Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Adrian Mihułka: Pokazaliśmy, że potrafimy wychodzić z opresji

Adrian Mihułka: Pokazaliśmy, że potrafimy wychodzić z opresji

fot. Espadon Szczecin

– Ten mecz miał dwa oblicza, ale cieszymy się, że udało nam się podnieść z wyniku 1:2, doprowadzić do piątego seta, a później do zwycięstwa. Dwa punkty zostały w Szczecinie – powiedział po wygranej z Łuczniczką Bydgoszcz Adrian Mihułka, libero Espadonu Szczecin, który prawie do połowy drugiego seta niemal nie istniał na boisku.

Siatkarze Espadonu Szczecin odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym sezonie przed własną publicznością. W środę po tie-breaku ograli Łuczniczkę Bydgoszcz, chociaż początek spotkania nie wskazywał na to, że gospodarze podniosą z parkietu jakiekolwiek punkty. Pierwszego seta przegrali z kretesem, a w drugim bydgoszczanie prowadzili już 8:3, ale szczecinianie w końcu zdołali się przełamać. – Ciężko powiedzieć, dlaczego tak słabo zaczęliśmy to spotkanie, tym bardziej że trener przed meczem uczulał nas, że samo się nie wygra i trzeba wprowadzić dużo życia na boisko. Ale my staliśmy, punkty nam uciekały, a nic nie funkcjonowało tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Drugiego seta też zaczęliśmy bardzo źle, ale z biegiem czasu udało nam się poprawić grę, odrzucić przeciwnika zagrywką od siatki, dzięki czemu grało nam się łatwiej. Cieszymy się, że udało nam się odrobić straty z początku drugiej odsłony, bo w przeciwnym wypadku mogłoby być bardzo ciężko o zwycięstwo – powiedział Adrian Mihułka, libero Espadonu.



Jednak po dziesięciominutowej przerwie goście ponownie zaczęli dyktować warunki gry. Objęli prowadzenie 2:1, ale nie potrafili postawić kropki nad i. W czwartym i piątym secie podopieczni Michała Gogola nie pozwolili sobie na dłuższe przestoje, a sami wywarli presję na rywalach swoją dobrą grą, co zaowocowało wygraną 3:2. – Bydgoszczanie znowu lepiej weszli w trzeciego seta i utrzymali przewagę do końca. Na szczęście w kolejnych setach zagraliśmy mocniej na serwisie, co za tym idzie – podbiliśmy kilka piłek w obronie, dołożyliśmy kilka punktowych bloków. To było takie abecadło siatkówki, które pozwoliło nam odwrócić losy meczu – skomentował defensywny zawodnik zachodniopomorskiej ekipy.

W Espadonie Szczecin jest nadmiar bogactwa na pozycji libero. Szybciej niż przewidywano do zdrowia wrócił Adrian Mihułka, ale klub przedłużył też umowę z Dawidem Murkiem oraz zakontraktował młodego i utalentowanego Marcina Jaskułę. W efekcie czego konkurencja na tej pozycji jest nadzwyczaj duża. – Jest to niekomfortowa sytuacja dla naszej trójki. Ciężej się trenuje, ponieważ musimy się rotować, przez co jeden z nas jest z boku. Ale takie jest życie. Musimy sobie poradzić z tą sytuacją, każdy z nas musi robić swoje – ocenił Mihułka, który wcześniej wchodził na boisko na trzy ustawienia, zmieniając przyjmującego, ale w meczu z podopiecznymi Jakuba Bednaruka zagrał już na swojej nominalnej pozycji.

Szczecinianie mają na swoim koncie na razie dwa zwycięstwa i dwie porażki, a przed nimi w weekend już kolejny pojedynek. Tym razem podopieczni Michała Gogola udadzą się do Warszawy, gdzie zmierzą się z miejscowym Onico. Stołeczny zespół w minioną środę dość niespodziewanie przegrał z MKS-em Będzin, więc u siebie będzie chciał sobie powetować ostatnie niepowodzenie. Jednak siatkarze Espadonu zapowiadają, że do Warszawy nie jadą na wycieczkę. – Jesteśmy bardzo waleczną drużyną. Żadnemu rywalowi nie będzie łatwo nas pokonać. W meczu z Łuczniczką po raz kolejny pokazaliśmy, że potrafimy wychodzić z ciężkiej sytuacji. Zrobimy wszystko, żeby wygrać w Warszawie – zakończył Mihułka.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved