Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Andrzej Ojrzanowski: To są studentki, które łączą naukę ze sportem

Andrzej Ojrzanowski: To są studentki, które łączą naukę ze sportem

Siatkarki AZS-u AWF Warszawa nie mają łatwego zadania, jak przystało na beniaminka I ligi. Jeden z najbardziej utytułowanych polskich klubów zadebiutował na zapleczu ekstraklasy, ale zespół złożony głównie ze studentek warszawskiej uczelni jak na razie wciąż nie zdołał przełamać impasu i ma na koncie zaledwie jeden punkt. – My tutaj mamy trochę inny system wartości. To są studentki, które łączą naukę ze sportem – tłumaczy Andrzej Ojrzanowski, trener stołecznej drużyny.

W starciu z Energetykiem Poznań nie byliście faworytami. W przypadku stołecznej drużyny często jednak to chyba nie wynik jest najważniejszy, a wrażenie, jakie pozostawią po sobie zawodniczki. Jak ocenia pan grę swojego zespołu na tle drużyny z Poznania?



Andrzej Ojrzanowski: – Faworytem nie jesteśmy tak naprawdę w żadnym ze spotkań. Bardzo późno dowiedzieliśmy się o tym, że zagramy w I lidze, bo dopiero 20 lipca Polski Związek Piłki Siatkowej poinformował nas oficjalnie o tej decyzji. To ograniczyło nasze możliwości. Oprócz tego mamy w zespole 9 nowych zawodniczek. Kwestia zgrania i dopracowania w zakresie techniki, taktyki indywidualnej, a dopiero później drużynowej to nie jest proces natychmiastowy. To widać nawet na przykładzie kadry siatkarzy. Trener również miał do dyspozycji znakomitych graczy, ale sami ci zawodnicy nie tworzą zespołu. To samo jest w naszym przypadku, nasze zawodniczki są bardzo młode, to studentki. Żadna z nich nie grała tak naprawdę dłużej w I lidze, w związku z tym teraz musimy się wszyscy uczyć. Duża liczba błędów własnych to jest tylko tego konsekwencja. Nie mamy jeszcze spokoju, ogrania w I lidze. Różnica pomiędzy drugą a pierwszą ligą jest znaczna.

Mamy więc do czynienia z dużym potencjałem ludzkim, czy idą za nim również umiejętności?

– Potencjał ludzki jest, umiejętności podnosimy. Wiele błędów próbujemy wyeliminować, ale nie jest to takie proste. W meczu z drużyną z Poznania to właśnie proste pomyłki w kluczowych momentach spowodowały, że dochodząc rywalki i nawet wychodząc na lekką przewagę, potem błyskawicznie oddawaliśmy rywalkom 4-5 oczek. W pierwszym secie popełniliśmy 5 błędów w polu zagrywki, czyli praktycznie te oczka padły łupem przeciwniczek bez walki. Ja staram się uczulać zawodniczki na tego typu błędy i proszę, aby na nie zwracały szczególną uwagę. To jednak przychodzi głównie z liczbą rozegranych spotkań. Widzę też dużo fragmentów dobrej gry, natomiast w kulminacyjnych fragmentach meczu przeciwnik nie popełniał błędów, a my wprost przeciwnie.

Brak wygranego meczu, zaledwie jeden punkt na koncie – to dorobek AZS-u AWF Warszawa po 7. kolejkach spotkań. Czy nie jest tak, że ta I liga przyszła dla tego zespołu trochę za wcześnie?

– To jest bardzo trudne pytanie. Wiadomo, że celem drużyny akademickiej jest zawsze walka o pełną pulę. Ja uważam, że ta drużyna, którą udało się zbudować w zeszłym sezonie, może nieco zbyt szybko awansowała do I ligi. Poza tym aż 9 zawodniczek odeszło z drużyny, 9 kolejnych do niej przyszło. Stało się tak z różnych względów, myślę, że dla tych dziewczyn była to zmiana pozytywna. Natomiast my tutaj mamy trochę inny system wartości. To są studentki, które łączą naukę ze sportem. Nie jest tak, że są to dziewczyny, które są na te studia tylko zapisane, tylko one autentycznie chodzą na zajęcia, uczą się. W tej chwili mamy okres zaliczeń. Jeżeli na treningi czysto siatkarskie nałoży się też zmęczenie lekkoatletyką, gimnastyką czy innymi grami, sportami walki plus zajęciami teoretycznymi, to otrzymamy pełny obraz ich pracy i oddamy poziom zmęczenia. My w meczu z Energetykiem podjęliśmy walkę, tego nie mogę odmówić zespołowi, to nie było takie 40 minut z kąpielą.

Nie obawia się pan o sferę mentalną drużyny? W pewnym momencie ta strata punktowa do pozostałych zespołów może odbić się na ich dyspozycji…

– To zależy od wartości i dojrzałości poszczególnych zawodniczek. Niewiele z dziewczyn ten awans własnoręcznie wywalczyło, dla dużej części dziewczyn jest to szansa na pokazanie się w I lidze. Oprócz tego studiują one na renomowanej uczelni i mają perspektywę znalezienia dobrej pracy. Jeżeli ktoś jest mądry, to ja jestem o te morale spokojny. Oczywiście gramy z coraz lepszymi zespołami, więc i sytuacja staje się też coraz trudniejsza i tych wygranych meczów czy setów jest niewiele. Wiem, że to bardzo przeszkadza i bardzo boli te zawodniczki. Potrzebny jest jeden mecz, aby się przełamać. Liczyłem na to, że będzie to spotkanie z drużyną z Opola. Rozegraliśmy prawie 2,5-godzinny bój, przegraliśmy 2:3, w tie-breaku padł rezultat 18:20. Mieliśmy w górze dwie piłki meczowe, gdyby udało nam się je skończyć, to wydźwięk byłby taki, że „można”. A tak cały czas dziewczynom towarzyszy „strach” przed możliwością wygranej. Jeśli jednak teraz któraś się podda, to z tego nic nie będzie. Pamiętajmy, że przed tymi dziewczynami jest dopiero perspektywa wielkiej gry, zarobków i ciekawej pracy po studiach. Natomiast nie można patrzeć tutaj wyłącznie przez pryzmat finansów, bo mam świadomość tego, że to, co oferują niektóre kluby w I lidze, jest to półka dla nas nieosiągalna.  

Gdzie widzi pan największe rezerwy czy braki tego zespołu?

– W każdym elemencie jest możliwość rozwoju i podniesienia umiejętności. Jednak znacznie większym problemem są złe nawyki. Uderzanie z ugiętej ręki czy złe prowadzenie rąk w bloku. Ja nie lubię tego określenia, że w ten sposób daje się szansę obijać blok, wolę raczej powiedzieć, że jest to rozsądny atak po bloku w aut. Mamy wiele do zrobienia. Pracujemy nad podniesieniem skali trudności naszej zagrywki, w meczu z poznaniankami popełniliśmy dużo błędów w tym elemencie.

A przecież mecz odbywał się w waszej hali…

– Tak, ale też odbywają się tutaj treningi drużyn piłki ręcznej, futsalu, są inne zajęcia. Nasze możliwości nie są nieograniczone. Gdyby tego czasu było więcej, można by było prowadzić treningi indywidualne czy w grupach zawodniczek grających na tej samej pozycji. Być może jest to kwestia przyszłości.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved