Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Amica Cup: Wygrane Trefla Proximy i Dresdner SC

Amica Cup: Wygrane Trefla Proximy i Dresdner SC

fot. Klaudia Piwowarczyk

Na tydzień przed rozpoczęciem rozgrywek Ligi Siatkówki Kobiet w Szamotułach po raz ostatni swą formę sprawdzają trzy drużyny naszej ekstraklasy. W pierwszych meczach Trefl Proxima Kraków wygrał w tie-breaku z ŁKS-em Commercecon Łódź, z kolei Dresdner SC pokonał 3:0 Impel Wrocław.

Na inaugurację Amica Cup w Szamotułach zmierzyły się zespoły z Krakowa i Łodzi, które za tydzień zagrają ze sobą w meczu ligowym. Po wyrównanym początku przewagę uzyskały łodzianki za sprawą sprytnych zagrywek Ewy Kwiatkowskiej (5:3), szybko ją jednak straciły. Błędy krakowianek znów pozwoliły ełkaesiankom na odskoczenie na kilka punktów, a po ataku Deji McClendon prowadziły już 11:8. Podopieczne trenera Michala Maška spokojnie kontrolowały wydarzenia na boisku i chociaż więcej było kiwek niż ataków z obu stron siatki, to mecz był ciekawy. Przy stanie 20:14 dla rywalek trener Alessandro Chiappini wykorzystał drugą przerwę. Niewiele to już mogło pomóc, łodzianki były o wiele lepsze i pierwszego seta wygrały pewnie do 16 po ataku McClendon.



Drugą partię ŁKS rozpoczął od prowadzenia 3:0, ale przegrał siedem kolejnych wymian i musiał gonić wynik. Łodzianki miały problemy z przyjęciem zagrywki zawodniczek Proximy, które utrzymywały bezpieczną przewagę (14:9). Podopieczne trenera Chiappiniego świetnie grały zagrywką i blokiem, na boisku w zespole ŁKS-u pojawiła się Agata Wawrzyńczyk (19:12), ale Proxima wciąż była stroną dominującą. Krakowianki wygrały tego seta do 19 i wyrównały stan spotkania.

Trzeci set rozpoczął się od prowadzenia ŁKS-u 6:1, łodzianki sporo punktów zdobywały zagrywką, ale gra szybko się wyrównała. W zespole z Krakowa punktowała Daria Paszek, po drugiej stronie siatki odpowiadały jej Agata Wawrzyńczyk i Izabela Kowalińska (11:7). Ełkaesianki przyspieszyły nieco i przy stanie 16:9 dla rywalek Alessandro Chiappini wykorzystał już drugą przerwę. Łodzianki zaczęły popełniać błędy i tym razem to trener Mašek przerwał grę przy wyniku 18:14, ale krakowianki szybko doprowadziły do remisu 19:19. W końcówce minimalnie lepsze okazały się siatkarki ŁKS-u, które po ataku chwilę wcześniej wprowadzonej na boisko Regiane Bidias wygrały 27:25. Kolejną partię lepiej rozpoczęły krakowianki, ŁKS jednak szybko ustawił szczelny blok i odrobił straty. Po dwóch skutecznych atakach Izabeli Kowalińskiej łodzianki wyszły na prowadzenie 8:6, rywalki jednak nie odpuszczały. Przy stanie 10:9 dla Proximy grę przerwał Michal Mašek, nie mógł jednak znaleźć recepty na dobrze grającą Darię Paszek. Dopiero skuteczne ataki Agaty Wawrzyńczyk i blok Kowalińskiej zmusiły trenera Chiappiniego do wzięcia przerwy przy stanie 13:13. ŁKS utrzymywał przez długi czas dwupunktową przewagę, w końcówce jednak krakowianki doprowadziły do remisu 22:22. Tym razem ostatnie piłki należały do siatkarek Proximy, które po raz drugi wyrównały stan spotkania.

Początek decydującej partii należał do krakowianek, które wykorzystując błędy rywalek, wyszły na prowadzenie 6:3. Trener Michal Mašek poprosił o przerwę, a po niej trzy udane akcje łodzianek doprowadziły do remisu. Przy zmianie stron boiska Proxima znów miała dwa punkty przewagi i ŁKS ponownie odrobił straty. Na boisku pojawiły się Regiane Bidias i Lucie Muhlsteinova, ale krakowianki grały czujnie na siatce i prowadziły już 11:8. Po ataku Kingi Hatali Proxima miała piłkę meczową przy stanie 14:11 i wykorzystała ją od razu Daria Paszek skuteczną zagrywką. Proxima wygrała 3:2, co na tydzień przed meczem ligowym obu zespołów daje krakowiankom niewielką przewagę psychiczną. Najlepszą zawodniczką meczu została wybrana atakująca krakowskiego zespołu, Kinga Hatala.

ŁKS Commercecon Łódź – Trefl Proxima Kraków 2:3
(25:16, 19:25, 27:25, 24:26, 11:15)

Składy zespołów:
ŁKS: Kwiatkowska (18), Skorupa (5), Mras (1), Sielicka (9), McClendon (10), Kowalińska (20), Strasz (libero) oraz Wawrzyńczyk (9), Muhlsteinova, Bidias (3) i Rafałko
Proxima: Talas (6), Clement (15), Paszek (15), Łukasik J. (16), Brzezińska (18), Hatala (19), Kulig (libero)


Drugi mecz turnieju pomiędzy Impelem a Dresdner SC rozpoczął się dobrze dla wrocławianek, które po sprytnej kiwce Tamary Gałuchy prowadziły już 4:1. Niemiecki zespół po zagrywkach Evy Hodanovej doprowadził do remisu 5:5. Gra się wyrównała, raz jeden, raz drugi zespół wychodził na prowadzenie. W zespole Impelu wyróżniała się Natalia Murek, odpowiadały jej atakami Hodanova i Pija Korhonen. Po ataku z drugiej linii Magdaleny Wawrzyniak Impel wyszedł na prowadzenie 15:13 i chwilę później o przerwę poprosił trener Alexander Weibl. Świetnie i w bloku i w ataku spisywała się środkowa Ivana Mrdak i niemiecki zespół doprowadził do remisu 18:18. W końcówce Dresdner wyszedł na prowadzenie 23:20, wrocławianki błyskawicznie odrobiły tę stratę, ale w końcówce nie potrafiły zatrzymać Sasy Planinsec i niemiecki zespół wygrał 26:24.

Początek drugiej partii to doskonała gra blokiem siatkarek Dresdner SC. Wrocławianki miały ogromny problem ze skończeniem ataku i trener Marek Solarewicz poprosił o przerwę przy stanie 6:3 dla rywalek. Po kolejnych czterech przegranych wymianach trener Impelu wykorzystał już drugą przerwę, ale niewiele to pomogło. Wrocławianki były bezradne (6:15), a rozegranie Valerie Nichol było bardziej niż czytelne dla blokujących. Dopiero wejście na boisko Weroniki Wołodko sprawiło, że gra się nieco wyrównała, ale przewaga niemieckiego zespołu była zbyt duża do odrobienia. Dresdner wygrał drugiego seta 25:13 po ataku Katheriny Schwabe.

Początek trzeciego seta ponownie udowodnił, że niemiecki zespół na siatce radzi sobie o wiele lepiej od drużyny Impelu. Świetnie ze środka atakowała Sasa Paninsec, a wrocławianki raz po raz nadziewały się na blok rywalek (8:3). Przewaga Dresdner SC rosła, a podopieczne trenera Marka Solarewicza wydawały się momentami bezradne. Trener Impelu poprosił o przerwę, przegrywając 7:15. Wrocławianki stać było na pojedyncze dobre akcje, ale nie były w stanie zagrozić rywalkom, jeśli chodzi o wynik tego seta. Po ataku Korhonen było już 21:12 dla zespołu z Bundesligi, w końcówce Impel odrobił kilka punktów straty, ale seta wynikiem 25:18 zakończyła Barbara Wezerke. MVP meczu została Sasa Planinsec.

Impel Wrocław – Dresdner SC 0:3
(24:26, 13:25, 18:25)

Składy zespołów:
Impel: Nichol (1), Wawrzyniak (3), Murek (8), Gałucha (10), Łozowska (5), Chojnacka (4), Stenzel (libero) oraz Szczurowska (4), Wołodko, Trojan i Gierak
Dresdner: Apitz (1), Mrdak (8), Planinsec (17), Korhonen (10), Hodanova (12), Schwabe (7), Petter (libero) oraz Wezorke (1) i Bugg (2)

Klasyfikacja po pierwszym dniu:
1. Dresdner SC                                1-0    3 pkt.   3:0
2. Trefl Proxima Kraków            1-0    2 pkt.   3:2
3. ŁKS Commercecon Łódź      0-1    1 pkt.   2:3
4. Impel Wrocław                           0-1    0 pkt.   0:3

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved