Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Artykuły > VolleyBox 9: Mistrz, mistrz i… co dalej?

VolleyBox 9: Mistrz, mistrz i… co dalej?

fot. Michał Ślusarski

Puchar Świata w Japonii dobiega powoli końca. Tymczasem po morderczym turnieju podstawowi gracze naszej reprezentacji nie będą mieli czasu na odpoczynek. Przed nimi mistrzostwa Europy, a zaraz potem PlusLiga. Jak to wszystko pogodzić?

Przemku,

powracamy po dłuższej nieobecności. Muszę przyznać, że się nieco stęskniłem, gdyż po siedmiu tygodniach wylewania swoich żali na łamach VolleyBoxa w momencie pozbawienia mnie tej możliwości czułem się mocno nieswojo. Nic to jednak, gdyż wracamy mam nadzieję, że ze zdwojoną siłą.

Puchar Świata, Puchar Świata, Puchar Świata. Super, fascynujący turniej (nomen omen chyba jedyny prawdziwy), który w dzisiejszych czasach powinien zmienić nazwę – na IronMan Cup. Granie praktycznie codziennie, bez czasu na regenerację jest atrakcyjne dla kibiców oraz generalnie dla całej formuły organizacyjnej turnieju. Tutaj nie rządzi przypadek, wygrywają faktycznie najlepsi. Nagrodą wyjazd, do Rio, satysfakcja kibiców, noszenie na rękach… Tylko że zaraz po takim turnieju zakończonym w taki czy inny sposób trzeba wrócić do swoich ligowych klubów i rozpocząć przygotowania do sezonu, który przecież tak naprawdę już jest za przysłowiowym „pasem”.



W tym sezonie w Rzeszowie ponownie mówi się o Final Four siatkarskiej Ligi Mistrzów (wyraża się chęć organizacji całej imprezy) i ponownym zdobyciu tytułu mistrzowskiego. Tylko teraz pytanie czy jest to cel realny, bo na papierze wykonalny na pewno. Nie trzeba być siatkarskim ekspertem, by wiedzieć, że początek sezonu w wykonaniu mistrza Polski sezonu 2014/2015 będzie taki sobie. Bo ciężko się spodziewać, by było inaczej, skoro praktycznie wszyscy kluczowi zawodnicy całe lato spędzili na zgrupowaniach swoich drużyn narodowych i kiedyś w końcu będą potrzebowali chwili oddechu i czasu na odbudowanie formy oraz zregenerowanie sił.

Jak prezentują się Resoviacy w Pucharze Świata? Niestety, prócz Bartka Kurka przeciętnie. Fabian Drzyzga, ten sam, który był obok Pawła Zagumnego głównym architektem mistrzostwa świata dla naszego kraju, przegrał rywalizację o miejsce w składzie reprezentacji z… Grzegorzem Łomaczem. Słowa potwierdzające ową tezę wypowiedział po ostatnim meczu z Rosją sam selekcjoner Antiga.

Nie świadczy to dobrze o zawodniku reprezentującym Asseco Resovię. Bynajmniej nie dyskredytuję w miejscu Grzegorza Łomacza, wręcz przeciwnie wyrażam dla niego niemały podziw, gdyż wrócił z siatkarskiego niebytu i gry na obrzeżach tabeli PlusLigi (vide gdańskie czasy tego zawodnika) na siatkarskie salony. Oby więcej takich powrotów. Problem Drzyzgi zacznie się po powrocie do klubu, gdyż tam na rywalizację z Polakiem czeka już Lukas Tichacek, moim skromnym zdaniem zawodnik lepszy od Grzegorza Łomacza… Oby popularny „Fabio” odnalazł w sobie motywację i udowodnił (ponownie), że jest w stanie brać na swoje barki odpowiedzialność za grę w kluczowych momentach spotkań, bo inaczej porażka w rywalizacji z czeskim rozgrywającym przestanie być tylko ponurym żartem.

Bartosz Kurek. Do tego zawodnika podchodzę w kontekście klubu z Podkarpacia wyjątkowo ostrożnie. Uważam, że Jochen Schöps zasłużył przez pryzmat poprzedniego sezonu na miano pierwszej „bomby” Asseco Resovii. Kurek na pewno jednak nie przychodzi z zamiarem siedzenia na ławce rezerwowych. W tym miejscu pragnę zaznaczyć, że nie mogę się doczekać rywalizacji tych dwóch zawodników. Gdyby stworzyć swojego rodzaju hybrydę – średnia wzrostu dwóch zawodników, siła Kurka i technika Schöpsa – otrzymalibyśmy obraz najlepszego atakującego świata.

Rotacje na przyjęciu w moim odczuciu nie przyniosą wielkich zmian. Wydawać się może, że strata Marko Ivovicia i Rafała Buszka nie będzie szczególnie odczuwalna, podobnie wymiana Holmesa na Paszyckiego. Jeśli mowa o rzeszowskich środkowych – na Pucharze Świata w Japonii nie błyszczy również Piotr Nowakowski. Więcej bloków na turnieju w Kraju Kwitnącej Wiśni zanotował młody Mateusz Bieniek i wspomniany wcześniej nominalny atakujący Bartosz Kurek. Czy można mówić o kryzysie Resoviaków? Pewnie nie, ale muszą się oni szybko pozbierać. bo w perspektywie nadchodzącego sezonu PlusLigi nie będą mieli na to wiele czasu, gdyż nadchodzące rozgrywki zapowiadają się niezwykle emocjonująco.

Nie można stawiać znaku równości pomiędzy dwoma polskimi ligami – piłkarską T-Mobile Ekstraklasą i siatkarską PlusLigą. Jednak warto zauważyć, jak wygląda nowy sezon piłkarskiego mistrza – Lecha Poznań. Tam również nie doszło do znaczących ubytków kadrowych, a nowi zawodnicy, którzy dołączyli do zespołu, mieli stanowić wzmocnienie, a wyszło… tak źle jak nigdy.

Nie jestem hejterem rzeszowian, ani poznaniaków, a powyższy wpis ma wyrażać troskę. Troskę o zespół mistrza Polski, by ten godnie zaprezentował się w Europie w nadchodzącym sezonie. Oby tylko wystarczyło sił.


Patryku,

Puchar Świata to siatkarska rzeźnia na drugim końcu świata. Nie wiem sam, jak podsumować system rozgrywania tej imprezy, ale na pewno jest to najbardziej wymagający turniej gier zespołowych na świecie. Po takim pakiecie spotkań nagromadzonych w tak krótkim czasie organizm ludzki może odmówić posłuszeństwa. Nie wiem, ile czasu zajmie chłopakom dojście do siebie po japońskiej przygodzie, ale jestem pewien, że czas ten byłby krótszy, gdyby udało się uzyskać awans do Rio. W przypadku braku biletów na igrzyska – wszystkie kontuzje będą dokuczać dwa razy mocniej, a urazy fizyczne będą „dobite” urazem psychicznym.

W swojej pesymistycznej wizji startu rozgrywek polskiej ekstraklasy zapomniałeś o jeszcze jednym bodźcu – mistrzostwach Europy siatkarzy. Panowie po powrocie z Pucharu Świata będą mieć krótkie urlopy, po czym wrócą do reprezentacyjnych obowiązków, by z Bułgarii wrócić z kolejnym cennym krążkiem i powtórzyć sofijski sukces z 2012 roku. Można powiedzieć, że mistrzostwa kontynentu to pikuś – meczów mało, w trakcie rozgrywek kilka dni odpoczynku, nie ma potrzeby aklimatyzacji i zmian wielu stref czasowych. Tylko że to kolejny pakiet kilku meczów, które trzeba rozegrać, pakiet kilku tygodni, które trzeba poświęcić, by grać z „orzełkiem na piersi”, a nie czas poświęcony na regenerację czy przełączenie się na tryb klubowy.

W tym co piszesz masz wiele racji, choć skupiłeś się tylko na graczach „twojej” Resovii. Według mnie problemy z formą dotkną także innych zespołów – Skry z kilkoma kadrowiczami Polski czy Argentyny, Trefla z reprezentantami USA, Polski i Niemiec czy ZAKSY z kadrowiczami Antigi i trenera Tillie. Poziom spotkań na starcie rozgrywek może być dla kibiców mocno niesatysfakcjonujący, ale mam nadzieję, że wszyscy kibice rozumieją, na co się piszą. Jeden z najcięższych sezonów kadrowych w ostatnim czteroleciu to wysiłek ponad siły nawet takich gladiatorów jak Kubiak czy Kurek.

Kiedy wywołałeś ten temat, już wiedziałem, że najważniejszą kwestią w całym tym reprezentacyjno-klubowym galimatiasie będzie to, by fani siatkówki uzbroili się w cierpliwość. Wszyscy siatkarze, choć wydają się nam niemal olimpijskimi bogami, są tylko ludźmi z trochę większą ilością talentu, odpowiednią szansą otrzymaną w młodości i ciężką pracą w kościach. Kres ich możliwości i wydolności czasami jest dla nas niewidoczny i wydaje się, że mają jeszcze niespożyte siły, a prawda jest taka, że momentami gracze „jadą na oparach”. Ładnie się uśmiechają, pozują do zdjęć, rozdają autografy, a w środku myślą tylko: „ciekawe czy to kolano wytrzyma kolejny mecz?”, „jutro znów muszę iść na ten zabieg, bo dalej czuję rwanie w barku” itp. Odpuścimy wszystkie przeogromne wymagania na starcie ligi, niech ta siatkówka będzie półtrzepakowa. Bo przecież wszyscy wiemy, że gdzie jak gdzie, ale w Polsce, w Volleylandzie w odpowiednim momencie siatkarze wejdą na international level i pokażą, że są mistrzami świata, a PlusLiga to liga mistrzów globu.

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Zapraszamy na strefowego facebooka

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Artykuły, inne, PlusLiga, Puchar Świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved