Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > Agata Wawrzyńczyk: Konkurencja jest duża

Agata Wawrzyńczyk: Konkurencja jest duża

fot. Łukasz Krzywański

– Plażówka to fajna zabawa, czasem się do niej tęskni, ale nie żałuję decyzji, by poświęcić się siatkówce halowej – przyznaje przyjmująca ŁKS-u Agata Wawrzyńczyk, która niedawno zdobyła złoty medal akademickich mistrzostw Europy na piasku. Zawodniczka, którą w poprzednim sezonie znaliśmy pod nazwiskiem Oleksy, przyznaje, że priorytetem jest dla niej siatkówka halowa.

Agata Wawrzyńczyk, siatkarka ŁKS-u Commercecon Łódź, przed kilkunastoma dniami świętowała zdobycie tytułu akademickiej mistrzyni Europy w siatkówce plażowej. W rozgrywanym w Splicie turnieju wraz z Klaudią Świstek reprezentując barwy Uniwersytetu Warszawskiego, stanęła na najwyższym stopniu podium. – Było przede wszystkim bardzo gorąco. Zawody były bardzo dobrze zorganizowane. Uczestniczyło w nich ponad dwadzieścia żeńskich par i podobna liczba męskich. Trochę było grania, trochę się pomęczyliśmy na piasku – opowiada o tym turnieju siatkarka.



– Mimo że grają tam tylko studentki, to moim zdaniem pierwsza szóstka tego turnieju to dziewczyny, które naprawdę potrafią grać na piasku. Z nimi faktycznie trzeba było się trochę pomęczyć, żeby coś wygrać – przyznaje Agata Wawrzyńczyk. Nie ukrywa, że czasu na wspólne treningi z Klaudią Świstek nie było zbyt wiele przed turniejem. – Dzień wcześniej zagrałyśmy sobie „dyszelki”, a naszymi treningami były pierwsze mecze w turnieju. Najcięższy był pierwszy mecz w grupie, tak wynikło z rozstawienia, trafiliśmy na dobrze grające pary. Fajnie się zgrałyśmy z Klaudią i dobrze się dogadywałyśmy, dzięki czemu dobrze nam się grało – mówi Wawrzyńczyk, która jeszcze niedawno znana była pod nazwiskiem Oleksy. Po ślubie z byłym siatkarzem AZS-u Częstochowa Stanisławem Wawrzyńczykiem zmieniła jednak nazwisko. – Teraz będzie mnie można rozpoznawać na boisku pod nazwiskiem Wawrzyńczyk. Fajnie, bo również mój mąż zdobył mistrzostwo Europy. Teraz będziemy mieli do siebie trochę daleko, bo będzie grał w lidze słowackiej w zespole z Nitry – zdradza akademicka mistrzyni Europy.

Plażówka jest jednak dla Agaty Wawrzyńczyk tylko odskocznią od siatkówki halowej, na którą kilka lat temu postawiła. Wspólnie z ŁKS-em Commercecon Łódź awansowała z I ligi do ekstraklasy i w łódzkiej drużynie grać będzie już trzeci sezon. – Tak, to jest dla mnie priorytet. Plażówka to fajna zabawa, czasem się do niej tęskni, ale nie żałuję decyzji, by poświęcić się siatkówce halowej – przyznaje przyjmująca ŁKS-u.

W łódzkiej drużynie pojawiło się przed sezonem pięć nowych zawodniczek, z czego dwie – Regiana Bidias i Deja McClendon to również przyjmujące. – Konkurencja jest duża, ale to fajnie, bo dzięki temu każdy będzie trenował i grał na najwyższych obrotach. Będziemy też mogły się uczyć od siebie, żeby jak najlepiej prezentować się na treningach, a potem w meczach ligowych – mówi Agata Wawrzyńczyk, która jeszcze niedawno grała w drugoligowej drużynie PSPS-u Chemika Police. Stamtąd przeniosła się do pierwszoligowego ŁKS-u, a w poprzednim sezonie była ważną zawodniczką zespołu, który zajął szóste miejsce w mistrzostwach Polski. – Trzeba wytrwale trenować i czekać na swoją szansę – radzi młodym siatkarkom grającym w niższych ligach Wawrzyńczyk.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved