Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Przed sezonem PlusLigi – Effector Kielce

Przed sezonem PlusLigi – Effector Kielce

fot. archiwum

PlusLigę 2013/2014 kończyli na ósmej pozycji, miejsce w fazie play-off zapewniając sobie w ostatniej kolejce dzięki zwycięstwu ze Skrą Bełchatów. Czy w nowym sezonie będzie stać kielczan na powtórkę tego wyniku? W kieleckiej drużynie na to właśnie liczą.

W stolicy województwa świętokrzyskiego znów zbudowano młodą drużynę. Skład znacząco się jednak zmienił. Pozostali Sławomir Jungiewicz, Mateusz Bieniek, Adrian Buchowski, Adrian Staszewski i Bartosz Kaczmarek. Dołączyli do nich dwaj środkowi: Jędrzej Maćkowiak i Andreas Takvam, przyjmujący Rozalin Penchev i atakujący Bartosz Krzysiek. Kompletnie przebudowano też rozegranie. Zakontraktowano młodego Marcina Janusza i doświadczonego Grzegorza Pająka, który już w Kielcach występował. Jak widać, w zespole brakuje głośnych nazwisk. Postawiono na kolektyw i siatkarzy wciąż głodnych sukcesu. W zeszłym sezonie podobna mieszanka przyniosła bardzo dobry wynik: Effector awansował do czołowej ósemki ligi. Na papierze skład prezentował się wtedy bardziej okazale, chociaż nie wszyscy zawodnicy spełnili pokładane w nich nadzieje. Mowa o Argentyńczykach: Cristianie Poglajenie i – zwłaszcza – Bruno Romanuttim, którzy do zespołu przyjeżdżali po udanych występach w reprezentacji, szczególnie w spotkaniach z Polską. Po tym, co pokazali w PlusLidze, w Kielcach nikt chyba jednak płakać po nich nie będzie.

Ekipa na nowy sezon jest ciekawa. Sławomir Jungiewicz i Adrian Staszewski za danie szansy wiele razy odwdzięczali się dobrą grą. Adrian Buchowski w juniorskiej reprezentacji Polski występował na przyjęciu obok Mateusza Miki i uważany był za co najmniej tak samo utalentowanego. Ostatnie mistrzostwa świata dobitnie pokazały, że takich zawodników nie można skreślać. Mateusz Bieniek kilka razy błysnął w poprzednim sezonie, ale wtedy był rezerwowym. Bartosz Kaczmarek natomiast – zakontraktowany przed rokiem za pięć dwunasta – w trakcie rozgrywek wywalczył sobie miejsce w szóstce kosztem Bartosza Sufy. Warto przyglądać się też nowym siatkarzom, jak chociażby Rozalin Penczev – młodszy brat Nikołaja, a więc zawodnika, który dwa lata temu grał w Kielcach, a obecnie jest siatkarzem Resovii Rzeszów. O Rozalinie mówi się, że jest jeszcze bardziej uzdolniony od brata. Być może pod okiem Dariusza Daszkiewicza rozwinie się kolejny bułgarski talent? Polscy kibice z pewnością jeszcze uważniej będą śledzić poczynania Marcina Janusza. W poprzednim sezonie w AZS-ie Częstochowa miał problemy ze zdrowiem, długo się leczył i mało grał. Od występów w młodzieżowych reprezentacjach uważany jest jednak za nadzieję polskiego rozegrania. Ma 20 lat i coś do udowodnienia. Po urazie wraca też Bartosz Krzysiek, który w poprzednim sezonie w Olsztynie przegrywał rywalizację z Grzegorzem Szymańskim, a potem nie mógł grać przez przepuklinę. Najciekawszą i najmniej znaną postacią w drużynie jest Andreas Takvam, 21-letni Norweg, który do tej pory występował tylko w rodzimej lidze i… na piasku. Jako siatkarz plażowy wywalczył w ostatnich MŚ U-23 piąte miejsce.

Na co stać Effector w nowym sezonie? W klubie z pewnością cieszono by się z powtórki z poprzednich rozgrywek, czyli awansu do fazy play-off. O to będzie trudno, bo rywali przybyło, a zespoły dotąd rywalizujące w PlusLidze się wzmocniły. Do tego dochodzi bardziej napięty terminarz. – Liga w tym roku jest wyjątkowo ciężka, bo gramy dwa mecze w tygodniu, czyli tak na dobrą sprawę nie będzie za wiele czasu na jakieś inne zajęcia – mówił przed rozpoczęciem serii sparingów Dariusz Daszkiewicz, trener Effectora. Kielczanie okres przygotowawczy spędzili bardzo pracowicie. Wydaje się, że to świetny ruch, bo młodzi siatkarze potrzebowali gry, a do tego pozwalało to na lepsze scalenie nowo powstałego zespołu. Jak radzili sobie w meczach testowych? Wyniki nie wyglądają zbyt imponująco. Na 11 spotkań wygrali 3:2 z BBTS-em Bielsko-Biała, Hypo Tirol Innsbruck i Raisio Loimu. Na bilans składają się też 2 remisy i 6 porażek. Effector przegrywał do tego z rywalami, z którymi – jak się wydaje – będzie się bić o miejsce w czołowej ósemce ligi: Transferem Bydgoszcz, Cuprum Lubin i AZS-em Olsztyn.



Mimo wszystko kielecki zespół z pewnością stać na walkę z drużynami spoza wielkiej czwórki, chociaż na papierze to słabszy skład od wspomnianego AZS-u Olsztyn, Czarnych Radom i Lotosu Trefla Gdańsk; trudno też szukać na poszczególnych pozycjach przewag, porównując z zestawieniami Transferu Bydgoszcz, Cuprum Lubin czy BBTS-u Bielsko-Biała. Przede wszystkim zaś – jest to drużyna stosunkowo mało ograna na najwyższym poziomie i właśnie to może się okazać największą bolączką Effectora w nowym sezonie. Sukces rodzi się jednak zwykle w bólach, a za wyniki w sparingach i magię nazwisk nikt punktów w lidze nie daje. W oczach wielu kibiców kielczanie już trochę punktów zdobyli jednym: postawieniem na Polaków.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved