Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Marcin Owczarski: Mocno stawiamy na blok

Marcin Owczarski: Mocno stawiamy na blok

fot. Michał Giel

- To spotkanie powinno wyglądać tak jak w setach drugim i czwartym, gdzie mieliśmy nasze rywalki pod kontrolą. Niestety przytrafiają nam się jeszcze proste nieporozumienia na boisku - ocenił pojedynek z pilankami drugi trener BKS-u, Marcin Owczarski.

Po wygranej 3:1 z zespołem z Piły chciałem pogratulować wygranej i pogratulować dobrej gry blokiem. Tak dobra postawa blokujących i wygrana bez „męczarni” w tie-breaku to chyba dobry omen na przyszłość?

Marcin Owczarski: – Gra blokiem to jedna z naszych mocniejszych stron praktycznie od początku sezonu. W każdym meczu dosyć dużo wyblokowujemy, a dodatkowo udaje się też punktować tym elementem, często więcej niż 10 razy w spotkaniu. Blok to taka część gry, w której zauważalna jest u nas jakaś stabilizacja. Osobiście uważam, że w tym meczu powinniśmy mieć jeszcze kilka punktowych bloków więcej, bo dobrze wiedzieliśmy, gdzie będą posyłane te piłki. Były momenty, w których nie potrafiliśmy sobie z niektórymi zawodniczkami poradzić i ich zatrzymać, ale blok jest właśnie takim elementem, na który mocno stawiamy i w konsekwencji daje nam dużą ilość punktów.

Nagroda dla najlepszej zawodniczki trafiła w ręce Heike Beier, która jest zdecydowaną liderką zespołu. W tym meczu było jednak dużo rotacji na pozycji drugiej przyjmującej. Młode siatkarki – Natalia Strózik i Karolina Piśla nie są jeszcze takimi filarami jak Niemka, ale widać było, że w każdym wejściu z ławki dawały dużo dobrego zespołowi.



Faktycznie, trzeba powiedzieć, że na pierwszej pozycji w przyjęciu Heike Beier jest takim prawdziwym filarem, natomiast druga pozycja obsadzana jest młodymi siatkarkami jak wymieniona przez ciebie Karolina Piśla i Natalia Strózik, a także aktualnie kontuzjowana Koleta Łyszkiewicz. Wśród tych trzech zawodniczek musimy ze sztabem szukać siatkarki, która w meczu albo w całym tygodniu przygotowań prezentuje się najlepiej. Trener Rus podejmuje ostateczną decyzję, która z dziewczyn może od samego początku dać zespołowi najwięcej. Jak było widać w meczu z pilankami, wyjściowe zestawienie nie zawsze jest tym najbardziej optymalnym i trzeba poszukać tych zmian. Musimy zawsze pamiętać, że są to młode zawodniczki, trochę niedoświadczone i z tego względu ich gra może jeszcze być nieco szarpana, a dodatkowo bardzo często są one celem drużyny przeciwnej na przykład w zagrywce. To właśnie one przyjmują najwięcej piłek, na nich często spoczywa ciężar utrzymania i wytrzymania tej presji i nie zawsze się to udaje. Wiem i widzę, że każda z nich idzie do przodu i jeszcze w tym sezonie być może pokażą na jak wiele je stać.

Przed startem spotkania można byłoby powiedzieć, że mecz zespołu z Bielska-Białej i Piły będzie typowym spotkaniem „do jednej bramki”. Jak się okazało pilanki postawiły wam opór w secie pierwszym, a trzeciego nawet wygrały. Spodziewaliście się bardziej gładkiego pojedynku?

Oczywiście coś mogliśmy sobie zakładać i rozpisać swój scenariusz na ten mecz, ale to jest sport. Analizowaliśmy grę rywalek, mieliśmy je rozpisane taktycznie, wiedzieliśmy dokładnie, co będą grać i jakie elementy mogą przynieść nam największe korzyści. Po takim przygotowaniu pozostaje tylko pokazać to wszystko na boisku. To spotkanie, według mnie, powinno wyglądać tak jak w setach drugim i czwartym gdzie mieliśmy nasze rywalki pod kontrolą. Niestety przytrafiają nam się jeszcze jakieś głupie straty piłek, proste nieporozumienia na boisku – kto ma piłkę wystawić, kto ma pójść do danej piłki w obronie i z tego biorą się niewykorzystane kontry. Sumując te elementy na przestrzeni seta czy dwóch, dziewczyny nieco tracą pewność na boisku i zamiast narzucać tempo gry i nadawać ton całemu spotkaniu, są zmuszone same się odbudowywać. Musimy do tego wrócić, bo żadna z ekip nie odda nam punktów za darmo i też będzie walczyć o swoje. Co mogę dodać? Musimy pokazywać naszą najlepszą siatkówkę od początku do końca, bez przestojów, bo tylko wtedy może nam się udać pokonać kolejnych rywali bez straty seta.

Masz już za sobą półtora roku pracy na stanowisku asystenta trenera w BKS-ie. Na pewno jesteś już dużo mądrzejszy i bardziej doświadczony niż na początku przygody z ławką trenerską, ale powiedz czy ta do niedawna zawodnicza skóra w pełni przekształciła się już w trenerską?

No może nie dużo mądrzejszym, ale na pewno cały czas zbierającym doświadczenie i chcącym się uczyć. W zeszłym sezonie miałem okazję pracować z trenerem Zawieraczem, od którego wiele się nauczyłem, w tym roku współpracuję z trenerem Rusem i od niego również czerpię bardzo dużo. On ma inne spojrzenie na siatkówkę i ono też wiele mi daje. Daleko mi jeszcze do określenia „doświadczony”, ale systematycznie, z dnia na dzień myślę, że swój warsztat udoskonalam. Marzenie by zostać pierwszym trenerem w jakimś klubie oczywiście jest i nie ukrywam, że jest to mój cel. Póki co korzystam jednak z czasu, który mam na naukę i poszerzanie swojej wiedzy. Cały czas trzeba być gotowym, bo nigdy nie wiadomo, kiedy się coś może przytrafić. Jak już dostanę jakąś posadę pierwszego trenera, to na pewno się tym pochwalę (śmiech).

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved