Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > Arthur Szwarc: Bardzo chciałbym zagrać w Polsce

Arthur Szwarc: Bardzo chciałbym zagrać w Polsce

fot. Klaudia Piwowarczyk

W meczu inaugurującym XV Memoriał Huberta Jerzego Wagnera reprezentacja Kanady uległa kadrze Rosji 1:3. Siatkarze z Kraju Klonowego Liścia nie zdołali powtórzyć wyniku odniesionego w fazie finałowej nad reprezentantami Sbornej. – Nasza drużyna do pierwszego meczu memoriału wyszła świadoma tego, że skoro w Kurytybie zdołaliśmy pokonać reprezentację Rosji, stąd i teraz widzieliśmy swoje szanse. Niemniej jednak obecność kilku gwiazd rosyjskiej siatkówki i świetna dyspozycja tej drużyny przesądziły o jej zwycięstwie – mówił w rozmowie ze Strefą Siatkówki Arthur Szwarc, środkowy reprezentacji Kanady.

Pana nazwisko określa się mianem wschodzącej gwiazdy kanadyjskiej siatkówki. Czy zdołał już pan przyzwyczaić się do takiego określenia?



Arthur Szwarc: – Nie do końca. To całkowicie nowa sytuacja dla mnie. Jestem drugim najmłodszym zawodnikiem w tej drużynie i to mój pierwszy sezon w reprezentacji seniorskiej. O pozycję w niej trzeba walczyć i myślę, że póki co wszystko idzie w dobrym kierunku i jestem na dobrych torach.

W tym turnieju mierzycie się z drużynami europejskimi. Dla nich jest to dobry test przed zbliżającymi się mistrzostwami kontynentu oraz okazja do zmierzenia się z potencjalnymi przyszłymi rywalami. Jaką wartość ma memoriał dla waszej reprezentacji?

– W naszej drużynie jest sporo młodych chłopaków i każdy z nich ma w tej ekipie już nieco inną rolę, do której musi się zaadaptować i złożyć w jedną, spójną całość. Chcemy, żeby każdy czuł się w niej komfortowo i ten turniej umożliwia nam sprawdzenie, czy udało bądź udaje nam się do tego celu odpowiednio kroczyć. Dodatkowo jest to okazja do wypróbowania nowych elementów naszego szkolenia.

Końcem września czekają was kwalifikacje do mistrzostw świata. Memoriał Huberta Jerzego Wagnera na tym etapie przygotowań będzie wam pomocny?

– Dla mnie chociażby jest to dobra okazja do sprawdzenia swoich umiejętności. Byłem zawodnikiem, który skakał po różnych pozycjach od lewej, przez środkową strefę do prawej strony. To był dobry test dla mnie i możliwość spojrzenia na boisko z wielu perspektyw, a takie coś wiele zawodnikowi daje, co mam nadzieję było widać na boisku. Teraz już inaczej postrzegam pewne rzeczy i ten turniej pozwala to też zweryfikować.

Musicie bardzo lubić Europę, bo na pewno sprzyja wam granie tutaj, co było widać po fazie grupowej Ligi Światowej, gdzie wszystkie mecze rozgrywaliście na starym kontynencie. W rezultacie brąz wywalczyliście już na brazylijskiej ziemi.

– Dokładnie. W Lidze Światowej nie mieliśmy nic do stracenia, nadal jesteśmy drużyną, która dopiero się buduje i tworzy. Trenowaliśmy bardzo ciężko, żeby potem pokazać to wszystko na boisku i tak też zrobiliśmy. Byliśmy grupą całkowicie nową, świeżą i to chyba opowiedziało się na naszą korzyść. Do tamtych rozgrywek przystąpiliśmy od początku tak, jak zaplanowaliśmy.

Jak układa się współpraca z trenerem Stephane’em Antigą?

– Jeśli chodzi o porozumiewanie się, to oczywiście rozmawiamy po angielsku, ale ze względu na to, że trochę mówię po polsku, to zdarza mi się czasem i w tym języku komunikować z trenerem. To na pewno wpływa pozytywnie na naszą relację. Współpraca układa nam się bardzo dobrze. Stephane zmienił trochę dotychczasowy program treningowy, wprowadził kilka nowych elementów, które z początku stanowiły pewne trudności, ale już idzie nam coraz lepiej i wszystko zmierza w całkiem dobrym kierunku.

Memoriał Wagnera: Kanada – Rosja (galeria)

Jeśli miałby pan porównać reprezentację Kanady tę z pierwszych tygodni treningów do tej obecnie, jak się ona zmieniła?

– Tak naprawdę cały czas się zmieniamy. To za sprawą właśnie tych nowych zawodników, których w naszej drużynie jest dużo. Liga Światowa była doskonałym przetarciem, bo były wzloty i upadki, ale wiele nam to dało.

Może pan przyznać, że ten brązowy medal podniósł trochę waszą pewność siebie?

– Oczywiście. Przystępując do rozgrywek Ligi Światowej, nastawialiśmy się raczej na dwa czy trzy wygrane mecze. Nie mieliśmy absolutnie nic do stracenia. Szło nam bardzo dobrze w trakcie tamtego turnieju. Dobrze wypełnialiśmy założenia, co przekładało się na wygrane spotkania. Z meczu na mecz rosła nasza pewność siebie i wiedzieliśmy, że jeśli tylko będziemy chcieli, to wygramy każde kolejne spotkanie, a to nam się udawało.

Przed wami mecz z reprezentacją Polski. Jak podejdziecie do spotkania z gospodarzem?

– Ja osobiście jestem głodny meczów i czerpię maksimum z każdej okazji, którą daje mi trener, do zaprezentowania swoich umiejętności. Mentalnie mogę zapewnić, że jestem nastawiony bardzo pozytywnie i wiem, że będzie to dobre spotkanie. Nasza drużyna do pierwszego meczu memoriału wyszła świadoma tego, że skoro w Kurytybie zdołaliśmy pokonać reprezentację Rosji, stąd i teraz widzieliśmy swoje szanse. Niemniej jednak obecność kilku gwiazd rosyjskiej siatkówki i świetna dyspozycja tej drużyny przesądziły o jej zwycięstwie. Z tego meczu wyciągniemy wnioski, które pozwolą nam poprawić element ataku i bloku, bo tutaj dziś było dużo błędów czy niedociągnięć.

To będzie dla pana ciekawy mecz, bo wiele pana z Polską łączy.

– Owszem. Mam polskie korzenie, ponieważ moja mama pochodzi z niewielkiej miejscowości niedaleko Kielc. Jest tam niecała godzina drogi od Krakowa. Mam tam kilku kuzynów od strony mamy. Nie wiem, czy tutaj są, ale na pewno oglądali ten mecz.

Perfekcyjnie mówi pan po polsku.

– Próbuję mówić dużo (śmiech) i staram się.

Jakie są pana oczekiwania na drodze rozwoju siatkarskiej kariery?

– Na ten moment już wiem, w jakim kierunku mam zmierzać. Jestem zawodnikiem ofensywnym i to moje zadanie, żeby w tej ofensywnej roli odnaleźć się na boisku. Dlatego staram się nadal szkolić w elemencie bloku czy obrony. Może nie do końca to wychodziło tym razem i koledzy mogą być trochę niezadowoleni. (śmiech) Jednak uważam, że jako całość jesteśmy bardzo dobrze przygotowani zarówno od mentalnej strony, jak i fizycznej.

Czy zobaczymy pana kiedyś na polskich parkietach?

– O tak, to moje ogromne marzenie. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości i nie będzie to później niż za trzy lata. Teraz czeka mnie gra we Francji, gdzie spędzę dwa sezony, a potem bardzo chciałbym przyjechać do Polski i tu spróbować swoich sił.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-08-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved