Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Andrzej Kowal: Nie kończyliśmy ważnych kontr

Andrzej Kowal: Nie kończyliśmy ważnych kontr

fot. Sylwia Lis

W starciu z Biełogorie Biełgorod siatkarzom Asseco Resovii nie udało się ugrać ani jednego seta, choć swoje szanse zespół z Podkarpacia miał przede wszystkim w premierowej odsłonie rewanżu półfinału Pucharu CEV. – Myślę, że gdybyśmy zachowali więcej chłodnej głowy w końcówkach dwóch pierwszych setów, to mogłoby to wyglądać inaczej. Trzeba było grać po prostu odważnie, a my kilka razy staraliśmy się kiwać, a w starciach z rosyjskim zespołem nie wolno kiwać – przyznał po spotkaniu szkoleniowiec rzeszowskiego zespołu, Andrzej Kowal.



W pierwszej części meczu przed własną publicznością siatkarze Asseco Resovii Rzeszów zagrali bez kompleksów i przez długi okres tej partii to oni byli na prowadzeniu. W końcówce dał jednak o sobie znać rosyjski blok, a także warunki fizyczne i umiejętności Dmitrija Muserskiego. – W końcówce pierwszego seta popełniliśmy dosłownie jeden błąd, natomiast zarówno w kluczowych momentach pierwszej, jak i drugiej partii zespół z Rosji pięć z jedenastu bloków wykonał właśnie wtedy. Myślę, że to miało znaczenie. Byliśmy blokowani i przede wszystkim nie kończyliśmy ważnych kontr – analizował Andrzej Kowal. To właśnie nad nieskończonymi atakami najbardziej ubolewał trener rzeszowian. – Z takim zespołem taktyka jest prosta – trzeba maksymalnie ryzykować zagrywką, aby odrzucić rywali od siatki, aby jak najmniej wykorzystywali Nikołowa i Muserskiego na siatce. Wtedy można dobrze zagrać w elemencie blok-obrona i wyprowadzać kontry. Niestety to właśnie to było dla nas w tym meczu problemem i stąd ten wynik. Na pewno walczyliśmy, ile się dało – podsumował i dodał: – Biełogorie to dobry zespół, o ogromnym potencjale, ale jak najbardziej do pokonania. Myślę, że gdybyśmy zachowali więcej chłodnej głowy w końcówkach dwóch pierwszych setów, to mogłoby to wyglądać inaczej. Trzeba było grać po prostu odważnie, a my kilka razy staraliśmy się kiwać, a w starciach z rosyjskim zespołem nie wolno kiwać – przyznał wprost.

Porażka sprawiła, że teraz Asseco Resovii pozostała jedynie walka na ligowym podwórku. Najbliższym rywalem rzeszowian w PlusLidze będzie ONICO Warszawa, z którym zespół z Podkarpacia poległ w pierwszej rundzie sezonu zasadniczego 0:3. – Każdy mecz jest dla nas ważny i zdajemy sobie sprawę, że to jest mecz o życie. Robimy wszystko i pojedziemy tam walczyć, pojedziemy tam, żeby wygrać. To jest sport, więc zobaczymy, co się wydarzy, natomiast musimy zagrać jeszcze odważniej niż w starciu z Biełogorie Biełgorod – zapowiedział szkoleniowiec rzeszowian. Na cztery kolejki przed końcem rundy zasadniczej warszawianie wydają się najtrudniejszym przeciwnikiem Asseco Resovii, która cały czas walczy o to, aby zakończyć rywalizację w pierwszej szóstce tabeli. – Kiedy grasz pod dużą presją, to każdy rywal jest trudny. ONICO Warszawa jest najmocniejszym rywalem na pewno jeśli chodzi o potencjał sportowy, ale jest on do ogrania. Najwięcej będzie jednak zależało od nas i od tego, jak my się zaprezentujemy – podkreślił szkoleniowiec drużyny z Rzeszowa.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved