Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Damian Wojtaszek: Rzeszowianie pokazali czego nam brakuje

Damian Wojtaszek: Rzeszowianie pokazali czego nam brakuje

fot. Izabela Kornas

- W dużym stopniu zaważył ten pierwszy set, bo mieliśmy szansę żeby wygrać - o meczu z Resovią Strefie Siatkówki mówił Damian Wojtaszek. - Opadały siły, rzeszowianie ukazali i wykorzystali wszystkie nasze błędy - dodał libero Jastrzębskiego Węgla.

W pierwszej partii meczu z Resovią była jeszcze widoczna walka, dotrzymywaliście kroku rywalom i set rozstrzygnął się na przewagi. Co się wydarzyło później, wraz z rozwojem meczu traciliście siły?

Damian Wojtaszek:Opadały siły, rzeszowianie pokazali czego nam brakuje, ukazując i wykorzystując wszystkie nasze błędy. Do tego kontuzja Zibiego wykluczyła nam z gry jednego z podstawowych zawodników. Nie będziemy się oszukiwać, że Quesque potrzebuje jeszcze czasu, żeby dojść do swojej optymalnej formy. Z kolei młody Konrad Formela dopiero wchodzi w tę siatkówkę na wysokim poziomie, póki co, mogą to być dla niego za wysokie progi. Resovia pokazała się z bardzo dobrej strony. Wydaje mi się, że w dużym stopniu zaważył ten pierwszy set, bo mieliśmy szansę, żeby wygrać, niestety nie skończyliśmy kilku piłek. Fajnie to wszystko wyglądało. Szkoda, bo może po wygranym secie to wszystko potoczyłoby się inaczej, ruszyłoby w dobrym kierunku. Rzeszów być może wtedy trochę by osłabł…

W przypadku takich urazów, jak kontuzja wykluczająca z gry Zbigniewa Bartmana, wraca temat szerokiego składu, którego u was jednak brakuje. Na przestrzeni sezonu, na dłuższym dystansie to może być spory problem?



Jasne, to będzie problem, ale tak to wszystko wygląda, a nie inaczej. Nie możemy narzekać, bo z drugiej strony mieliśmy mecze, które pokazały, że również bez kluczowych zawodników możemy zagrać i do tego wygrać. Przykładowo w Bełchatowie graliśmy bez podstawowego atakującego, jakim jest Michał Łasko i wyglądało to zupełnie inaczej. Troszeczkę to zależy też od naszego podejścia do meczu. Wydaje mi się, że w tym spotkaniu mieliśmy za duże przestoje, bo tracąc 2, 3, 4 punkty niestety głowy nam opadają i musimy od nowa wrócić do swojego rytmu gry. Będziemy jeszcze ciężko pracować, bo jesteśmy w kolejnym etapie Pucharu Polski, walczymy w Lidze Mistrzów, żeby wyjść z grupy, do tego w PlusLidze cały czas staramy się utrzymać kontakt z czołówką. Teraz uciekły nam trzy punkty, bardzo ważne, bo jakby udało nam się wygrać z Resovią, to wydaje mi się, że przybliżyłoby nas to troszkę do celu. Runda jest długa i wszystko pokaże faza play-off, dlatego będziemy się skupiać na tym.

Nie jest trochę tak, że to pochodna długich podróży i spadek formy, który wcześniej czy później musiał przyjść przy takim tempie gry i natężenia meczów?

Wydaje mi się, że to nie tak. Możemy co prawda narzekać na te długie podróże i mecze rozgrywane dość często, do tego takie święta praktycznie bez świąt. W Nowy Rok trenujemy. To wszystko się dzieje bardzo szybko, dlatego też zapominamy o meczu z Resovią, będziemy starać się wyeliminować te błędy, które pokazali nam rzeszowianie i będziemy walczyć w najbliższych spotkaniach.

W kolejnych meczach, takich jak ten z MKS-em Będzin, o tak ważne punkty powinno być teoretycznie łatwiej?

To nie jest powiedziane, że gramy z Będzinem i musimy wygrać. Każdy mecz to inna historia i o wszystkim może zaważyć dany dzień. Wygra ten, kto będzie w formie, kto pokaże się z lepszej strony. Pokazały to inne mecze pierwszej rundy, gdzie graliśmy z AZS-em Częstochowa, AZS-em Olsztyn czy AZS-em Politechniką Warszawską, i teoretycznie powinniśmy wygrać. Wygraliśmy, ale po tie-breakach. I tak to wygląda, zamykamy ten rok dość sromotną porażką z Resovią Rzeszów i skoncentrujemy się na najbliższych meczach.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved