Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Adrian Mihułka: W pewnych momentach przycisnęliśmy mocniej zagrywką

Adrian Mihułka: W pewnych momentach przycisnęliśmy mocniej zagrywką

fot. volleyespadon.pl

Espadon Szczecin w poniedziałek bez straty seta pokonał Dafi Społem Kielce i wywiązał się tym samym z roli faworyta. – Bardzo nam zależało na tym, żeby wygrać najlepiej bez straty seta i udało się ten cel zrealizować. Jesteśmy z tego powodu zadowoleni – powiedział po spotkaniu libero szczecińskiej ekipy, Adrian Mihułka. W piątek podopieczni Michała Gogola na wyjeździe zmierzą się z BBTS-em Bielsko-Biała.

Szczecinianie już od samego początku narzucili rywalom swój styl gry. Praktycznie przez cały mecz to oni byli stroną dominującą, pozwalając rywalom jedynie momentami nawiązać wyrównaną walkę. – Bardzo nam zależało na tym, żeby wygrać najlepiej bez straty seta i udało się ten cel zrealizować. Jesteśmy z tego powodu zadowoleni – powiedział libero Espadonu Szczecin. Słabszy moment przydarzył się gospodarzom w pierwszym secie, gdzie początkowo prowadzili różnicą nawet sześciu oczek, ale potem dopadła ich niemoc w ataku, a rywale zaczęli grać coraz swobodniej i różnica stopniała do jednego punktu. – Wydaje mi się, że to nasza gra trochę siadła, już myśleliśmy, że dowieziemy ten wynik do końca. Pojawiło się w naszych szeregach rozluźnienie, a rywal też zaczął konsekwentniej grać na siatce i stąd zaczęło się bardziej wyrównane granie – analizował Adrian Mihułka.

Generalnie w całym spotkaniu Espadon był zespołem skuteczniejszym w ataku, notując 48-procentową efektywność w tym elemencie przy 43 proc. przeciwników. Adrian Mihułka podkreślił jednak, że ogromną rolę odegrała w tym meczu zagrywka, która w wykonaniu szczecinian wyglądała rzeczywiście bardzo dobrze. – W pewnych momentach przycisnęliśmy mocniej zagrywką i to zaważyło. Zawodnicy z Kielc musieli grać na wysokiej piłce, przez co łatwiej było nam ustawić blok i grać w obronie – powiedział libero Espadonu. Gospodarze zdobyli bezpośrednio serwisem siedem punktów przy dwóch asach serwisowych kieleckiej ekipy. Popełnili także w tym elemencie dość mało błędów, a wielokrotnie też utrudnili rywalom wyprowadzenie akcji.



Teraz przed Espadonem mecz z najsłabszym aktualnie w lidze BBTS-em Bielsko-Biała. Podopieczni trenera Chudika nie zdobyli jeszcze nawet punktu, ale Adrian Mihułka przestrzega przed lekceważeniem rywala i przypisywaniu trzech oczek Espadonowi. – W każdym meczu jeżeli chce się wygrać, to trzeba walczyć na maksa od początku do końca. Nikt nam nie da nic za darmo. Jedziemy do Bielska-Białej oczywiście z zamiarem zwycięstwa, chcemy przywieźć punkty do Szczecina. Samo jednak się nie wygra – mówi libero. Dodaje także, że jego zespół może grać lepiej, niż to miało miejsce w poniedziałek. – Mówi się, że gra się tak, jak przeciwnik pozwala. W poniedziałek nie zagraliśmy na pewno naszego najlepszego spotkania, potrafimy grać zdecydowanie lepiej. Myślę, że nasze umiejętności najlepiej można ocenić w spotkaniach z tymi trudniejszymi rywalami. To jest dla nas dodatkowa mobilizacja i wtedy wspinamy się na nasze wyżyny.

Po spotkaniu w Bielsku-Białej Białej Espadon rozpocznie serię spotkań głównie z czołówką. Najpierw do Szczecina przyjedzie ZAKSA, potem zespół uda się do Bełchatowa. Przed wyjazdem do Jastrzębia-Zdroju szczecinian czeka spotkanie z niżej notowanym beniaminkiem z Zawiercia, ale na zakończenie pierwszej rundy fazy zasadniczej do Szczecina przyjedzie Asseco Resovia Rzeszów. – Na pewno będziemy chcieli pokazać się z jak najlepszej strony. Z tymi drużynami nie mamy nic do stracenia, ważne, aby dobrze się sprzedać i pokazać to, że walczymy – zakończył Adrian Mihułka.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved