Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrea Gardini: Teraz liczy się nowy sezon

Andrea Gardini: Teraz liczy się nowy sezon

fot. Katarzyna Antczak

– Niech sobie porównują kogo chcą. Mnie to nie interesuje. Takie porównania są bez sensu. Jeden trener pracował w takich, a drugi w innych okolicznościach. To nie jest miarodajne. Fefe zrobił kapitalną robotę w Kędzierzynie. Ja wykonałem dobrą pracę w Olsztynie. Ale to przeszłość. Teraz liczy się nowy sezon – mówił w rozmowie z Przeglądem Sportowym nowy trener ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Andrea Gardini.

Po udanym sezonie w Olsztynie dostał pan posadę w klubie mistrza Polski. Czuje pan tremę przed pierwszym meczem w PlusLidze w barwach ZAKSY Kędzierzyn-Koźle?



Andrea Gardini: – Żaden stres, żadna trema. Lubię wyzwania. Celem każdego trenera jest praca w jak najsilniejszym klubie. Poza tym kocham siatkówkę. Pewnie, że w pracy trenera raz jest lepiej, a raz gorzej. Ale jestem optymistą, mimo trudnej sytuacji kadrowej, jaką obecnie mamy. To wspaniałe wyzwanie, dokładnie takie, o jakim marzyłem.

Jest pan przygotowany na porównania do Ferdinando de Giorgiego, bo pewnie takie się pojawią?

– Niech sobie porównują kogo chcą. Mnie to nie interesuje. Takie porównania są bez sensu. Jeden trener pracował w takich, a drugi w innych okolicznościach. To nie jest miarodajne. Fefe zrobił kapitalną robotę w Kędzierzynie. Ja wykonałem dobrą pracę w Olsztynie. Ale to przeszłość. Teraz liczy się nowy sezon. Jestem bardzo wdzięczny olsztyńskiemu AZS-owi za szansę na stanowisku pierwszego trenera, to był wspaniały czas, świetni ludzie, ale… to już przeszłość. Teraz pewnie będą w Olsztynie porównania Santilli – Gardini. Dla mnie to nonsens.

Ruszyliście z zajęciami. Jest kilka kontuzji w zespole, kilku graczy nie dojechało z powodu obowiązków reprezentacyjnych. W jakim momencie przygotowań jesteście obecnie?

– Trudno na to pytanie odpowiedzieć. Nie mam do dyspozycji olbrzymiej części mojego zespołu. Ja wiem… Dla mnie to jakieś 90% drużyny. Niektórzy dostali więcej czasu na regenerację, inni grają jeszcze w reprezentacji. Tak naprawdę w tym tygodniu (od 11.09) ruszamy pełną parą. Przygotowania będą jednak wyjątkowo trudne. Cały czas nie będzie z nami pierwszego rozgrywającego. Ben Toniutti bierze udział z reprezentacją Francji w Pucharze Mistrzów w Japonii. To będzie sezon, w który krok po kroku będziemy wchodzić i nie mamy na to wpływu. Z młodymi zawodnikami zaczęliśmy w sierpniu. Za nami pierwszy etap takiego typowego, przedsezonowego rozruchu. Z dnia na dzień – teoretycznie – powinno być łatwiej, tylko tu znów pojawia się „ale”, bo nie mamy też drugiego rozgrywającego (Marco Falaschi jest kontuzjowany – przyp. red.). Z drugiej strony – mam w zespole tylu doświadczonych zawodników, że moim zdaniem będziemy w stanie rywalizować na wszystkich frontach, jakie czekają nas w tym sezonie.

Wspomniał pan o kontuzji Marco Falaschiego. Kiedy Włoch wróci do zajęć?

– W ciągu miesiąca będzie miał kolejną kontrolę. Być może wtedy już będzie gotowy, a może też być tak, że trzeba będzie poczekać jeszcze kilka tygodni. Niby to nie tak dużo, ale jakoś trzeba sobie przecież radzić. Dzięki operatywności naszego prezesa podpisaliśmy kontrakt z młodym, interesującym rozgrywającym – Krzysztofem Bieńkowskim, który pomaga nam w treningach i przygotowaniach. Nie oszukujmy się jednak – bardzo liczę na szybki powrót do zdrowia Marco. Nie cierpię sytuacji, kiedy z powodu urazu mój podopieczny nie może trenować. Oni są do tego stworzeni, żeby walczyć i podnosić swoje umiejętności, a nie leczyć kontuzje. To zawsze bardzo przykre dla trenera.

 

Cały wywiad Macieja Świniarskiego w Przeglądzie Sportowym

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved