Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Adrian Mihułka: Wiemy, że nie będzie łatwo

Adrian Mihułka: Wiemy, że nie będzie łatwo

fot. Klaudia Piwowarczyk

Szczecinianie do najbliższego meczu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle przystąpią w mieszanych nastrojach. Zespołowi idzie w tym sezonie bardzo dobrze, ale w ostatni weekend ekipa Michała Gogola nie zdołała wykorzystać prowadzenia 2:1 w setach i ostatecznie przegrała z ostatnim w tabeli BBTS-em Bielsko-Biała. – Nie da się ukryć, że mecz nie poszedł po naszej myśli – mówił Mateusz Malinowski, atakujący Espadonu.

– Zaczęliśmy dobrze i zgodnie z oczekiwaniami, ale później zaczęły się problemy z zagrywką, co gospodarze bezwzględnie wykorzystali. BBTS to bardzo fizyczny zespół, dobrze radził sobie na wysokiej piłce i trzeba przyznać, że ciężko nam się z nim grało. Mecz był nieco szarpany, a my nie zaprezentowaliśmy tak równej formy, jak chociażby kilka dni wcześniej przeciwko ekipie z Kielc. Wydaje mi się, że kluczowa była jednak wspomniana zagrywka. Kiedy serwowaliśmy na bardzo dobrym poziomie, to byliśmy w stanie zgarnąć komplet punktów w Warszawie czy Gdańsku. Gdy nam z kolei nie idzie, jak chociażby w starciach z GKS-em Katowice czy ostatnio z BBTS-em Bielsko-Biała, to mamy problemy – przyznał Mateusz Malinowski. Podobne rozczarowanie siatkarze Espadonu przeżyli trzy tygodnie wcześniej. Wtedy zespół Michała Gogola też prowadził 2:1 w setach, by ostatecznie przegrać 2:3 z MKS-em Będzin. – Te spotkania, choć wynikowo tak samo rozczarowujące, miały jednak zupełnie inną historię – opowiada Adrian Mihułka, libero szczecinian. – Z MKS-em Będzin prowadziliśmy w czwartym secie różnicą czterech punktów i można powiedzieć, że przegraliśmy tam na własne życzenie. Tutaj natomiast trzeba pochwalić rywali z Bielska-Białej, którzy w tym fragmencie dyktowali warunki, zagrali bardzo ambitnie i walecznie. Można powiedzieć, że wtedy z MKS-em przegraliśmy, a teraz to rywale z nami wygrali. Jeśli natomiast chodzi o sam rezultat, to jesteśmy oczywiście zawiedzeni, bo chcieliśmy zdobyć trzy punkty, a ostatecznie wracaliśmy do domu z zaledwie jednym. Nie potrafiliśmy jednak postawić kropki nad i, więc wszyscy czujemy spory niedosyt – podsumował Adrian Mihułka.



Szansa na rehabilitację nadejdzie już w piątek, ale nie da się ukryć, że łatwo nie będzie. Do Szczecina przyjeżdża bowiem aktualnie najlepsza drużyna w kraju. Pojedynek będzie z całą pewnością jednym z najciekawszych w tej serii ekstraklasowych spotkań. Rozpędzona ZAKSA wciąż nie przegrała jeszcze meczu i lideruje w tabeli, Espadon zajmuje wysokie, piąte miejsce. Aktualni mistrzowie Polski dotąd tylko raz stracili punkt i nie ulega wątpliwości, że w piątek to oni będą faworytem. – Przyjeżdża do nas mistrz Polski, więc oczywiście chcemy się zaprezentować z jak najlepszej strony. Wiemy, że nie będzie łatwo, ale obiecuję, że zagramy z maksymalnym zaangażowaniem i będziemy chcieli uzyskać jakąś zdobycz punktową. Chcemy dać naszym kibicom jak najwięcej powodów do zadowolenia, więc zapewniam, że w spotkaniu z ZAKSĄ nie zabraknie nam woli walki – zapowiedział Mihułka.

źródło: inf. prasowa

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved