Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Marcin Wojtowicz: Musimy wrócić do tego co graliśmy

Marcin Wojtowicz: Musimy wrócić do tego co graliśmy

fot. Wiesław Kozieł / plusliga.pl

- Ta maszynka z sześcioma trybami musi znów grać jednym głosem. Tak to funkcjonowało w poprzednim sezonie. Wtedy mieliśmy bardzo dobrą pierwszą szóstkę i co mecz różaniec odmawiałem, żeby to wytrzymało - mówi trener Developresu, M. Wojtowicz.

Ostatni w tym roku mecz w wykonaniu pańskich siatkarek w Łodzi do najprzyjemniejszych nie należał. Znów 0:3…

Marcin Wojtowicz: Dokładnie. Najbardziej denerwuje to, że siatkarsko zrobiliśmy krok naprzód, lecz głowa za tym nie nadąża. W większości elementów byliśmy wręcz lepsi od rywalek, ale tylko do 20. punktu, potem zaczynały się schody. Zamiast nie wstrzymywać ręki w ataku, to ona drżała naszym zawodniczkom. Oglądam trzeci raz ten mecz i w trzecim secie przy stanie 15:11 Emilia Mucha kończy bardzo dobrze atak, nie mogę zrozumieć dlaczego kilka piłek później w podobnej sytuacji fatalnie się myli. Końcówki setów są naszym problemem, spróbujemy coś z tym zrobić, ale muszę uważać, żeby w związku z tym nie stworzyć psychozy wśród zawodniczek.

Problemem w Łodzi był brak zmienniczki dla Pauli Szeremety. Na jej gorszy dzień zabrakło chyba alternatywy…



Paula przeżyła horror, to był chyba jedyny mecz w jej życiu, w którym nie zdobyła punktu przy 13 atakach. Do tej pory była kluczową zawodniczką, liderem drużyny. To nie jest jednak robot. Pech, że nie mamy drugiej nominalnej atakującej. Paulina Głaz weszła na boisko, ale ona trenuje na tej pozycji dopiero dwa tygodnie. Nie mam do niej pretensji. Nadal zamierzam ją ustawiać na tą pozycję, z czasem powinno być coraz lepiej.

Nie wstawił pan na parkiet Katarzyny Warzochy. Kontuzja pleców wciąż jej dokucza?

Niestety nie możemy w pełni z niej korzystać, ból nie ustępuje, dlatego staram się ją maksymalnie oszczędzać. Gdy zajdzie wyższa konieczność będzie mogła zagrać.

Może trzeba sięgnąć po zawodniczki z Młodej Ligi?

Są tam na pewno utalentowane zawodniczki jak Ola Kazała. Jest w naszej szerokiej kadrze i dostanie miejsce w składzie. Musi jednak oprócz ataku, który ma na dobrym poziomie, okazać się lepsza od obecnych zawodniczek również w innych elementach. Na bieżąco przyglądam się też Kindze Stronias i Agnieszce Cur. To wysokie dziewczyny, które niewykluczone, że przydadzą się nam, jeśli nie w tym, to w przyszłym sezonie.

Ma pan jeszcze jakieś pomysły, by odmienić złą kartę?

Musimy wrócić do tego co graliśmy. Ta maszynka z sześcioma trybami musi znów grać jednym głosem. Tak to funkcjonowało w poprzednim sezonie. Wtedy mieliśmy bardzo dobrą pierwszą szóstkę i co mecz różaniec odmawiałem, żeby to wytrzymało. Teraz jest jak jest, nie chcę jednak narzekać, że to przez kontuzje. Musimy załatać dziurę po Magdzie Jagodzińskiej. Dla kogoś może wydawać się to proste, wystarczy przestawić jedną z przyjmujących na atak. Tak nie jest, atakująca ma inne ułożenie w obronie, w ataku i bloku. By się przestawić, potrzebuje czasu.

Druga runda wcale nie będzie łatwiejsza. Wszystkie mecze przeciw zespołom na podobnym poziomie do waszego gracie na wyjazdach, gdzie dotychczas nie szło wam najlepiej.

Dotychczas na wyjazdach ugraliśmy ledwie jeden set, a teraz trzeba będzie przywozić zwycięstwa. To będzie dla nas bardzo ciężka runda. Wiem, że w Legionowie czy Ostrowcu gra się bardzo ciężko, ale musimy tam jechać po punkty. Punkty stracone u siebie z Piłą i Bydgoszczą też trzeba będzie odrobić poza Rzeszowem. Wierzę, że to ósme miejsce jest dla nas realne i stać nas na grę w play-off.

Rozmawiał Łukasz Pado – więcej w serwisie nowiny24.pl

źródło: nowiny24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved