Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Martyna Wardak: Największą niespodziankę sprawiłyśmy sobie

Martyna Wardak: Największą niespodziankę sprawiłyśmy sobie

fot. Andrzej Wojciechowski

Martyna Wardak i Joanna Wiatr zajęły 2. miejsce w mistrzostwach Polski w siatkówce plażowej, zostawiając w pokonanym polu pary występujące na arenie międzynarodowej. - Największą niespodziankę sprawiłyśmy sobie - uznała Martyna Wardak.

Dopiero Kinga Kołosińska i Monika Brzostek zdołały powstrzymać Martynę Wardak i Joannę Wiatr, które w drodze do finału mistrzostw Polski sprawiły kilka niespodzianek, pokonując między innymi reprezentantki Polski. – Wydaje mi się, że największą niespodziankę sprawiłyśmy sobie. (uśmiech) Jesteśmy tak zaskoczone i szczęśliwe, pełne emocji, że nawet nie wiem co powiedzieć – mówiła Martyna Wardak zaraz po zakończonym meczu półfinałowym, w którym duet Wardak/Wiatr pokonał Jagodę Gruszczyńską i Karolinę Baran (21:19, 21:18). Tym samym Wardak i Wiatr zrewanżowały się za porażkę we wcześniejszej fazie zawodów. – Grałyśmy wcześniej z dziewczynami i przegrałyśmy w tie-breaku 13:15, dlatego później przystępowałyśmy do kolejnych meczów z tej troszkę gorszej pozycji – dodała pochodząca z Wrześni zawodniczka. Jednak ten mecz stanowił dla Joanny Wardak i Martyny Wiatr dobry materiał do analizy. – Skupiłyśmy się na meczu półfinałowym. Jeżeli chodzi o analizę i taktykę, to było tego więcej. Starałyśmy się zniwelować nasze błędy sprzed dwóch dni i to nam się udało – oceniła Wardak.

Zwycięstwo w półfinale nie było jedyną niespodzianką, którą w sobotę sprawiły utytułowane zawodniczki. Wcześniej pokonały one Katarzynę Kociołek i Dorotę Strąg, które regularnie w trakcie sezonu znajdowały receptę w pojedynkach z duetem Wardak/Wiatr. – Tutaj nie ma reguł. Z Kasią i Dorotą grałyśmy bardzo często, bodajże aż siedmiokrotnie przegrałyśmy. Dzisiejszy dzień rządził się jednak swoimi prawami i cieszę się, że udało się wygrać – nie ukrywała swojej radości z osiągniętego wyniku Martyna Wardak. – W zeszłym roku pogoda nie dopisała, nam wynik również. Tegoroczne zawody na pewno będziemy wspominać bardzo miło. Jak widać lepiej gra nam się chyba w takim upale. (uśmiech)

Turniej w Krakowie pokazał, że Kinga Kołosińska i Monika Brzostek prezentują poziom nieosiągalny dla innych zespołów. Jednak pozostałe pary walczyły ze sobą jak równy z równym. – Gdzieś tam ciągle jest takie niedowierzanie, że zawodniczki, które nie grają cały rok na piasku, mogą rywalizować jak równy z równym na takich imprezach z tymi mającymi taką możliwość. Tym samym blokowana jest możliwość grania na arenie międzynarodowej czy nawet w turniejach w Polsce zawodniczkom, które nie są w kadrze. Mam nadzieję, że może rzucimy troszkę cienia wątpliwości, czy jest to najlepsze rozwiązanie. Nie chodzi nawet o nas, bo my ze względu na wiek, pracę i wizję przyszłości nie jesteśmy zawodniczkami perspektywicznymi. Każdy powinien móc grać, bo rywalizacja sportowa jest tutaj najważniejsza. Zawodniczka przyznała, że ten sezon obfitował w szczęśliwe dla niej i Joanny Wardak rozstrzygnięcia. – Sezon uważam za bardzo udany. Kilka razy zajęłyśmy trzecie miejsce, w większości był to drugi stopień podium i utrzymałyśmy ten poziom do końca – zakończyła Wardak.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-08-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved