Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Andrzej Wrona: Jadę pomóc

Andrzej Wrona: Jadę pomóc

fot. Klaudia Piwowarczyk

W związku z kontuzją, której nabawił się Mateusz Bieniek, jego miejsce na kilka dni przed mistrzostwami Europy zajmie Andrzej Wrona. Środkowy bloku w poniedziałek pojawi się w Spale, gdzie aktualnie polska reprezentacja Polski przygotowuje się do rozpoczynającego się w czwartek turnieju. Nie do końca wiadomo, jak zakończy się uraz Bieńka, a ostateczny skład Ferdinando de Giorgi ma ogłosić w środę.  – Wiedziałem, że mogę być wezwany w każdym momencie, ale miałem cichą nadzieję, że jednak chłopaki w zdrowiu wytrzymają do mistrzostw Europy i zagrają. Niestety, Mateuszowi się nie udało – powiedział w rozmowie z serwisem sport.pl Andrzej Wrona.

Jak się czujesz w roli strażaka? Ponad miesiąc temu, kiedy z gry w kadrze zrezygnował Karol Kłos, umówiłeś się z trenerem Ferdinando de Giorgim, że w razie potrzeby przyjedziesz, ale chyba nie przyszło ci do głowy, że potrzebny będziesz na kilka dni przed meczem otwarcia mistrzostw Europy?



Andrzej Wrona: – W momencie, w którym się zgadzałem na rolę zawodnika awaryjnego, takiego z doskoku, wiedziałem, że mogę być wezwany w każdym momencie, ale miałem cichą nadzieję, że jednak chłopaki w zdrowiu wytrzymają do mistrzostw Europy i zagrają. Niestety, Mateuszowi się nie udało. Strasznie mu współczuję, bo wiem, jak to jest odpadać z kadry na kilka dni przed ważną imprezą. Niestety, taki jest nasz los. Oczywiście życzę Mateuszowi zdrowia i bardzo nie chciałem, żeby coś takiego się wydarzyło, ale jak już się wydarzyło, to się pakuję.

Dołączasz do kadry, żeby z nią trenować czy żeby grać w mistrzostwach? Wiesz już, jak dokładnie wygląda sytuacja Bieńka?

– Nie wiem, w poniedziałek dowiem się więcej. Jadę trenować, bo Mateusz się na razie nie nadaje do treningu. Zobaczymy, co zastanę na miejscu i co mi powie trener.

Przepraszam, ale ty się już nadajesz? Chyba nie możesz być przygotowany na 100 procent, bo treningi z ONICO Warszawa zacząłeś niedawno?

– Tak, trenujemy od dwóch tygodni i jest to raczej ciężki trening siłowy i kondycyjny. Jest trochę techniki z piłką, ale dopiero w piątek zaczęliśmy skakać przy siatce. Na pewno jestem na innym etapie przygotowań niż chłopaki w Spale. Będę musiał się szybko dostosować.

Uraz Mateusza Bieńka. Wrona pomoże kadrze

Ale jeśli przyjdzie ci zastąpić Bieńka nie tylko na treningach, ale też w kadrze na ME, to pewnie nie powiesz „trenerze, ja postoję w kwadracie dla rezerwowych, grać nie chcę”?

– Nie jadę tam, żeby reprezentacja nie dostała kary za to, że nie ma 14 zawodników, tylko jadę pomóc na tyle, na ile będę mógł. Na pewno dam z siebie wszystko, jak zawsze. Zobaczymy, na ile będę potrzebny na boisku, na ile na treningu. Zrobię co w mojej mocy, żeby pomóc reprezentacji, a jaka ostatecznie będzie moja rola, to się okaże.

Powiedz szczerze – nie jest ci dziwnie z tym, że do kadry na ME być może wskoczysz w takich okolicznościach, że jesteś tylko ratownikiem, że nie zmieściłeś się w wybranej „14”, mimo że wśród środkowych nie ma gwiazd, tylko są zawodnicy młodzi, niedoświadczeni na wielkich turniejach?

– Myślę, że nie. Praktycznie wszystkich z ekipy mistrzów świata w tej kadrze nie ma. Najdłużej był chyba Karol Kłos, ale wiadomo, co się wydarzyło. To jest reprezentacja, tutaj nie ma obrażania się. Każdy dostaje w tej drużynie jakąś rolę i trzeba się z nią pogodzić, bo to jest dla wyższego dobra. Wiadomo, że każdy ma ambicje, ja chciałbym być pewniakiem w „szóstce” w reprezentacji, ale jeżeli moja rola jest inna, jeżeli trener widzi sytuację inaczej, to ja to akceptuję. Nigdy się nie obrażałem i nie mam zamiaru się obrażać. Zrobię, co mogę, żeby pomóc, nawet będąc strażakiem. A jeżeli nie będę w formie fizycznej, to mogę chłopakom podawać ręczniki i bidony – nie ma problemu. To jest reprezentacja, to są mistrzostwa Europy, wielka impreza. Ale sytuacja jest śmieszna, bo trzy lata temu trenowałem ciężko przez cztery miesiące w kadrze, a potem z Krzyśkiem Ignaczakiem usiadłem za bandami na meczu na Stadionie Narodowym, nie załapałem się do składu na spotkanie otwarcia MŚ z Serbią, a teraz może być tak, że potrenuję trzy dni z reprezentacją i będę w tym składzie. Los jest przewrotny, nigdy nie wiadomo, co nas spotka. Dlatego ja zawsze się zgadzam na wszelkie możliwości i robię to, co do mnie należy.

 

Cały wywiad Łukasza Jachimiaka w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-08-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved