Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrea Anastasi: Nie żałuję swojej decyzji

Andrea Anastasi: Nie żałuję swojej decyzji

fot. Łukasz Krzywański

Mocno to przeżyłem, poczułem się odpowiedzialny za swój zespół. Te kilkanaście dni było dla mnie wyjątkowo trudnym okresem. Dopiero teraz trochę się uspokoiłem – mówi o sytuacji w Treflu Gdańsk trener Andrea Anastasi. – Ważne jest dla mnie otoczenie, atmosfera, ludzie, a pieniądze w hierarchii są gdzieś dalej – dodaje szkoleniowiec na łamach Przeglądu Sportowego.

Jaka była pana reakcja, gdy dowiedział się pan, że grupa Lotos przestaje finansować klub?



Andrea Anastasi:Szok. Mogli to ogłosić w kwietniu, mogli to zrobić na początku maja. Ale nie na początku września. Przecież my mieliśmy już dużo wcześniej przeprowadzone transfery i ustalony skład. Menedżerowie dzwonili do mnie, proponowali zawodników i dziwili się, gdy odpowiadałem, że nikogo już nie potrzebuję. A tu nagle tracimy tak ważne wsparcie w momencie, gdy zaraz zaczyna się liga. Miałem najgorsze myśli – że drużyna się rozleci, że nie pozostanie nic. Mocno to przeżyłem, poczułem się odpowiedzialny za swój zespół. Te kilkanaście dni było dla mnie wyjątkowo trudnym okresem. Dopiero teraz trochę się uspokoiłem.

Kilka miesięcy temu miał pan oferty z Chin i Iranu. Proponowano dwa lub trzy razy większe pieniądze, ale zdecydował się pan zostać w Gdańsku.

– Byłem przekonany, że dobrze wybieram.

A teraz?

Nie żałuję swojej decyzji. Oczywiście gdyby chodziło o pieniądze, wybrałbym któryś z tych krajów. Ale to nie byłoby w moim stylu. Lubię powtarzać, że jestem szczęściarzem, bo wybrałem sobie pracę, którą kocham. Ważne jest dla mnie otoczenie, atmosfera, ludzie, a pieniądze w hierarchii są gdzieś dalej. W Gdańsku właściciel klubu, pan Kazimierz Wierzbicki, po tym, jak pojawiły się te informacje, powiedział: „Andrea, idziemy dalej. Walczymy. Spróbujmy stworzyć naszą przyszłość. Niech to dalej będzie ta sama drużyna”.

Powiedział pan w wywiadzie, że w nowym sezonie poziom najlepszych drużyn będzie minimalnie niższy?

– Jeżeli z ligi odchodzą Bartosz Kurek, Fabian Drzyzga, Dawid Konarski i inni, to tak będzie. Ale patrzcie też na to z drugiej strony. Będzie można ogrywać polskich juniorów, którzy w genialnym stylu zdobyli mistrzostwo świata. W Olsztynie kluczowym zawodnikiem może być Kuba Kochanowski, a w ONICO dużą szansę na grę w pierwszej szóstce ma Bartek Kwolek. To naprawdę świetny siatkarz. W meczu z nami znakomicie serwował, kończył trudne akcje. Mógłbym go kiedyś prowadzić. (śmiech)

W Polsce trwa dyskusja po tym, jak okazało się, że nie ma już żadnych przeszkód, by Wilfredo Leon za dwa lata zadebiutował w naszej reprezentacji. We włoskiej kadrze gra inny Kubańczyk, Osmany Juantorena, a w brazylijskiej występować ma kolejny – Leal.

– Gdybym był trenerem reprezentacji, na pewno w tej sytuacji stawiałbym na Leona. Inna rzecz, że nie podoba mi się, że stworzono taką możliwość. To nie jest dobre dla siatkówki, że Leon i Leal, którzy w 2010 roku poprowadzili reprezentację Kuby do wicemistrzostwa świata, teraz będą grać dla Polski i Brazylii. Przepis powinien być jasny – jeśli zawodnik grał w jednej drużynie narodowej, to niech już gra w niej do końca. Nie sądzę, by Leon był koniunkturalistą. Zakochał się w Polce, ożenił z nią, ma dziecko, płaci w tym kraju podatki. Gdy mówi, że czuje się Polakiem, myślę, że jest szczery. Dlatego skoro przepis na to pozwala, brałbym go do reprezentacji.

Cały wywiad Jakuba Radomskiego w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved