Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Agata Skiba: Cieszę się, że wróciłam do I ligi

Agata Skiba: Cieszę się, że wróciłam do I ligi

fot. Patrycja Płachta

Zespół 7R Solna Wieliczka przegrał w Warszawie z miejscową Wisłą 1:3. Podopieczne Ryszarda Litwina mogły jednak być zadowolone ze swojej postawy, bo napsuły one sporo krwi faworytkom, a wynik cały czas wisiał na włosku. – Zabrakło nam niewiele, jest nam z tego powodu bardzo smutno, ale jesteśmy dobrej myśli. Uważam, że mecz stał na naprawdę wysokim poziomie. Mam nadzieję, że nasza forma będzie od tego momentu tylko rosła i pokażemy to u siebie, podejmując siatkarki Jokera – powiedziała po spotkaniu Agata Skiba, przyjmująca drużyny z Wieliczki.

Nie udało wam się po raz drugi pokonać broniącej tytułu mistrzyń I ligi ekipy z Warszawy. Był to mecz walki i trudno jednak mieć do was większe pretensje. Jak ty oceniłabyś to spotkanie?



Agata Skiba: – Rzeczywiście tak było. Mam takie wrażenie, że gdyby nie ten pierwszy set, w którym popsułyśmy dużo zagrywek, to mogłybyśmy tutaj do samego końca meczu walczyć punkt za punkt. Podobnie było w trzeciej partii, ale ten rezultat nie był jakiś przytłaczający. Praktycznie w każdej z odsłon to końcówki decydowały o zwycięstwie. Zabrakło nam niewiele, jest nam z tego powodu bardzo smutno, ale jesteśmy dobrej myśli. Uważam, że mecz stał na naprawdę wysokim poziomie. Mam nadzieję, że nasza forma będzie od tego momentu tylko rosła i pokażemy to u siebie, podejmując siatkarki Jokera.

Przerwa świąteczna potrafi wybić z rytmu nawet najlepsze zespoły. Czy trudno było wam wrócić do zwyczajnego rytmu treningowego?

Nie, nie było nam trudno. Między innymi dlatego, że w międzyczasie rozegrałyśmy dwa sparingi z zespołami z Muszynianką Muszyna i Proximą Kraków. Cały czas byłyśmy w rytmie meczowym.

Jak odnalazłaś się w zespole z Wieliczki?

Bardzo się cieszę, że wróciłam do I ligi. Dziewczyny i cały zarząd, wszystkie osoby związane z klubem przyjęły mnie tutaj bardzo miło. Jestem zadowolona z tego, że mogę reprezentować zespół Solnej Wieliczka.

Czyli mimo wszystko nie żałujesz tego, że przez dwa sezony byłaś zawodniczką zespołów z ekstraklasy, gdzie siłą rzeczy trudniej było ci na dłużej zagościć w podstawowej szóstce tych drużyn?

Myślę, że tak. Na pewno przez te niecałe dwa lata zebrałam trochę doświadczenia. Pomaga mi to teraz w I lidze. Nie żałuję tego, że zdecydowałam się wcześniej na grę w ekstraklasie. Tak jak jednak już powiedziałam, cieszę się, że teraz jestem w I lidze i wierzę, że będzie to z korzyścią dla mnie.

Jeszcze nie tak dawno, w 2015 roku, świętowałaś mistrzostwo I ligi, grając w barwach Zawiszy Sulechów. Od tego czasu wiele się jednak zmieniło…

To na pewno. Grając w Zawiszy, miałyśmy z góry ustalony jasny cel. Tutaj też taki jest, jednak wtedy to przychodziło nam dość łatwo, udawało nam się wygrywać mecz za meczem. Ta dobra passa trwała i trwała. Jednak tutaj wracając jeszcze do meczu z Jokerem, to myślę, że to przede wszystkim my mamy sobie coś do udowodnienia.  

Ze względu na charakterystykę hali wszystkim przyjezdnym zespołom na Bemowie gra się bardzo trudno. Myślisz, że Wisła jest drużyną „do pokonania” na własnym terenie?

Gra się tutaj bardzo trudno, ale po naszym meczu widać, że jest to możliwe, bo zabrakło nam bardzo niewiele, podjęłyśmy rękawicę. Każdy zespół jest do ogrania i myślę, że Wisła również.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved