Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > A. Chiappini: Nie rozpoczęliśmy meczu z odpowiednim nastawieniem

A. Chiappini: Nie rozpoczęliśmy meczu z odpowiednim nastawieniem

fot. Bianka Sawoniuk

Siatkarki Trefla Proximy Kraków nie zapamiętają zbyt pozytywnie debiutu przed własną publicznością w Lidze Siatkówki Kobiet. Krakowianki uległy Chemikowi Police 0:3 i tylko w trzeciej partii nawiązały z mistrzyniami Polski wyrównaną walkę. – W trzecim secie zmieniłem niemal cały skład i uważam, że miałem rację – nastawienie nie było takie, jak być powinno. Mogę tylko docenić to, co zrobiliśmy w tej partii – podsumował szkoleniowiec Trefla Proximy, Alessandro Chiappini.

Zmagania w najwyższej klasie rozgrywkowej przed własną publicznością zawodniczki z Krakowa rozpoczęły nie byle gdzie i nie z byle kim, bo w Tauron Arenie zmierzyły się z mistrzyniami Polski z Polic. Gospodynie nie zaprezentowały się jednak najlepiej w dwóch pierwszych odsłonach, ulegając wyżej notowanym rywalkom dwukrotnie 16:25. – Myślę, że nie rozpoczęliśmy tego meczu z odpowiednim nastawieniem i czekałem, aż zaczniemy grać trochę lepiej. Kiedy znaleźliśmy się w pierwszym trudnym momencie, nie mogliśmy znaleźć wyjścia z tej sytuacji i wszystko układało się o wiele trudniej – ocenił Alessandro Chiappini. Szkoleniowiec w trzeciej odsłonie dokonał sporych roszad w składzie, a to poskutkowało o wiele bardziej wyrównaną walką na parkiecie. – W trzecim secie zmieniłem niemal cały skład i uważam, że miałem rację, uważając, że nastawienie nie było takie, jak być powinno. Mogę tylko docenić to, co zrobiliśmy w tej partii. Staraliśmy się grać lepiej i prowadziliśmy wyrównaną walkę do końca tego seta – wyjaśnił Włoch.



Jednym z największych problemów Trefla Proximy z pewnością była ofensywa. Na przestrzeni całego spotkania krakowianki skończyły zaledwie 23 proc. swoich akcji. – Chemik Police nie zagrał najlepszego spotkania, bo wydaje mi się, że w bloku i w defensywie nie zagraliśmy źle, naszą bolączką był atak i byliśmy w nim po prostu za słabi. Z ofensywą na poziomie 26 proc. skuteczności jest niemożliwym, aby wygrać chociażby jednego seta – krótko ocenił Alessandro Chiappini i zaznaczył jeszcze jeden podstawowy problem wśród swoich podopiecznych. – Zdaję sobie sprawę, że teraz staramy się znaleźć odpowiednią równowagę w naszym zespole i największym problemem był fakt, że kiedy udało nam się zdobyć kilka punktów z rzędu, albo popisać się dobrym serwisem, następny był już popsuty, nie wykorzystywaliśmy prostych piłek. Nie mogliśmy dwa razy z rzędu wykonać poprawnej akcji i to był nasz największy problem. W takiej sytuacji bardzo trudno odnaleźć motywację na boisku.

Siatkarki z Krakowa po raz pierwszy w tym sezonie zagrały przed własną publicznością, a dodatkowo występowały w największej hali w Polsce. Trener beniaminka podkreślił jednak, że nie powinny one odczuwać presji. – Uważam, że presja to coś pozytywnego. Kiedy ją odczuwam, daję z siebie wszystko. Jeśli więc grając pod presją, nie dajemy z siebie wszystkiego, to nie zasługujemy, aby utrzymać się na tym poziomie. Myślę, że będziemy o tym rozmawiać z drużyną, nikt nie wywierał na niej presji. Mieliśmy po prostu bawić się siatkówką, zwłaszcza że graliśmy z mistrzem Polski. Musimy cieszyć się grą, pokazać na co stać, a w tym spotkaniu tego nie zrobiliśmy – skwitował występ swoich zawodniczek. Chiappini miał także jeden powód do zadowolenia. – Pozytywną rzeczą była reakcja zawodniczek, które w trakcie meczu wypuściłem na boisko. Doceniam to, bo widziałem, że starały się coś zmienić – podkreślił. Które oblicze krakowianki pokażą w następnym spotkaniu? Tym razem ich rywalem będzie zespół Poli Budowlanych Toruń.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved