Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga Kobiet > A. Gajer: Ten sezon to jedno wielkie doświadczenie

A. Gajer: Ten sezon to jedno wielkie doświadczenie

fot. Michał Szymański

Siatkarki Budowlanych Łódź pokonały 3:1 Atom Trefl Malbork, przerywając serię trzech porażek w rozgrywkach Młodej Ligi. Podopieczne Bartłomieja Dąbrowskiego szybko otrząsnęły się po przegranej partii inaugurującej ten mecz, z seta na set coraz lepiej spisywała się także rozgrywająca łódzkiego zespołu, niejednokrotnie myląc blokujące przyjezdnych. – Ten sezon jest dla nas jednym wielkim doświadczeniem, bo tak naprawdę każda z nas może liczyć tylko na siebie, dziewczyny z Orlen Ligi do nas nie dołączają. To wpływa na nas bardzo korzystnie, dbamy o to, aby same podnosić swoje umiejętności – powiedziała Angelika Gajer, MVP sobotniego spotkania.

Ostatnie trzy spotkania zakończyłyście porażkami, szczególnie bolesna była ta w Bydgoszczy, gdzie w tie-breaku zwycięstwo wymknęło wam się z rąk. Odbudowanie się w meczu z atomówkami i przede wszystkim wygrana poprawią trochę nastroje w drużynie?



Angelika Gajer: – Myślę, że to zwycięstwo bardzo nam się przyda, łatwiej będzie nam się teraz podnieść po tych kilku porażkach. Szkoda tego spotkania w Bydgoszczy, bo tak naprawdę rozegrałyśmy dobre spotkanie, na przyzwoitym poziomie, a w końcówce odpuściłyśmy. Siatkarki Pałacu zwyciężyły dzięki swojemu charakterowi, lepiej wytrzymały psychicznie, pokazały, co potrafią. Pomimo tego, że prowadziłyśmy wysoko w piątym secie, nie udało nam się tego korzystnego wyniku doprowadzić do końca. Teraz byłyśmy za to lepsze od Atomu Trefla Malbork, trzeba się z tego cieszyć i jak najlepiej przygotować się do bardzo ważnego meczu w Pile. Chcemy utrzymać swoje miejsce w tabeli, a nawet je podnieść i myślę, że jest to możliwe tylko jeśli utrzymamy taką formę jak w ostatnim meczu. Jedynie w pierwszym secie zabrakło nam konsekwencji w wyprowadzanych przez nas akcjach i zaangażowania, ale odbudowałyśmy się i to jest najważniejsze. Brawa za to dla dziewczyn i całej drużyny.

Siatkarki z Malborka pokazały w tym spotkaniu, że pomimo zerowego dorobku punktowego i zaledwie dwóch wygranych setów są w stanie grać siatkówkę na wysokim poziomie. To nie był dla was wcale taki „spacerek”, jak mogłoby się wydawać…

– Tak, zdecydowanie. Naprawdę duży szacunek dla nich, bo choć nie wygrały żadnego meczu, to walczą do końca. Widać, że liczy się dla nich każdy mecz, co pokazał ten pierwszy set spotkania. W trzeciej i czwartej partii przekroczyły 20 punktów, co z kolei świadczy o tym, że trzymały pewien poziom. Są konsekwentne, mają charakter, bo na pewno trudno jest czasami podnieść się po porażkach, tego im gratuluję.

Rozpoczęła się runda rewanżowa, a różnice punktowe pomiędzy poszczególnymi drużynami w grupie A są bardzo niewielkie. Pokusisz się o jakieś przewidywania?

– Nic nie wiadomo, zwłaszcza że w Młodej Lidze zdarza się dużo niespodzianek. Lider może przegrać nawet z ostatnią drużyną w tabeli. Dlatego już teraz musimy myśleć o tym, co przed nami, grać konsekwentnie, bo trudno przewidzieć, co przyniesie los.

Choć jest to twój drugi sezon w młodym zespole Budowlanych, to teraz widać jak na dłoni, że robisz ogromne postępy. W meczu z zespołem z Malborka, a szczególnie w ostatnim secie, potrafiłaś wyczyścić siatkę koleżankom…

– Zdarzało się tak. (uśmiech) Ten sezon jest dla nas jednym wielkim doświadczeniem, bo tak naprawdę każda z nas może liczyć tylko na siebie, dziewczyny z Orlen Ligi do nas nie dołączają. To wpływa na nas bardzo korzystnie, dbamy o to, aby same podnosić swoje umiejętności. Dużo czasu na pracę z nami poświęca też trener Andrzej (Andrzej Piotrowski – przyp. red.), pokazuje mi i Laurze (Laura Patora – przyp. red.) różne nowe zagrania i wydaje mi się, że to bardzo nam pomaga.

Równolegle toczą się rozgrywki w kategorii juniorek, to dobry poligon doświadczalny, gdzie trenerzy mogą posprawdzać nowe warianty, przetestować możliwości każdej z was w warunkach meczowych?

– Niestety akurat teraz przytrafiło nam się trochę kontuzji, dlatego przykładowo ostatnio było nas na meczu tylko siedem. Zdarza się, że dziewczyny grają nie na swojej pozycji, więc jest ciężko. Miałyśmy również pomiędzy Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem jechać na turniej, ale niestety uniemożliwiły to urazy. Jest nas mało, ale mam nadzieję, że dziewczyny szybko wrócą do zdrowia i wtedy będziemy mogły ćwiczyć i wypróbowywać to, czego się uczymy, aby potem żeby funkcjonowało to tak, jak trzeba w juniorkach i Młodej Lidze.

W takim razie przerwa świąteczna bardzo wam się przyda…

– Tak, z pewnością, kolejny mecz z pilankami gramy dopiero 21 stycznia. W międzyczasie dochodzi do tego spotkanie z ŁKS-em w juniorkach. Oczywiście niedobrze, że takie kontuzje się zdarzają, ale lepiej jest, jeśli dzieje się to teraz niż na przykład na etapie półfinałów czy finałów. Mamy normalne treningi pomiędzy tym okresem świątecznym a Nowym Rokiem, więc myślę, że formy nie stracimy. Po pięciu dniach odpoczynku zaczynamy pracę z nowymi siłami.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Młoda Liga Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved