Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > VolleyBox 6: PlusLiga = Odrodzenie?

VolleyBox 6: PlusLiga = Odrodzenie?

fot. Michał Ślusarski

Mam nadzieję, że nadchodzą czasy, kiedy to będziemy wychowywać w naszych klubach nie stranierich, a naszych chłopców, którzy pokazują, że warto na nich stawiać. I może wreszcie zrozumiemy, że to co dobre to nie tylko zagraniczne, ale przede wszystkim polskie.

Przemysławie,

nie wiem jak ty, ale ja już nie mogę się doczekać startu PlusLigi. Wiem, że powinienem czekać na kolejne sukcesy polskiej reprezentacji i wyczekiwać kolejnych złotych strzałów Antigi (vide Mika czy Bieniek), ale… pomimo tego jesteśmy u progu najlepszego sezonu ligowego od lat i moim zdaniem właśnie na tym powinniśmy się skupić w najbliższym czasie. Dlaczego?

Po pierwsze transfery. Bomby transferowe były mniejsze lub większe, ale o dziwo to nie one będą tematem moich rozważań. Przemku, zauważyłeś, że w nadchodzącym sezonie w praktycznie każdym plusligowym zespole szanse powinien dostać jakiś utalentowany młodzian, który jest tak predysponowany do zabłyśnięcia w najwyższej klasie rozgrywkowej, jak nie przymierzając klasyczny już niejako „Zespół R” z „Pokemonów”. Krzepiącym jest fakt, iż klubowi włodarze doszli w końcu do wniosku, że nie warto inwestować w niepewnych zagranicznych grajków, którzy najczęściej kończą swoją przygodę z PlusLigą z łatką siatkarskiego złomu. Warto również zwrócić uwagę na fakt, iż po raz pierwszy od dawna dwóch młodych zawodników (mowa o Michale Kaczyńskim i Bartoszu Bućko) wyjechało z Polski, by zdobywać siatkarskie szlify na Półwyspie Apenińskim. Jaka była reakcja dotychczasowych klubów odpowiednio dwudziestodwu- i dwudziestolatka? W ich miejsce ściągnięto dwóch dziewiętnastolatków, tj. do ekipy AZS-u Częstochowa Bartłomieja Lipińskiego i do drużyny BBTS-u Bielsko-Biała Pawła Gryca. Moim zdaniem jest to krok w dobrym kierunku, gdyż takie zachowania klubów PlusLigi są niesamowitym wręcz motywatorem do pracy dla młodych zawodników i prowokują ich do jeszcze cięższej pracy prowadzącej do progresu umiejętności każdego z nich.



Po drugie takie zagrania transferowe klubów są w pewnym sensie pokłosiem działań Stephane’a Antigi. Bo to właśnie francuski selekcjoner reprezentacji Polski wprowadził modę na młodych, która stała się niejako „Modą na sukces”. Wszystko zaczęło się od Mateusza Miki wydobytego z francuskiej banicji (konkretnie z klubu Montpellier UC), który był jednym z architektów ubiegłorocznego mistrzostwa świata naszej reprezentacji narodowej. W tym roku mamy w kadrze Mateusza Bieńka i Artura Szalpuka. Swoją szansę otrzymał również w seniorskiej kadrze Bartosz Bednorz. Takie działania francuskiego szkoleniowca wywołały również pozytywny trend wśród włodarzy polskich klubów, którym moim zdaniem pomogło to zaufać naszym młodym adeptom siatkówki, którzy możliwości mają przeogromne. Wystarczy wspomnieć ostatni sukces kadry prowadzonej przez Sebastiana Pawlika i Macieja Zendeła.

Po trzecie i najważniejsze – mamy w tej chwili w naszym pięknym kraju wysyp talentów na praktycznie każdej pozycji. Brzmi to jak banał, ale naprawdę tak właśnie jest. Jedyne, czego ci młodzi chłopcy w tej chwili tak naprawdę potrzebują, to spokoju i chłodnej głowy, by nadal się doskonalić i przebojem wedrzeć się do pierwszych szóstek swoich zespołów. A jak widać wielu z nich będzie miało na to szansę.

W moim odczuciu wielu zawodników dostanie w tym sezonie szansę na realizację swojego „polish dream”. Mam nadzieję, że nadchodzą czasy, kiedy to będziemy wychowywać w naszych klubach nie stranierich, a naszych chłopców, którzy pokazują chociażby w rozgrywkach reprezentacyjnych, że warto na nich stawiać. I może wreszcie zrozumiemy, że to co dobre to nie tylko zagraniczne, ale przede wszystkim polskie.


Patryku,

bardzo cieszy mnie to, jaki temat poruszyłeś w dzisiejszym VolleyBoxie, bo sam czułem wewnętrzną potrzebę wypisania takiej małej laurki dla młodych siatkarzy z naszego kraju. O tym, że Polska siatkówką stoi, wiedzieliśmy od dawna, ale z roku na rok te słowa zmieniają swoje znaczenie – nie są tylko pustym frazesem albo komentarzem dotyczącym pękających w szwach halach sportowych, ale mają realne odzwierciedlenie w tym, co dzieje się na parkietach PlusLigi i I ligi. W obu przypadkach kibice mieli okazję zobaczyć ogromne grono zawodników U-23, którzy debiutowali bądź rozgrywali jeden z pierwszych sezonów, w którym byli wyróżniającymi się postaciami swoich ekip. Ciężko wymienić tutaj nazwiska wszystkich młodzianów, ale na pewno warto zwrócić uwagę na wymienionych przez ciebie Szalpuka, Bieńka, Bednorza, Kaczyńskiego czy Bućko. O ile pierwsza trójka wkroczyła do elitarnego grona reprezentantów kadry A/B, o tyle dwóch ostatnich to jeszcze nie beenhakkerowski „international level”. Strzałem w dziesiątkę w ich krótkich jeszcze karierach może być właśnie wyjazd do Włoch, bo przecież tamtejsze ligi słyną z doskonałego kształtowania umiejętności technicznych i taktycznych zawodników. Może warto nieco bardziej zainwestować w zmodyfikowany serbski model szkolenia siatkarza – wychować go w kraju, w młodym wieku wypuścić do silnej zagranicznej ligi, by się ograł, a w najlepszym dla siatkarza wieku (24-32) obowiązkowo korzystać z jego usług na boiskach PlusLigi?

Mam przeczucie, że czekają nas niezwykle ciekawe i udane siatkarskie lata. Skąd taka myśl? Nie tylko dlatego, że do naszej kadry trafić może wciąż młody, ale już jeden z pięciu najlepszych siatkarzy świata – Wilfredo Leon, ale przede wszystkim dlatego, że rośnie nam znakomite pokolenie graczy. Chyba wszyscy doskonale pamiętamy płaczliwy głos pana Tomka Swędrowskiego, który komentował finał mistrzostw świata i wycedził: „Jesteśmy! Mistrzami! Świata!”. To według mnie klasyka gatunku, jeden z tych komentarzy, których nigdy się nie zapomni. W ostatnich dniach, jeśli tylko w telewizji byłby dostępny przekaz z Argentyny, podobnych słów komentator Polsatu mógł użyć, podsumowując mecz naszych kadetów. Polscy kadeci zostali mistrzami świata w swojej kategorii wiekowej! Wielkie brawa, wielkie wow, bo to jest świetny sukces, a dla tych młodych chłopaków największy laur w karierze i mega pozytywny kopniak, by jeszcze bardziej przykładać się do treningów.

Sukces naszych kadetów i poniekąd ich hegemonia na młodzieżowych parkietach przypomina mi o istnieniu sporej grupy reprezentantów Polski z roczników 1977 i 1978. Do grona kadrowiczów urodzonych w tych latach zalicza się m.in. Grzegorz Szymański, Paweł Zagumny, Daniel Pliński czy Piotr Gruszka. Ci chłopcy w 1996 i 1997 roku zdobyli odpowiednio mistrzostwo Europy i świata juniorów, a 9 lat po tym drugim sukcesie sięgnęli po srebro mistrzostw świata. Oczyma wyobraźni już widzę, jak cały scenariusz się powtarza – złoci chłopcy Sebastiana Pawlika za 2-3 lata stawiają swoje pierwsze kroki w reprezentacji, a za kolejne dwa lata zdobywają z kadrą Polski medale mistrzostw Europy, świata, Ligi Światowej i ten najbardziej upragniony – złoto olimpijskie. Może weźmiecie mnie za świra i marzyciela, ale ja po prostu czuję, że będzie dobrze, bo… wtedy gdy Guma i spółka zdobywali złoto juniorskiego mundialu, ci chłopcy dopiero się rodzili. Tak, tak, nasi złoci kadeci to rocznik 1997 i słowo „złoci” nie odnosi się tylko do ich ostatniego sukcesu, ale także do czasu, kiedy przychodzili na ten świat. Mam nadzieję, że to będzie dla nich takie obciążenie genetyczne, że będą naznaczeni tą „złotością” i zdobędą dla biało-czerwonych barw pokaźny worek medali.

I jeszcze jedno na koniec. Czy potrzeba była trenera Antigi, by odkryć to, czym tak mocno się zachwycamy – że mamy utalentowaną młodzież i warto na nią stawiać? Przecież to nie jest odkrycie Ameryki. Mam nadzieję, że panowie trenerzy z klubów PlusLigi i I ligi nie będą musieli w kolejnych latach dostawać sygnałów z zagranicy, tylko sami wezmą sprawy w swoje ręce i śmiało będą wyznaczać trendy w polskiej, europejskiej i światowej siatkówce.

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Zapraszamy na naszego strefowego facebooka!

 

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, inne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-08-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved