Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > Adela Helić: Jesteśmy bardzo zmotywowane i zdeterminowane

Adela Helić: Jesteśmy bardzo zmotywowane i zdeterminowane

– Jesteśmy bardzo zmotywowane i zdeterminowane, bo zdobycie brązowego medalu jest dla nas szansą na zakończenie tego sezonu naprawdę mocnym i pozytywny akcentem – mówi atakująca Developresu Reszów, Adela Helić. – Wywalczenie brązowych krążków byłoby dla naszego klubu i miasta niesamowitą sprawą – dodaje Serbka na łamach Przeglądu Sportowego.

Czy zwycięstwo 3:2 nad Impelem Wrocław w pierwszym meczu przybliża was do brązowego medalu?



Adela Helić: Teoretycznie jesteśmy bliżej medalu, ale wiadomo, że przy tym regulaminie, jaki obowiązuje w tym sezonie, musimy jeszcze wygrać mecz we Wrocławiu, obojętnie w jakich rozmiarach. Jest jeszcze taka możliwość, że w sytuacji, w której przegrałybyśmy we Wrocławiu 2:3, doszłoby do rozegrania złotego seta, ale mam nadzieję, że to nie będzie konieczne, ponieważ wygramy tam mecz.

Pozostał trochę niedosyt, że nie wykorzystałyście szansy na wygraną u siebie za trzy punkty?

– Rzeczywiście, miałyśmy taką szansę, ale zaprzepaściłyśmy ją w drugim secie. Byłyśmy wtedy bardzo blisko, ale 2-3 piłki zadecydowały o tym, kto wygrał tę partię. Czwarty set był już dla nas poza zasięgiem, ponieważ zaczęłyśmy go źle, rywalki odskoczyły nam na kilka punktów i ta ich przewaga była już zbyt duża, żebyśmy mogły ją odrobić. Ważne jest jednak to, że podjęłyśmy w tym spotkaniu walkę, bo Impel jest bardzo groźnym zespołem, który łatwo się nie poddaje. Co prawda w ostatnim spotkaniu rundy zasadniczej pokonałyśmy tę drużynę w miarę łatwo 3:0, ale dla niej tamten mecz nie miał żadnego znaczenia i widać było, że zawodniczki nie zagrały w nim na maksimum swoich możliwości. W pojedynku o brąz spodziewałyśmy się już ciężkiego, zaciętego meczu i tak to wyglądało. Dzięki wygranej w pierwszym meczu jesteśmy o ten jeden kroczek przed rywalkami. We Wrocławiu potrzebujemy zwycięstwa, niezależnie w jakim wymiarze. Dobrze, że miałyśmy teraz chwilę oddechu, żeby trochę odpocząć, zebrać siły na to decydujące starcie z Impelem i przygotować się odpowiednio do tego meczu.

Była pani bohaterką Developresu w pierwszym spotkaniu o brąz, zdobywając ponad 30 punktów i otrzymując już dziewiątą statuetkę MVP w tym sezonie. Jeszcze kilka dni wcześniej w półfinałach przeciwko Chemikowi Police wszyscy zastanawiali się, co się stało z Adelą…

– Wszyscy wokół zadawali mi to pytanie, włącznie z moją rodziną. Cóż, przed pierwszym meczem półfinałowym z Chemikiem każda z nas miała takie życzenie, żebyśmy zrobiły coś wielkiego i niesamowitego dla naszego klubu i miasta. To był pierwszy raz, kiedy nasz zespół grał o tak dużą stawkę, a dziewczyny z Polic już od kilku sezonów są przyzwyczajone do gry o najwyższe cele. One regularnie grają takie mecze jak półfinały czy finały mistrzostw Polski. Na pewno jest też duża różnica, jeśli grasz z takim wielkim rywalem, jak Chemik gdzieś na początku rozgrywek fazy zasadniczej, a później w play-off. Wydawało się, że byłyśmy przygotowane do walki z tym zespołem, ale chyba aż za bardzo chciałyśmy wygrać. Początek meczu w Rzeszowie był jeszcze dobry w naszym wykonaniu, ale przegrałyśmy ważną końcówkę, mimo że miałyśmy dużą szansę na zwycięstwo. Potem nasza gra kompletnie się załamała i po prostu przestałyśmy grać, tak jakby ktoś nam powiedział, że po tym przegranym secie wszystko jest już rozstrzygnięte. To było bardzo głupie myślenie z naszej strony i nie wiem, dlaczego tak się stało, ale od tego momentu w każdym kolejnym secie byłyśmy coraz bardziej podłamane. Mecz w Policach był już bardzo słaby w naszym wykonaniu. Od samego początku miałyśmy duże problemy z przyjęciem zagrywki, musiałyśmy cały czas grać na wysokiej piłce i nie mogłyśmy sobie poradzić z dobrym systemem gry Chemika w bloku i w obronie. Przegrałyśmy tamto spotkanie bardzo szybko po jednostronnym meczu, ale później umówiłyśmy się we własnym gronie, że zamykamy ten rozdział półfinału i zrobimy wszystko, żeby zdobyć brązowy medal. Dla nas miejsce na podium to wielka rzecz i motywacja, dlatego nie było sensu, żeby roztrząsać, co się z nami stało w półfinale z Chemikiem. To, co się stało, już się nie odstanie. Rozmawiałyśmy o tym i między sobą i z trenerem. Półfinał, to była z naszej strony duża słabość i niemoc, ale wciąż liczymy się w walce o brąz i zrobimy wszystko, żeby go zdobyć. Jesteśmy bardzo zmotywowane i zdeterminowane, bo zdobycie brązowego medalu jest dla nas szansą na zakończenie tego sezonu naprawdę mocnym i pozytywny akcentem. Wywalczenie brązowych krążków byłoby dla naszego klubu i miasta niesamowitą sprawą.

We Wrocławiu można się chyba spodziewać wielkiej batalii, bo Impel, który miał bardzo udaną rundę zasadniczą, zrobi wszystko, żeby zakończyć sezon chociaż z brązem…

Impel przystępował do play-off jako wicelider tabeli i myślę, że większość ekspertów widziała ten zespół w finale, bo one miały za sobą naprawdę dobry sezon. Również w finałowym turnieju Pucharu Polski wydawało się, że Impel zmierzy się z Chemikiem w finale, ale jednak Budowlane Łódź miały w tym sezonie jakiś patent na zespół z Wrocławia w tych najważniejszych spotkaniach. Spodziewam się po dziewczynach z Impelu dużej determinacji w rewanżu o brąz. My też jednak będziemy mocno zdeterminowane, żeby sięgnąć po medal, który byłby dla nas ogromnym sukcesem. Natomiast dla Impelu porażka z nami oznaczałaby duże rozczarowanie. My musimy się jednak skupić przede wszystkim na swojej stronie boiska i starać się jak najlepiej realizować założenia taktyczne. Jeśli wszystkie będziemy wykonywać na boisku to, co do nas należy, to nie mam obaw o naszą postawę we Wrocławiu.

Rozmawiała Karolina Korbecka – więcej w serwisie przegladsportowy.pl

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ORLEN Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved