Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Przed sezonem Orlen Ligi – BKS Aluprof Bielsko-Biała

Przed sezonem Orlen Ligi – BKS Aluprof Bielsko-Biała

fot. archiwum

Zdaje się, że bialski klub nie zapomniał jeszcze o sukcesach, które osiągał 4 lata temu - ledwo zdobyte 5. miejsce w sezonie 2013/2014 zdecydowanie nie zadowoliło prezesów, co poskutkowało pożegnaniem się z trenerem Zawieraczem.

Kiedy po zakończeniu poprzedniej edycji rozgrywek Orlen Ligi Mirosław Zawieracz żegnał dziennikarzy i kibiców na ostatniej konferencji prasowej w sezonie, po jego słowach można było wnioskować, że włodarze klubu powinni być zadowoleni z myśli szkoleniowej i wyników osiągniętych przez podopieczne bialskiego trenera. – Przytoczę komentarze po prezentacji zespołu, która odbyła się osiem miesięcy temu. Jeden z prezesów powiedział, że porównując budżety oraz składy personalne tegorocznej ligi, optymalne dla tej drużyny będzie 7. miejsce. Wszystko, co zrobimy powyżej, to wielki sukces. Zajęliśmy 5. lokatę w momencie, gdy dosyć wyraźnie odstawaliśmy finansowo od ekip, które były wyżej od nas. Sezon bardzo udany – wykręciliśmy tak zwanego „maksa”. Dla mnie osobiście to 5. miejsce jest większym sukcesem niż podwójna korona Chemika Police – zakończył. Rezultat ten okazał się jednak zbyt słaby dla zarządu BKS-u, który nie przedłużył kontraktu z trenerem. Pierwszym transferem, który miał miejsce odnośnie do bielskiego kolektywu, była właśnie zmiana w sztabie szkoleniowym – stanowisko pierwszego trenera przejął Leszek Rus, który do Bielska-Białej przybył z MKS-u Dąbrowa Górnicza. Zatrudnienie w zespole ze stolicy Podbeskidzia ponownie znalazł za to Marcin Owczarski, dotychczasowy asystent Mirosława Zawieracza.

Było wiadomo, że tak gwałtowne zmiany nie zakończą się szybko. Ku zaskoczeniu większości kibiców klubu z województwa śląskiego zespół opuściła jedna ze sztandarowych zawodniczek bialanek, Karolina Ciaszkiewicz-Lach. Jeszcze większym zdziwieniem okazała się drużyna, której stała się członkinią, czyli Polski Cukier Muszynianka Muszyna, będąca najstarszym sportowym „wrogiem” teamu z Bielska-Białej. – Takie jest życie każdego sportowca, a decydując się na pracę jako siatkarka, taki stan rzeczy zaakceptowałam. W Bielsku-Białej spędziłam wiele pięknych chwil, ale teraz czekają mnie inne wyzwania. Nie ma sensu rozwodzić się specjalnie na ten temat. Może powiem krótko: dostałam lepszą propozycję i postanowiłam z niej skorzystać – powiedziała przyjmująca. Kontraktu nie przedłużono za to Marcie Szymańskiej, która od dwóch cykli Orlen Ligi czuwała nad rozegraniem siatkarek z Podbeskidzia – znalazła zatrudnienie w Zawiszy Sulechów. Krokiem, którego także nie można było się spodziewać, było odejście Danijeli Nikić, która w sezonie 2013/2014 niejednokrotnie prezentowała się najlepiej z całej swojej drużyny. Poza Serbką barwy zmieniły także (kontuzjowana niemalże od początku poprzednich rozgrywek) Monika Czypiruk-Solarewicz oraz Joanna Prokop, czyli nowy „nabytek” Karpat Krosno.

Nie ulegało wątpliwości, że braki kadrowe należy jak najszybciej uzupełnić. Niestety, jeżeli sympatycy BKS-u spodziewali się wielkich nazwisk to, podobnie jak w trzech poprzednich sezonach, nieco się zawiedli, bowiem pod względem finansowym klubowi nadal daleko do polskiej czołówki. Fani niewątpliwie najbardziej ucieszyli się z powrotu po urlopie Natalii Bamber-Laskowskiej, która przed laty swoją uniwersalnością potrafiła niejednokrotnie zmieniać losy meczów. Najwięcej emocji wzbudziło natomiast przejście mistrzyni Polski Lucie Muhlsteinovej z Chemika Police na południe kraju – jest to jej już czwarty polski team w karierze. Brak Ciaszkiewcz-Lach ma zakryć natomiast Elżbieta Klein – 24-letnia przyjmująca, która swoją sportową przygodę rozpoczynała w Treflu Gdynia. Później zaczęła występować w Stanach Zjednoczonych, gdzie grała w Community College Colby (2011), a następnie w West Virginia University (2012 i 2013). – Przez ostatnie lata nie śledziłam polskiej ligi. Po pierwsze nie miałam na to czasu, a po drugie wszystkie moje myśli cały czas krążyły wokół naszych następnych rywali. Cieszę się, że będę mogła kontynuować moją karierę w Polsce. To dla mnie bardzo ważne, by grać i pokazać się z jak najlepszej strony – zaznaczyła po przyjeździe do kraju Klein. Ostatnim wzmocnieniem bialanek jest Kornelia Moskwa – młodzieżowa reprezentantka biało-czerwonych, która w tym roku otrzymała powołanie do szerokiej kadry Polski na turniej eliminacyjny do mistrzostw Europy. – Moim celem jest awans do pierwszej „szóstki”. Myślę, że trener da mi szansę zaprezentowania swoich umiejętności, a wtedy już tylko ode mnie będzie zależało, czy pokażę, co potrafię i wykorzystam swoją szansę. W BKS-ie Aluprofie chcę jak najwięcej się nauczyć, a że podpisałam z klubem umowę na 3 lata, to będę miała na to trochę czasu – oznajmiła 18-letnia środkowa.



Tak skompletowany skład BKS-u przystąpił do przedsezonowych sprawdzianów. Pierwszym z nich był turniej w Bobolicach, gdzie podopieczne Leszka Rusa zmierzyły się z legionowiankami, bydgoszczankami oraz zespołem z Piły. BKS wyszedł zwycięsko ze wszystkich pojedynków, wygrywając z oponentami kolejno 3:0, 3:1, 3:1. Kolejnym testem były rozgrywki w Karpaczu, czyli Puchar Trzech Narodów. Tego wydarzenia siatkarki z Podbeskidzia na pewno nie będą wspominać zbyt miło, ponieważ we wszystkich meczach, rozegranych z Impelem Wrocław, Dresdner SC oraz VK Agel Prostejov, przegrały 0:3, nie stawiając niemalże żadnego oporu rywalkom. Warto zaznaczyć, że w setach zdarzyło im się nawet ponieść porażkę do 12-13 punktów.

Pytanie przed rozpoczynającymi się rozgrywkami ORLEN Ligi jest następujące – która z ukazanych przedsezonowych twarzy bialanek jest prawdziwa? Siatkarki BKS-u pokazały, że potrafią wygrywać i nie brak im atutów do walki z przeciwniczkami – w zespole mają przecież Helenę Horkę czy Heike Beier, które przez ostatni rok brylowały w statystykach. Z drugiej strony, z teoretycznie mocniejszymi drużynami prezentowały się słabo, a już szczególnie w obliczu braków kadrowych. Nie ulega jednak wątpliwości, że nadchodzące zmagania będą największym testem dla działaczy klubu, których decyzje sztabowe niejednokrotnie zaskakiwały wszystkich sympatyków bialanek. – W przyszłość patrzę z optymizmem, bo zostaję w Bielsku – powiedziała Dorota Wilk. Fanom zespołu Leszka Rusa pozostaje tylko życzyć, żeby myśleli o każdym kolejnym meczu równie pozytywnie, co rozgrywająca ich ulubionej drużyny.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved