Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Andrzej Stelmach: Byłem zdesperowany i nerwowy

Andrzej Stelmach: Byłem zdesperowany i nerwowy

fot. lsk.plps.pl

Siatkarki MKS-u Dąbrowa Górnicza walczą, by odbić się od dna ligowej tabeli. Podopieczne Andrzeja Stelmacha w ostatniej kolejce zobaczyły skutek swoich starań, gdyż pokonały notowaną o kilka pozycji wyżej Legionovię. – Do każdego meczu podchodzimy tak, by go wygrać. Wszystko matematycznie jest jeszcze możliwe. Jeżeli dziewczyny nie poddadzą się i będziemy wierzyć wszyscy tutaj, to jest to do zrobienia – uważa szkoleniowiec dąbrowianek.

Po siedemnastu rozegranych spotkaniach MKS jest ostatni w tabeli LSK, z dorobkiem zaledwie 8 punktów. – Każdy punkt jest dla nas teraz bardzo cenny, a widocznie lubimy tie-breaki, bo mamy wiele takich sytuacji, w których przegrywamy 0:2, ale jednak się podnosimy i potrafimy wygrywać – powiedziała po spotkaniu Aleksandra Lipska. Zespół z Dąbrowy Górniczej nieźle zaczął spotkanie, by w końcówce premierowej odsłony oddać inicjatywę rywalkom i po dwóch pierwszych setach przegrywał 0:2. – Trzeciego seta zagrałyśmy bardzo konsekwentnie, podbijałyśmy ważne kontry. Wydaje mi się, że też poprawiłyśmy swoją zagrywkę, dlatego Legionovia miała problem z przyjęciem. Przez to łatwiej się nam grało – oceniła Lipska.



MKS nie utrzymał dobrej gry z samego początku spotkania, a następnie w jego poczynania wkradły się nerwy. – Do samego końca kontrolowaliśmy pierwszego seta i nagle w końcówce rozpoczęła się nerwowość w grze, bo mogliśmy wygrać, ale mogliśmy też przegrać. To sprawiło, że w drugim secie odebrało nam chęci do walki. Tego nie mogę zrozumieć. Dziewczyny będą mieć ze mną poważne przejścia, bo ja nie mogę czegoś takiego zaakceptować – zdecydowanie powiedział Andrzej Stelmach, który w trakcie meczu nie szczędził ostrych słów swoim siatkarkom. – Byłem zdesperowany i nerwowy, ale myślę, że najważniejsze jest to, że przyniosło to skutek. Cieszy mnie to, że dziewczyny potrafiły wyciągnąć z tego wnioski i pokazały, że potrafią grać – dodał szkoleniowiec. Gdy poczynania jego drużyny uległy poprawie, wszystko zaczęło się układać. – I w elemencie zagrywki i blokiem zaczęliśmy grać. Ten drugi set to było 15–20% tego, co pokazujemy na treningu. Oczekuję od nich, by sprzedały to, co robią na treningach, nic więcej – stwierdził. – Do każdego meczu podchodzimy tak, by go wygrać. Wszystko matematycznie jest jeszcze możliwe. Jeżeli dziewczyny nie poddadzą się i będziemy wierzyć wszyscy tutaj, to jest to do zrobienia. Jeśli teraz już się poddamy, to nie będziemy mieć żadnych szans – dodał Andrzej Stelmach.

Ważnym momentem, w którym MKS poczuł się pewniej, była seria udanych bloków Eweliny Tobiasz. – Szczerze mówiąc, to wkurzyłam się troszeczkę, bo ćwiczymy ten element na treningach bardzo dużo. W człowieku aż gotuje się, gdy w trakcie meczu, który jest weryfikacją tego, co robimy na treningu, nie potrafi wykorzystać tego elementu. W tym przypadku jest presja, emocje, są kibice, trener sędzia i przeciwnik, którego nie znamy tak dobrze, jak siebie nawzajem – oceniła zawodniczka. Jej drużyna poszła za ciosem i triumfowała w tie-breaku. – Wszystkie dziewczyny podniosły się z porażki w dwóch pierwszych setach i złej gry, którą zaprezentowałyśmy w drugiej partii. Wszystkie pociągnęły grę, dlatego uważam, że każdej należą się gratulacje – powiedziała Ewelina Tobiasz.

źródło: inf. własna, mksdabrowa.tv

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved