Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Trento nowym liderem, Lube lepsze od Modeny

Serie A: Trento nowym liderem, Lube lepsze od Modeny

fot. Joanna Skólimowska

Rywalizujący na co dzień na parkietach serie A Polacy udanie zakończyli pierwszą rundę fazy zasadniczej. Trentino Łukasza Żygadły zostało nowym liderem klasyfikacji, zespół Bartosza Kurka pokonał dotychczas dominującą nad rywalami Modenę.

Efektownie pierwszą rundę fazy zasadniczej i 2014 rok zakończyli podopieczni Radostina Stojczewa. Łukasz Żygadło i jego koledzy bez większych trudności pokonali rywali z Piacenzy. Gialloblu do triumfu poprowadził Martin Nemec. To kolejne spotkanie, w którym słowacki atakujący wyrósł do roli lidera swojego zespołu. Zdobywca 17 oczek atakował z 57-procentową skutecznością, przy sporym wsparciu na skrzydłach Filippo Lanzy (16 punktów). Początek meczu dawał jeszcze nadzieję sympatykom gości (4:8). Dominujący w ataku Poey nie mógł jednak liczyć na wsparcie swoich kolegów, tym razem problemy ze skutecznością miał również Hristo Zlatanov. As Copry ledwie przekroczył próg 30-procentowej skuteczności zagrań. Szybko więc kontrolę nad przebiegiem zmagań przejęli siatkarze Trento. Miejscowi, prowadząc cierpliwą grę, szanowali piłkę, czego efektem był brak oddania rywalom choćby jednego oczka po błędach własnych w tej części meczu. Kolejne partie meczu także nie zostawiały złudzeń, kto kontroluje przebieg zmagań. Zryw gości w trzecim secie doprowadził co prawda do emocjonującej końcówki, jednak zachowując zimną krew, Łukasz Żygadło i jego koledzy nie pozwolili zepsuć sobie bilansu, triumfując 27:25 i w całym meczu 3:0.

MVP spotkania uznany został Martin Nemec.

O samym meczu, ale i rezultacie, jakim jest uprzywilejowana pozycja lidera na półmetku fazy zasadniczej, mówił Martin Nemec. To magiczny moment nie tylko dla mnie, ale dla całego naszego zespołu. Cieszymy się, że w ostatnich dniach pierwszej rundy fazy zasadniczej wywalczyliśmy pierwsze miejsce w ligowej klasyfikacji. Dużo i ciężko pracujemy i to jest nasza nagroda. Nie wiem gdzie możemy dojść, ale bardzo chcemy udowodnić, że to nie jest przypadek – komentował MVP spotkania.



Diatec Trentino – Copra Piacenza 3:0
(25:17, 25:17, 27:25)

Składy zespołów:
Diatec Trentino: Kazijski (12), Birarelli (5), Żygadło (1), Nemec (17), Lanza (16), Solé (4), Colaci (libero) oraz Giannelli, Burgsthaler (1) i Fedrizzi
Copra Piacenza: Alletti (9), Poey (14), Vermiglio, Massari (6), Zlatanov (9), Ostapienko (7), Marra (libero) oraz Papi (3), Ter Horst, Tencati i Rodrigues


Swój cel zrealizowali także podopieczni Alberto Giulianiego. Przed siatkarzami Lube było jednak trudniejsze zadanie. Biancorossi podejmowali bowiem dotychczasowego lidera, nie tak dawno mogących pochwalić się imponującymi rezultatami zawodników Modeny. Zgodnie z oczekiwaniami nie brakowało emocji i zwrotów akcji. Mimo prowadzenia w meczu 2:1 podopieczni Angelo Lorenzettiego pozwolili dojść do głosu rywalom, a gospodarze otrzymanej szansy nie zmarnowali. Bartosz Kurek i jego koledzy doprowadzili do tie-breaka, a w decydującej partii o końcowym sukcesie Lube przesądziła czujność w bloku. Spory w tym udział Marko Podrascanina, wybrany MVP meczu środkowy Lube bezbłędnie odczytywał intencje rywali, samym blokiem zdobywając 7 punktów w meczu. Całe spotkanie rozegrał także Bartosz Kurek. Po nie najlepszym początku sezonu polski przyjmujący notuje coraz lepsze występy. Tym razem to Polak, jako zdobywca 17 punktów, był najlepiej punktującym zawodnikiem swojego zespołu. Także noty efektywności (52%) przemawiają na korzyść polskiego przyjmującego.

 

Najlepszym zawodnikiem meczu został Marko Podrascanin.

Dobra grę swoich podopiecznych chwalił Alberto Giuliani. Jestem zadowolony z postawy chłopaków. Trochę eksperymentowaliśmy na treningach. Cieszy, że po ostatnich porażkach w końcu udało nam się wygrać, to dla nas bardzo ważne. Chcieliśmy dobrze zamknąć 2014 rok i to się nam udało – o triumfie nad Modeną mówił trener Lube.

Lube Banca Marche Treia – Modena Volley 3:2
(25:19, 21:25, 23:25, 25:15, 15:10)

Składy zespołów:
Lube Banca Marche Treia: Parodi (15), Stanković (9), Sabbi (8), Kurek (17), Baranowicz (4), Podrascanin (16), Henno (libero) oraz Kovar (6), Monopoli i Paparoni
Modena Volley: Bruno (3), Petrić (14), Ngapeth (13), Piano (4), Verhees (13), Vettori (14), Rossini (libero) oraz Sala (1), Bonifante, Casadei (1) i Kovacević (1)


Nieco ponad godzina wystarczyła również podopiecznym Andrei Gianiego. Przegrany dopiero po tie-breaku mecz 12. kolejki z Modeną wyraźnie podbudował zawodników z Werony. Gospodarze wypracowali przewagę we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Swój zespół do triumfu prowadził Sam Deroo. Wspierany przez duet Sander/Gasparini as Calzedonii Verona utrzymał ponad 60-procentową skuteczność na siatce. Po drugiej stronie siatki nieźle radził sobie Luigi Randazzo, na niewiele się to jednak zdało. Poszczególne partie meczu miały dość podobny przebieg, o ile początkowo siatkarze beniaminka Serie A byli w stanie utrzymać kontakt punktowy z rywalami, o tyle jeszcze przed drugą przerwą techniczną dystans dzielący obie drużyny wzrastał. Mimo wkradających się prostych błędów własnych gospodarze do końca utrzymali odpowiedni poziom koncentracji, ani przez chwilę nie tracąc kontroli nad przebiegiem meczu.

Wyróżnienie  MVP spotkania trafiło do Sama Deroo.

W ocenie spotkania Sam Deroo podkreślał siłę zespołowości, unikając indywidualnych wyróżnień. – Kontrolowaliśmy każdego seta aż do końca. Cały czas utrzymywaliśmy jakiś punkt zaliczki, aby nie dopuścić do problemów. To dobry wynik zespołu, a nie indywidualności. Wygraliśmy wspólnie, tak jak zwykle. Perugia? To będzie mecz, który będzie dla nas ważny, także z perspektywy przygotowań, Puchar Włoch jest zawsze ważny – podsumował as ekipy z Werony.

Calzedonia Verona – Altotevere Città di Castello 3:0
(25:22, 25:20, 25:19)

Składy zespołów:
Calzedonia Verona: Zingel (8), Coscione, Gasparini (12), Deroo (15), Sander (13), Anzani (9), Pesaresi (libero) oraz Gitto i Bellei
Altotevere Città di Castello: Corvetta (1), Della Lunga (4), Aganits (7), Marić (10), Randazzo (12), Mazzone (5), Tosi (libero) oraz Dolfo (1) i Kaszap (1)


 

Po pokonaniu mistrza Italii siatkarzom Molfetty nie udało się wypunktowanie kolejnej ekipy z czołówki. Mimo falstartu w odsłonie premierowej i przegranej (23:25) podopieczni Nikoli Grbicia szybko naprawili swój błąd. W ataku nie zawodził Aleksandar Atanasijević. Serbski atakujący zakończył mecz z dorobkiem 27 oczek, przy 16 punktach zdobytych przez kolejnego w zestawieniu zawodnika Perugii – Christiana Fromma. Wraz z rozwojem meczu siła ataku podopiecznych Vincenzo Di Pinto słabła. Nieco gorzej niż we wcześniejszych spotkaniach zaprezentował się też nowy atakujący Molfetty. Mimo wyróżniającej się postawy na tle swoich kolegów z zespołu efektywność Maurice Torresa tylko nieznacznie przekroczyła poziom 30%. Przy braku sportowych argumentów przyjezdni nie byli w stanie ugrać więcej niż jednego seta w meczu.

Wyróżnienie MVP meczu trafiło do Aleksandara Atanasijevicia.

O trudnym zadaniu swojego zespołu mówił Goran Vujević.Mierzyliśmy się z rywalem, który pokonał Lube. Graliśmy na styku, mieliśmy swoje problemy, ale co najważniejsze – to nam udało się zatrzymać trzy punkty – uwzględniając klasę rywala, podsumował zawodnik.

Sir Safety Perugia – Exprivia Molfetta 3:1
(23:25, 25:17, 25:20, 25:20)

Składy zespołów:
Sir Safety Perugia: Buti (6), Fromm (16), De Cecco (4), Beretta (6), Vujević (6), Atanasijević (27), Giovi (libero) oraz Maruotti, Paolucci, Tzioumakas i Sunder
Exprivia Molfetta: Candellaro (4), Sket (13), Del Vecchio (6), Bossi (9), Hierrezuelo (4), Torres (14), Romiti (libero) oraz Spirito (2), Despaigne i Blagojević (6)


Rywalizacja w Desio, wbrew temu, na co wskazywałby wynik końcowy, nie należała do jednostronnych. Mimo iż miejscowi nie ugrali choćby seta, postawili rywalom trudne warunki. Przede wszystkim w pierwszej partii podopieczni Marco Maranesiego pokazali charakter. Wychodząc z opresji, mimo przewagi rywali 21:18 gospodarze doprowadzili do gry na styku, ostatecznie ulegając rywalom na przewagi 24:26. Pogoń za przeciwnikami w kolejnych setach nie była już tak owocna i ostatecznie to goście zgarnęli pełną pulę. Do dobrej gry wraca Renan, as Ravenny był najlepiej punktującym swojego zespołu (19 oczek), chociaż to do Cebulja trafiło wyróżnienie nagrodą MVP. W szeregach mediolańczyków słabsze chwile miał Milan Bencz. Rolę lidera przejął natomiast Peter Veres. Doświadczony przyjmujący zakończył mecz z dorobkiem 17 punktów, nie był jednak w stanie uratować swojego zespołu.

 

Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrany został Klemen Cebulj.

O kluczu do sukcesu swojego zespołu mówił Stefano Mengozzi. – Zagraliśmy agresywnie zagrywką, dobrze blokiem i obroną. To zrobiło różnicę, zdobyliśmy cenne trzy punkty, ale kluczowa będzie faza play-off – zakończył.

Revivre Milano – CMC Ravenna 0:3
(24:26, 23:25, 16:25)

Składy zespołów:
Revivre Milano: Bencz (7), Kauliakamoa (1), De Togni (5), Dos Santos (5), Veres (17), Valsecchi (5), Rizzo (libero) oraz Bermudez, Patriarca (1), Mattera i Preti (2)
CMC Ravenna: Mengozzi (8), Cavanna (1), Zappoli (11), Zanatta (19), Cester (6), Cebulj (15), Bari (libero) oraz Pasquale, Goi (libero) i Mc Kibbin


 

Tę kolejkę i tegoroczne zmagania zakończyło poniedziałkowe spotkanie w Padwie. Już początek meczu był sygnałem dla gospodarzy, że o pozytywne zakończenie 2014 roku nie będzie łatwo. Przyjezdni w trudnych chwilach mogli liczyć na Padurę Diaza, a najlepiej punktujący Monzy nie zawodził. Najbardziej zacięta była trzecia partia, to wygrany na przewagi set ustawił sytuację, dając komfort przyjezdnym. Kluczem do sukcesu podopiecznych Oreste Vacondio w tej części meczu była czujność w bloku i serwis odrzucający rywali od siatki. Po walce w końcówce gospodarze wyraźnie stracili siły. W czwartym secie to miejscowi podali rywalom „pomocną dłoń”, własnymi błędami oddając rywalom aż 13 oczek. Tej szansy siatkarze Monzy nie zmarnowali.

Najlepszym zawodnikiem meczu uznano Padurę Diaza.

O wadze zwycięstwa mówił Williams Padura Diaz.Bardzo chcieliśmy wygrać, to było ważne zarówno dla pozycji w klasyfikacji, jak i dla morale zespołu. Staraliśmy się popełniać jak najmniej błędów i to pozwoliło nam zagrać lepiej niż siatkarze z Padwy – krótko mecz skomentował najlepiej punktujący przyjezdnych.

Tonazzo Padova – Vero Volley Monza 1:3
(20:25, 25:22, 25:27, 18:25)

Składy zespołów:
Tonazzo Padova: Mattei (2), Orduna (1), Giannotti (19), Rosso (23), Volpato (8), Quroga (2), Balaso (libero) oraz Garghella (2), Aguillard (3), Milan (1) i Beccaro
Vero Volley Monza: Elia (8), Gotsev (8), Galliani (11), Padura Diaz (16), Jovović (2), Botto (13), De Pandis (libero) oraz Tiberti (1), Vigil i Bonetti

Zobacz również:
Wyniki 13. kolejki i tabela Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna, legavolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved