Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ: Polacy zagrali według najczarniejszego scenariusza, Włosi lepsi

PŚ: Polacy zagrali według najczarniejszego scenariusza, Włosi lepsi

fot. FIVB

Nie tak miało to wyglądać. Piękna droga usłana dziesięcioma zwycięstwami zakończyła się przepaścią. Włosi pokonali Polaków 3:1 i pojadą na igrzyska. Kwalifikacja biało-czerwonych zależy od wyniku pojedynku Argentyny z USA.

Zbicie Buszka i błąd Juantoreny już na początku pozwoliły Polakom bardzo delikatnie wysunąć się na prowadzenie (2:1). Obie drużyny starały się wyczuć rywala i wymieniały się solidnymi akcjami w ataku (6:6). Kiedy natomiast Włosi zatrzymali blokiem Bieńka, to oni prowadzili minimalnie 7:6. Nasz środkowy nie czekał długo z rewanżem i kiedy powędrował w pole zagrywki, jego dwa punkty zdobyte tym elementem dały biało-czerwonym przewagę 10:8. To wcale nie uspokoiło gry naszej ekipy, a włoski zespół pod przewodnictwem Juantoreny i Zaytseva wygrał trzy akcje z rzędu i odzyskał minimalną nadwyżkę (14:13). Po kolejnym uderzeniu tego pierwszego drugi czas techniczny należał do azzurrich. To oni ewidentnie złapali swój rytm i dzięki dobrej grze obronnej mieli co rusz okazje w kontrze. Po następnej w wykonaniu Juantoreny sytuacja Polaków była coraz cięższa (15:18). Wtedy sygnał do walki dał ponownie zagrywką Bieniek, który regularnymi uderzeniami, nawet po czasie dla rywali, był głównym autorem prowadzenia biało-czerwonych – 19:18. Gdy już set chylił się ku końcowi, Kurek uderzył w aut i o jeden punkt lepsi znowu byli przeciwnicy (23:22). Już przy piłce setowej Włochów dał o sobie znać ponownie Bieniek, ale przeciwnicy nie zmarnowali swojej szansy i po chwili zakończyli partię wygraną.

Rywale kontynuowali swoją skuteczną grę w ataku także od początku kolejnej odsłony (3:1). W dodatku coraz większe problemy w tym elemencie mieli biało-czerwoni, którzy po zablokowanym zbiciu Kurka przegrywali 2:5. Szybko jednak reprezentanci Polski nawiązali kontakt punktowy (5:6), a następnie po kontrze Kubiaka i asie serwisowym Buszka prowadzili na pierwszym regulaminowym czasie (8:7). Na boisku cały czas toczył się zacięty i emocjonujący pojedynek (13:13), ale wreszcie autowe zbicie Zaytseva dało Polakom dwa oczka przewagi (15:13). Chwilę po przerwie technicznej polski zespół miał okazję na wyższe prowadzenie, tym czasem po błędzie Kurka i jego zablokowanym ataku Włosi wyrównali po 16. Grę polskich siatkarzy co rusz podrywał jednak Bieniek i po jego asie serwisowym nasza reprezentacja prowadziła 20:18. Mimo to przeciwnicy nadal naciskali, od razu odrobili i po skutecznej kontrze zagranej pod końcową linię boiska znowu było nerwowo. W decydującym momencie challenge, o który poprosił Antiga, dał biało-czerwonym ważny punkt, a następnie zadziałał polski blok i nasza ekipa znowu prowadziła, 22:20. Kiedy trzeba było, Zatorski wyciągnął ważną piłkę, a Kubiak skończył akcję i to ekipa biało-czerwonych miała piłkę setową, którą od razu wykorzystał polski blok (25:22).

Pierwsze akcje trzeciego seta to skuteczny Kubiak i ponownie świetnie grający zagrywką Bieniek. Włosi jednak dotrzymywali naszej drużynie kroku i prowadzenie Polaków było minimalne (3:2). Kontra po bloku w aut Kurka oraz punktująca zagrywka Buszka zwiększyły dystans do trzech oczek – 6:3. Cały czas Polacy przewodzili grze, ale przeciwnicy nadal trzymali się blisko, a słabszy okres gry Kubiaka sprawił, że wyrównali po 7, a po kontrze Juantoreny prowadzili 8:7. To on szalał po włoskiej stronie boiska i po jego kolejnym uderzeniu Stephane Antiga musiał poprosić swój zespół do siebie – rywale prowadzili 10:8. A po chwili oddechu nadal uciekali z wynikiem (13:10, 16:12). Gra mistrzów świata wyglądała źle, na boisku pojawił się Mika, ale nie zmieniło to ich poczynań od razu. Do tej pory sytuację w stu procentach wykorzystywali azzurri, którzy odskoczyli na 18:13. Po chwili przyjmujący zaczął jednak skutecznie atakować, a kiedy natomiast uderzył zza linii końcowej, przewaga rywali stopniała do dwóch punktów (19:17). Ekipa z Półwyspu Apenińskiego nie odpuszczała i po chwili znowu miała czteropunktową nadwyżkę (21:17). Polacy cały czas gonili wynik, ale ciężko było im „ugryźć” rywali tak porządnie i po zbiciu Zaytseva Włosi mieli piłkę setową (24:21). On też zakończył tę partię (25:22).



Wymiana ognia trwała od początku kolejnego seta i po wyrównanych akcjach skuteczny Lanza wyprowadził Włochów na prowadzenie 5:4, które podwyższył Kurek – atakując w aut (7:5). Gra Polaków nie zachwycała, natomiast rywale grali efektownie, a zarazem efektywnie, w dodatku znaleźli sposób na polskich atakujących i po dwóch blokach prowadzili 10:6. Kubiak i spółka nie złożyli broni, a po zagrywce kapitana Polacy tracili tylko punkt (10:11). Nic to jednak nie dało, bowiem nadal bardzo nieskutecznie grał Kurek i gdy został zablokowany, Włosi odskoczyli na 16:13. Na boisku pojawił się Łomacz i po jego kiwce różnica była minimalna (15:16), ale przeciwnicy nadal byli skuteczniejsi i po chwili prowadzili 18:15. Świetnie grający Juantorena i Lanza cały czas utrzymywali dobry poziom gry zespołu włoskiego, Polacy natomiast grali zrywami, z dłuższymi momentami złej gry. Słaby atak nie pozwalał nawiązać walki i po bloku na Mice azzurri prowadzili 21:16. W dodatku w bloku szalał Piano i mistrzowie świata musieli uznać wyższość Włochów, którzy pojadą na igrzyska.

Włochy – Polska 3:1
(26:24, 22:25, 25:22, 25:19)

Składy zespołów:
Włochy: Juantorena (25), Zaytsev (18), Lanza (14), Buti (6), Piano (5), Giannelli (4), Colaci (libero) oraz Sottile i Vettori
Polska: Kurek (21), Kubiak (12), Bieniek (12), Nowakowski (7), Buszek (6), Drzyzga (1), Zatorski (libero) oraz Mika (7), Łomacz (1), Konarski i Kłos

Zobacz również:
Wyniki 11. kolejki oraz tabela Pucharu Świata

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata, reprezentacja Polski mężczyzn, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved