Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Amica Cup: Dresdner SC niepokonany, wygrana ŁKS-u

Amica Cup: Dresdner SC niepokonany, wygrana ŁKS-u

Na turnieju w Amica Cup w Szamotułach siatkarki ŁKS-u Commerceon Łódź rozegrały drugie pięciosetowe spotkanie, tym razem wygrane. Łodzianki 3:2 pokonały wrocławski Impel. Drugie zwycięstwo na swoim koncie zanotował Dresdner SC, który 3:1 pokonał Trefla Proximę Kraków.

Mecz z Impelem był pierwszym spotkaniem w barwach ŁKS-u dla Zuzanny Efimienko-Młotkowskiej. Od początku trener łodzianek postawił pod siatką Izabelą Kowalińską, Regiane Bidias i Efimienko, tak więc blok ŁKS-u prezentował się imponująco i od razu punktował (7:4). Skutecznymi atakami z obiegnięcia popisywała się Ewa Kwiatkowska i ŁKS prowadził już 11:6, mając sporą przewagę w ataku nad zespołem z Wrocławia. Przy stanie 15:9 dla rywalek drugą przerwę wykorzystał już trener Marek Solarewicz, nie pomogło również wprowadzenie na boisko Valerie Nichol i Julii Szczurowskiej. Po plasie Katarzyny Sielickiej było już 20:13, ale wrocławianki odrobiły część strat i grę przerwał trener Michal Mašek. Po ataku Igi Chojnackiej z przechodzącej piłki ŁKS miał już tylko jeden punkt przewagi (22:21), jednak błędy siatkarek Impelu i atak Deji McClendon dały wygraną zespołowi z Łodzi (25:22). Na początku drugiej partii po asie serwisowym Regiane Bidias ŁKS prowadził 4:2, jednak podopieczne trener Michala Maška grały nierówno, popełniając sporo błędów (9:9). Wrocławianki to wykorzystały i wyszły na dwupunktowe prowadzenie, a przy stanie 12:16 trener ŁKS-u przywołał swoje zawodniczki do ławki rezerwowych. Łodzianki błyskawicznie odrobiły straty, doprowadzając do remisu, gra się wyrównała, a kibice mogli oglądać mocne ataki Tamary Gałuchy i Regiane Bidias (21:21). Końcówka znów należała do doświadczonych zawodniczek z Łodzi, a seta wynikiem 25:22 zakończył skuteczny blok Zuzanny Efimienko-Młotkowskiej.



Wyrównany początek trzeciej partii zdominowały Izabela Kowalińska i Natalia Murek, których ataki mogli podziwiać kibice w Szamotułach (5:5). Gdy Impel odskoczył na dwa punkty, grę natychmiast przerwał trener Mašek. Gra łodzianek nie przekonywała, ale wrocławianki również popełniały sporo błędów. Po bloku Zuzanny Efimienko-Młotkowskiej ponownie na tablicy widniał remis (12:12), jednak podopieczne trenera Marka Solarewicza znów odskoczyły na dwa punkty (17:15). Trener ŁKS-u poprosił o drugą przerwę, gdy jego zespół przegrywał 17:20, jednak ełkaesianki nie były w stanie już odwrócić losów tego seta. Impel wygrał 25:21 po ataku Julii Szczurowskiej. W secie czwartym przy stanie 2:5 dla Impelu na boisku w miejsce Lucie Muhlsteinovej pojawiła się Dominika Mras. Po asie serwisowym Weroniki Wołodko wrocławianki prowadziły już 10:6, a ŁKS w tej części seta całkowicie się pogubił. Łodzianki dopiero od stanu 11:18 rozpoczęły odrabianie strat, ale Impel na to nie pozwolił. Świetnie w obronie spisywała się libero Maria Stenzel, a po błędzie odbicia w zespole z Łodzi było już 23:18. Po chwili atak Natalii Murek dał wrocławiankom piłkę setową, a tę partię skończyła Iga Chojnacka i Impel doprowadził do wyrównania.

Decydującą partię łodzianki rozpoczęły od prowadzenia 3:0 i trener Marek Solarewicz natychmiast przerwał grę. Ataki Izabeli Kowalińskiej i Regiane Bidias oraz blok Zuzanny Efimienko-Młotkowskiej dały ŁKS-owi sporą przewagę, próbowała odpowiadać Natalia Murek, ale przy zmianie stron boiska to łodzianki miały cztery punkty przewagi. Impel zaczął odrabiać straty, po bloku na Kowalińskiej było już 7:9 i o przerwę poprosił trener Mašek. Po bloku Zuzanny Efimienko-Młotkowskiej ŁKS prowadził 13:11, emocje były coraz większe, ale środkowa łodzianek kolejnym blokiem dała swojej drużynie piłkę meczową, którą po chwili sama wykorzystała efektownym atakiem. ŁKS wygrał 15:11 i całe spotkanie 3:2, a najlepszą zawodniczką meczu została wybrana Izabela Kowalińska.

ŁKS Commercecon Łódź – Impel Wrocław 3:2
(25:22, 25:22, 21:25, 18:25, 15:11)

Składy zespołów:
ŁKS: Kwiatkowska (8), Bidias (20), Sielicka (5), Muhlsteinova, Kowalińska (21), Efimienko (18), Strasz (libero) oraz McClendon (9), Mras, Szyjka (libero) i Rafałko
Impel: Wawrzyniak (14), Wołodko (8), Gałucha (19), Łozowska (7), Gierak (1), Chojnacka (11), Stenzel (libero) oraz Szczurowska (5), Nichol (2), Murek (11) i Trojan


Mecz pomiędzy Treflem Proximą a Dresdner SC rozpoczął się od prowadzenia niemieckiego zespołu 5:0, więc od razu zareagował trener Alessandro Chiappini. Przerwa wprawdzie przerwała serię rywalek, ale skuteczne skrzydłowe z Drezna raz po raz zdobywały kolejne punkty (11:4). Dwa pojedyncze bloki Darii Paszek przywróciły krakowiankom wiarę, ale na krótko. Po ataku Piji Korhonen było już 16:8 i włoski szkoleniowiec Proximy poprosił o drugą przerwę. Jego podopieczne nie były jednak w stanie zatrzymać rywalek. W końcówce nieliczne skuteczne ataki Paszek i Kingi Hatali nie był już w stanie niczego zmienić, chociaż zmniejszyły rozmiary porażki. Niemiecki zespół wygrał 25:20 po zepsutej zagrywce krakowianek. Również początek drugiego seta należał do Dresdner SC, który prowadził 5:2, krakowianki zdobyły trzeci punkt i… w hali zgasło światło. Po kilkuminutowej przerwie zespoły zdecydowały się wrócić do gry przy niepełnym oświetleniu. Krakowianki wykorzystując lepsze światło na swojej połowie, wyszły na prowadzenie 9:8, po chwili przy dwupunktowej stracie swojego zespołu o przerwę poprosił trener Alexander Weibl. Po skutecznym ataku Eweliny Brzezińskiej było już 15:10 dla Proximy, ale po drugiej przerwie dla rywalek krakowiankom przytrafił się okres słabszej gry. Niemiecki zespół odrobił część strat (15:17), a po chwili doprowadził do remisu 19:19 po asie serwisowym Marrit Jasper. Krakowianki coraz częściej się myliły, a zawodniczki z Drezna miały piłkę setową przy stanie 24:23. W końcówce atak, a potem as serwisowy Eweliny Brzezińskiej dały jednak wygraną Proximie (27:25).

Trzeci set rozpoczął się od wyrównanej walki punkt za punkt. Gdy rywalki wyszły na trzypunktowe prowadzenie (5:8), o przerwę poprosił trener Alessandro Chiappini. Niewiele ona pomogła, przewaga niemieckiego zespołu rosła bardzo szybko (7:14). Krakowianki znów popełniały proste błędy, po ataku Kingi Hatali daleko w aut przegrywały już 11:19 i niewiele wskazywało na to, że mogą te straty odrobić. W końcówce seta zespół z Bundesligi dał popis gry w obronie i blokiem, wygrał seta 25:16 po kiwce Jasper i ponownie objął prowadzenie w tym spotkaniu. Niezniechęcone tym krakowianki na początku czwartej partii prowadziły 4:1, straciły jednak tę przewagę i rywalki po dynamicznym ataku reprezentantki Holandii Marrit Jasper doprowadziły do remisu 12:12. Po asie serwisowym Kathariny Schwabe niemiecki zespół prowadził już dwoma punktami, po stronie Proximy z dobrej strony pokazała się Martyna Łukasik w roli lewoskrzydłowej. Trener Weibl poprosił o przerwę przy stanie 18:17 dla swojego zespołu, a jego siatkarki wypracowały sobie po niej trzypunktową przewagę (21:18). Krakowianki szybko doprowadziły od remisu i ciekawej końcówki seta. W niej oglądaliśmy popis gry Marrit Jasper i Dresdner SC wygrał 27:25 i całe spotkanie 3:1. Najlepszą zawodniczką tego spotkania wybrano Ivanę Mrdak.

Dresdner SC – Trefl Proxima Kraków 3:1
(25:20, 25:27, 25:16, 27:25)

Składy zespołów:
Dresdner: Mrdak (21), Planinsec (9), Jasper (18), Korhonen (11), Bugg (5), Schwabe (14), Petter (libero) oraz Apitz i Hodanova
Proxima: Talas, Clement (8), Paszek (9), Łukasik J. (6), Brzezińska (14), Hatala (20), Kulig (libero) oraz Słonecka, Budzoń i Łukasik M. (6)

Klasyfikacja po drugim dniu:
1. Dresdner SC                                  2-0    6 pkt.   6:1
2. ŁKS Commercecon Łódź        1-1    3 pkt.   5:5
3. Trefl Proxima Kraków              1-1    2 pkt.   4:5
4. Impel Wrocław                            0-2    1 pkt.    2:6

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved