wpłynęło to jakoś na was?

– „Feru” daje radę godnie zastępować Mateusza, chociaż godnie to duże słowo. Na pewno daje nam swoje atuty, swoją grę, co nam pomaga. Czekamy na Mateusza, który już niebawem powinien się pojawić. Taka już jest siatkówka – po to mamy dwunastu czy czternastu zawodników, żeby gdy komuś coś się stanie, ktoś następny wszedł i pomógł drużynie.

W meczu z BBTS-em było już widać, że Wojciech Ferens wszedł w ten rytm meczowy.

– To prawda. A pamiętajmy, że Wojtek bardzo długo nie grał w siatkówkę. Potrzebuje tego grania i czasu, żeby jeszcze wrócić do optymalnej dyspozycji. Fajnie się prezentuje, więc gdy dojdzie do formy, może być jeszcze lepiej.

Po tym siatkarskim maratonie we własnej hali zaprezentowaliście się bardzo dobrze. Nie było widać zmęczenia fizycznego po tak ciężkim okresie.

– Zgadza się. Myślę, że do stanu 18:14 w trzecim secie w pełni kontrowaliśmy ten mecz. Niestety wróciły stare demony, czyli oddanie całej przewagi w jednej serii. Musieliśmy mocno się napocić, żeby wygrać ostatnią końcówkę, ale wiedzieliśmy, że ten poziom, który dziś prezentowaliśmy, wystarczy do tego, żeby przechylić szalę na naszą korzyść.

Porównując spotkanie z BBTS-em z tymi poprzednimi, trzeba przyznać, że wasza gra wygląda o niebo lepiej.

– Nic nie ujmując drużynie z Bielska-Białej, czysto teoretycznie i w mojej subiektywnej opinii, drużyny, z którymi graliśmy wcześniej, były lepsze od bielszczan. Bardzo chcieliśmy, żeby na naszym boisku nie było kolejnej niespodzianki, takiej jak w meczu z ekipami z Katowic czy Szczecina.

 

Cały materiał Agnieszki Kaźmierskiej w Przeglądzie Ligowym

 

źródło: przegladligowy.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved