Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Anna Kaczmar: Już szykujemy się na ŁKS

Anna Kaczmar: Już szykujemy się na ŁKS

fot. Sylwia Lis

– Łodzianki mają mocne skrzydła, ale generalnie cały ich zespół jest bardzo silny. My jednak z optymizmem przystępujemy do tej półfinałowej rywalizacji i mam nadzieję, że potoczy się ona po naszej myśli – mówi przed rywalizacją półfinałową Ligi Siatkówki Kobiet rozgrywająca Developresu Anna Kaczmar. Pierwszy mecz z ŁKS-em Commercecon Łódź rzeszowianki zagrają w najbliższy poniedziałek. 

Efektownym zwycięstwem nad zespołem z Piły zakończyłyście rundę zasadniczą, co może chyba optymistycznie nastrajać przed półfinałami play-off?



Anna Kaczmar: – Fajnie zamknęłyśmy rundę zasadniczą zwycięstwem w trzech setach, przypieczętowałyśmy drugie miejsce w tabeli i już szykujemy się na ŁKS. Trochę emocji było w drugim secie, gdzie rywalki grały bardzo dobrze w obronie, a my troszeczkę się zatrzymałyśmy. Fajnie jednak, że wybrnęłyśmy z trudnej sytuacji (Developres przegrywał 11:17 czy 22:24 – przyp. red.), bo to buduje na przyszłość.

Rundę zasadniczą zakończyłyście na drugim miejscu z bilansem 22 zwycięstw i 4 porażek. Chyba można być zadowolonym?

– Ja wychodzę z założenia, że zawsze można było coś poprawić i więcej ugrać, ale nie ma co narzekać, bo spisywałyśmy się dobrze. Było bardzo dużo meczów, grałyśmy co trzy dni, choć wiadomo, że nie tylko my byłyśmy w takiej sytuacji. Jak to w sporcie – były wzloty i upadki, ale generalnie rundę zasadniczą zagrałyśmy całkiem nieźle.

Dwa razy pokonałyście m.in. mistrza Polski – Chemika Police, ale nie udało się wygrać z ŁKS-em Commercecon, z którym w tym sezonie idzie wam jak po grudzie…

– Teraz w tym kluczowym momencie sezonu jest okazja do rewanżu. Zaczynamy rywalizację meczem u siebie, a gra się do dwóch wygranych, więc gdyby doszło do trzeciego spotkania, to znów zagrałybyśmy w Rzeszowie. Nie ma jednak co teraz prorokować, czy to dobry układ, bo i tak wszystko rozstrzygnie się na boisku. Oczywiście, że lubimy grać przed własną publicznością, bo to nam daje dodatkową siłę, a wsparcie trybun jest bardzo potrzebne. Tak więc fajnie, że zaczynamy rywalizację meczem u nas.

W tych konfrontacjach z ŁKS-em czy w lidze, czy Pucharze Polski mimo porażek zawsze byłyście blisko rywalek. Nie było tak, że były to jednostronne mecze ze zdecydowaną dominacją przeciwnika. Nadzieja na przełamanie na pewno jest?

– Zawsze jest nadzieja. To jest sport i każdy mecz jest inny. Każde spotkanie, które grałyśmy z ŁKS-em, miało inny przebieg. Byłyśmy blisko zwycięstwa. Teraz też na pewno powalczymy i mam nadzieję, że wygramy.

U rywalek nie tak dawno doszło do istotnej zmiany na rozegraniu. Za kontuzjowaną Czeszkę Lucie Muhlsteinovą zakontraktowano Greczynkę Athinę Papafotiou…

– Trochę czasu już minęło, odkąd jest ona w zespole, więc zdążyła się na pewno zgrać z drużyną. Nie wydaje mi się, żeby była to jakaś istotna różnica. Tak samo trzeba się przygotować do tej konfrontacji.

Kluczową postacią łódzkiego zespołu jest Regiane Bidias i na nią pewnie musicie zwrócić szczególną uwagę…

– Zdecydowanie tak. Łodzianki mają mocne skrzydła, ale generalnie cały ich zespół jest bardzo silny. My jednak z optymizmem przystępujemy do tej półfinałowej rywalizacji i mam nadzieję, że potoczy się ona po naszej myśli.

źródło: lsk.plps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved