Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Marcin Wojtowicz: Dziewczyny zagrały bardzo ambitnie

Marcin Wojtowicz: Dziewczyny zagrały bardzo ambitnie

fot. Wiesław Kozieł / plusliga.pl

W starciu dwóch beniaminków Orlen Ligi trzy punkty za zwycięstwo zgarnęły rzeszowianki. - Nie było indywidualności na boisku, tylko był zespół, który przez cały mecz podbił prawie 100 piłek w obronie - powiedział po meczu szczęśliwy Marcin Wojtowicz.

Obie drużyny bardzo czekały na bezpośrednie starcie i choć początek meczu należał do gości z Ostrowca Świętokrzyskiego, to kolejne sety pokazały już siłę Developresu. Obie drużyny zagrały na podobnym poziomie w przyjęciu, jednak skuteczność ataku leżała po stronie rzeszowianek. Szalała w nim szczególnie Paula Szeremeta, która na 54 próby zdobyła tym elementem 28 punktów. Po spotkaniu chwaliła ją kapitan KSZO. – Po dwóch wygranych przegrałyśmy mecz 1:3 z Developresem, który w tym spotkaniu był lepszy. Zwłaszcza Paula Szeremeta, która zrobiła na nas ponad 30 punktów i nie mogłyśmy jej zatrzymać. To był zdecydowanie jej dzień. Tak naprawdę u rywalek zagrał cały zespół, bo jedna osoba nie wygra meczu. My z kolei zagrałyśmy bardzo słabo w ataku, popełniałyśmy dużo błędów. Mecz od początku nie układał się po naszej myśli, tak jak byśmy sobie tego życzyły – powiedziała po spotkaniu kapitan KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, Barbara Bawoł.

Przyjezdnym nie pomógł nawet dużo bardziej skuteczny blok. KSZO zdobyło tym elementem 16 punktów, natomiast Developres o połowę mniej. Rzeszowianki nadrabiały wszystko atakiem. – Cieszymy się, że wygrałyśmy ten mecz i to za trzy punkty. Bardzo dobrze zagrałyśmy w obronie, co przełożyło się na atak – podsumowała krótko Karolina Filipowicz.

Powodów do zadowolenia nie miał natomiast Dariusz Parkitny. Jego zespół po tym pojedynku zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli Orlen Ligi, choć ma tyle samo (7) punktów, co wyprzedzający go Developres i Nafta. – Musimy przeanalizować ten mecz. Gołym okiem widać, że nie kończyliśmy wielu piłek i cały zespół zagrał w ataku na takim poziomie, który nas nie zadowala i dlatego przegraliśmy. Drużyna z Rzeszowa zagrała bardzo dobre zawody, wytrzymała presję własnego boiska. Dobrze zaczęliśmy, ale nie wytrzymaliśmy do końca – przyznał po meczu Parkitny.



Developres zdobył tym samym niezwykle ważne punkty i może poczuć się odrobinę pewniej. Nadal jednak rzeszowianki plasują się w końcówce tabeli i potrzebują zwycięstw, a wygrana z KSZO może zbudować morale drużyny na przyszłość. – Był to mecz walki, momentami przypominał mecz bokserów bez uniesionej gardy. Mocno ryzykowaliśmy w ataku i właśnie w tym elemencie różnica była najbardziej widoczna. Moje dziewczyny zagrały bardzo ambitnie i zostawiły na boisku dużo serca – ocenił Marcin Wojtowicz. W meczu z ostrowczankami grę gospodyń pociągnęła Paula Szeremeta, która punktowała 28 razy atakiem (49%), raz blokiem oraz dwukrotnie posłała asa serwisowego na stronę rywalek. – Paula Szeremeta zagrała koncertowo, ale chciałbym pochwalić cały zespół, bo przeszliśmy od etapu: ja jestem lepszy od ciebie, do etapu: my jesteśmy lepsi od was. Nie było indywidualności na boisku, tylko był zespół, który przez cały mecz podbił prawie 100 piłek w obronie. To się nam nie zdarzało – przyznał zadowolony szkoleniowiec Developresu. – Jedynym minusem tego spotkania jest fakt, że w czasie, gdy cieszyliśmy się ze zwycięstwa, sami kontuzjowaliśmy Magdę Jagodzińską. Ta sytuacja kładzie cień na to spotkanie – dodał na koniec Wojtowicz.

źródło: developres.rzeszow.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved