Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Raphael: Mecz sam się nie wygra

Raphael: Mecz sam się nie wygra

fot. lancelet.com.br

Kanarkowi w starciu z Tunezyjczykami nie pozostawili rywalom złudzeń i wygrali 3:0. Według Raphaela nie był to łatwy mecz. - Koncentracja na mecz ze słabszym rywalem, w którym jest się murowanym faworytem, nie zawsze jest odpowiednia - uznał Brazylijczyk.

Sześć setów na plusie, zero setów straconych. Nie mogliście sobie wymarzyć lepszego startu mistrzostw świata.

Raphael: – Oczywiście, że tak. To dla nas wspaniały start, który dodaje nam skrzydeł na kolejne mecze. Spotkanie z Tunezyjczykami było dla nas niezwykle trudne, choć z boku mogło się wydawać nieco inaczej. Koncentracja na mecz ze słabszym rywalem, w którym jest się murowanym faworytem, nie zawsze jest odpowiednia, a jak wiadomo, mecz sam się nie wygra. Jesteśmy zadowoleni, bo dobrze rozpoczęliśmy turniej i przygotowaliśmy się do tego, by odnosić kolejne triumfy.



W pierwszym i trzecim secie Tunezyjczycy grali całkiem nieźle. Drugi set był dla nich katastrofalny, a wy nie mieliście litości i punktowaliście ich przy każdej nadarzającej się okazji. W czym tkwił sekret tak dobrej gry?

– Wydaje mi się, że w tym secie zadecydowała zagrywka. Serwowaliśmy mocno i precyzyjnie, a rywale mieli kłopot, by dograć piłkę do trzeciego metra. To jest wyznacznik dobrej gry na światowym poziomie – kto mocno i dobrze zagrywa, jest o krok do przodu i jest mu łatwiej ustawiać sobie grę w każdej kolejnej akcji.

Po raz drugi w wyjściowej szóstce znalazł się Bruno, ale ty też dostałeś swoją szansę i pokazałeś się polskiej publiczności. Jak oceniasz swój debiut na mistrzostwach świata w Polsce?

– Jestem z tego powodu szczęśliwy, bo każdy przecież chce grać jak najwięcej. Nasz zespół jest jednak bardzo mocny i jest w nim mnóstwo świetnych zawodników, więc sama możliwość gry na mundialu to już duże wyróżnienie. Mam nadzieję, że jeszcze dostanę swoją szansę i będę mógł pomóc zespołowi wtedy, kiedy faktycznie będzie tego potrzebował.

Nie po raz pierwszy pokazaliście również, że waszym ogromnym atutem jest gra środkiem, na którym każdy z graczy pokazuje ogromny wachlarz zagrań. Tym elementem wyprzedzacie chyba wszystkie zespoły na świecie.

– Trudno mi się z tym nie zgodzić. Mamy wielu dobrych środkowych, z których każdy ma dużą gamę zagrań, którymi punktuje. Uderzenia ze środka są mocne i ciężko je blokować czy bronić, więc staramy się korzystać z tego, na ile tylko możemy. Muszę też przyznać, że możliwość tak częstego wykorzystywania Lucasa czy Edera jest spowodowana tym, że mamy bardzo dobre przyjęcie. Nasi przyjmujący wykonują kapitalną pracę i za to należą im się duże brawa. Oby tak dalej.

Na parkiecie pojawił się także Renan Buiatti. To siatkarz, który w większości wypadków grywał na pozycji atakującego, a w meczu z Tunezją zaprezentował się na środku siatki. Dla mnie to było coś nowego. To była kwestia próby, czy Renan jest przygotowany także do gry na środku?

– Faktycznie, w lidze Renan więcej gra na pozycji po przekątnej z rozgrywającym, ale środek siatki nie jest mu obcy. Taki wariant trenowaliśmy już od dłuższego czasu. Dla Renana nie jest to nic szczególnego, ponieważ to młody, utalentowany i przede wszystkim bardzo wysoki gracz, który dobrze odnajduje się w obu tych rolach. Cieszy mnie to tym bardziej, bo ma on dopiero 24 lata i jeszcze bardzo duży potencjał do wykorzystania. Wierzę, że razem z nim kadra Brazylii może wiele osiągnąć.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved