Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > A. Kacperkiewicz: Nie położymy się przed żadnym rywalem

A. Kacperkiewicz: Nie położymy się przed żadnym rywalem

fot. volleyespadon.pl

Siatkarze Espadonu Szczecin po raz kolejny udowodnili, że w tym sezonie spisują się naprawdę dobrze i tak naprawdę nie ma dla nich straconych piłek. W piątek jako druga drużyna w PlusLidze urwali punkt mistrzom Polski, ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. – Na pewno nie położymy się przed żadnym przeciwnikiem. Jesteśmy zespołem, który zna swoją wartość i na pewno nie ma u nas osoby, która spuści głowę. Zawsze jesteśmy bojowo nastawieni na każdy mecz – mówił po spotkaniu 19-letni Adrian Kacperkiewicz, który dostał w tym meczu swoją szansę od trenera.

Mogę pogratulować kolejnego zdobytego punktu, ale nie udało się zatrzymać rozpędzonego mistrza Polski. Bardziej dominuje radość z tego oczka czy rozczarowanie, że nie udało się wygrać?



Adrian Kacperkiewicz: – Trudno powiedzieć. Wiadomo, że jak chwyci się palec, to chciałoby się od razu całą rękę. ZAKSA jest zespołem, któremu bardzo ciężko jest w jakikolwiek sposób zagrozić. Nam się to udało i na pewno cieszymy się z jednego punktu. Mieliśmy swoją szansę i wzięliśmy ją w połowie. Niestety nie udało się wygrać, ale mamy nadzieję, że następnym razem się odegramy.

Ważną rolę odegrało chyba wasze nastawienie do tego spotkania. Nie przestraszyliście się mistrza Polski, tylko wyszliście i walczyliście.

– Na pewno nie położymy się przed żadnym przeciwnikiem. Jesteśmy zespołem, który zna swoją wartość i na pewno nie ma u nas osoby, która spuści głowę. Zawsze jesteśmy bojowo nastawieni na każdy mecz i każdy mecz chcemy wygrać 3:0.

W tie-breaku równorzędna walka trwała do zmiany stron. Co się stało potem, kiedy to ZAKSA już wam odskoczyła?

– ZAKSA jest zespołem, który zawsze bardzo dobrze gra w końcówkach. Ma swoich liderów, którzy trzymają im grę. Sam Deroo czy Maurice Torres to są klasowi zawodnicy, którzy nie wstrzymują ręki w końcówkach. U nas być może tego zabrakło. Nam teraz pozostaje już czekanie na następny mecz.

Ty w piątek dostałeś swoją szansę od trenera, a nie da się ukryć, że wielu ich do tej pory nie miałeś. Czym dla ciebie było zagranie przeciwko takiej drużynie?

– Czułem się bardzo fajnie, przyjemnie mi było poczuć boisko. Mam dopiero 19 lat i czekam na każdą swoją szansę. W spotkaniu z ZAKSĄ może nie udało mi się spełnić oczekiwań trenera, ale mam nadzieję, że pokażę to, co potrafię, w kolejnych meczach, że dostanę szansę i wierzę, że wtedy popiszę się większym wachlarzem zagrań.

A jak generalnie czujesz się w zespole Espadonu Szczecin?

– Jest duży przeskok, jeżeli chodzi o rozgrywki juniorskie a PlusLigę. W Espadonie czuję się bardzo fajnie, bardzo pomaga mi atmosfera w szatni. Chłopaki są dla mnie bardzo mili i wyrozumiali. Wiadomo, że jestem młodszy i popełniam trochę więcej błędów niż oni, ale oczywiście wiek mnie nie usprawiedliwia. Podoba mi się też miasto. Nie widzę niczego, na co miałbym tutaj narzekać.

Nie mogę nie zapytać o wyjazd do Bełchatowa. Skra u siebie ma taką jaskinię lwa, gdzie praktycznie wszystkich pokonuje po 3:0. Znając was, nie będzie jednak tak, że nie podejmiecie rękawicy…

– Na pewno nie. ZAKSA też miała przyjechać do Szczecina i zgodnie z oczekiwaniami ich samych i ich kibiców wygrać z nami 3:0. My się postawiliśmy, więc dlaczego nie mielibyśmy zrobić tego w Bełchatowie?

W hali w piątek panowała na pewno fajna atmosfera, kibice dopisali.

– Bardzo dziękujemy kibicom za liczne przybycie, wiadomo, że atmosfera na trybunach bardzo pomaga. Fani są takim motorem napędowym. Kiedy idzie, to normalne, że się cieszą, ale kiedy nie idzie, jak np. w tie-breaku, też potrafią pokazać, że są naprawdę bardzo potrzebni.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved