Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. D: Włosi mają trzy punkty, ale łatwo nie było

MŚ, gr. D: Włosi mają trzy punkty, ale łatwo nie było

fot. FIVB

Reprezentacja Włoch pokonała w trzeciej kolejce spotkań mistrzostw świata Belgię 3:1. Belgowie pokazali jednak pazur i Azzurri musieli bardzo mocno walczyć, by nie zakończyć tego pojedynku tie-breakiem.

Włosi spotkanie rozpoczęli z Filippo Lanzą i Michele Baranowiczem, którzy we wtorkowym meczu udanie zastąpili Simone Parodiego i Dragana Travicę w wyjściowym składzie. Mecz rozpoczęła gra na styku. Przy rywalizacji punkt za punkt wciąż o krok dalej byli podopieczni Mauro Berruto, prowadząc na pierwszej przerwie technicznej 8:7. Efektowne zagrania na skrzydłach duetu Kovar/Lanza pozwoliły Azzurrim szybko wypracować kilka oczek zaliczki punktowej, i tak po kolejnym ataku w wykonaniu Lanzy było już 15:11. Ambitni Belgowie przystąpili do odrabiania strat punktowych, rękę rywalom podał Ivan Zaytsev, atakując w aut. Chwilę później asa Azzurrich pojedynczym blokiem zatrzymał Sam Deroo i przewaga podopiecznych Mauro Berruto stopniała do jednego oczka (15:14). Wraz z rozwojem partii Belgowie sprawiali coraz więcej problemów rywalom i po kolejnym asie serwisowym podopieczni Domique’a Baeyensa prowadzili 17:16. Był to początek szczęśliwej passy siatkarzy z Belgii, którzy po skutecznym kontrataku ze środka podwyższyli swoją przewagę. W reakcji na sytuację na boisku Mauro Berruto poprosił o czas, a przerwa podziałała na Włochów motywująco. Najpierw Azzurri powstrzymali na siatce Klinkenberga (20:21), aby po chwili po błędzie Kovara w ataku z drugiej linii znów znaleźć się w sytuacji zespołu goniącego rywala. Podobnie jak w kluczowych momentach wtorkowego meczu nie zawodził jednak młody Filippo Lanza, dwa kolejne ataki przyjmującego reprezentacji Włoch pozwoliły Azzurrim wyrównać stan na 21:21. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, o ile wydawało się, że będący o krok dalej Włosi kontrolują rywalizację (24:23, 25:24), o tyle blok Belgów nieco odmienił sytuację (25:26). Wojnę nerwów lepiej przetrzymali siatkarze z Belgii, w decydującej akcji skutecznym blokiem powstrzymując Ivana Zaytseva (28:26).

Odsłona druga rozpoczęła się podobnie do partii premierowej, w tej części seta żadna z ekip nie wypracowała wyższego prowadzenia, niż jednopunktowe. Efektowne zagrania w ataku przeplatały niewymuszone błędy własne popełniane w polu zagrywki (3:3, 4:4). Pierwsze wyższe prowadzenie swojej drużynie zapewnił Filippo Lanza, do oczek zdobywanych dotychczas w ataku dodając skuteczny blok (6:4). W ślady swojego młodszego kolegi poszedł Jiri Kovar i Azzurri po efektownej serii prowadzili 11:7. Także sportowe szczęście w tej części meczu było po włoskiej stronie siatki, a kiedy blok Włochów zaczął funkcjonować zgodnie z oczekiwaniami, na tablicy widniał już rezultat 14:8, przemawiający na korzyść podopiecznych Mauro Berruto. Nie była to jeszcze pełnia możliwości Azzurrich, rywalom o swojej obecności na boisku przypomnieli Filippo Lanza i Simone Buti, utrzymując 7-punktową przewagę swojego zespołu (16:9). Belgowie próbowali ratować jeszcze swoją sytuację, jednak wyciągając wnioski z końcówki partii premierowej, Włosi utrzymywali bezpieczne prowadzenie. Na siatce znakomicie prezentował się Lanza i to do przyjmującego Azzurrich Michele Baranowicz kierował coraz więcej piłek (16:8, 21:14). Tego prowadzenia podopieczni Mauro Berruto już nie zmarnowali, a partię pojedynczym blokiem zakończył Jiri Kovar – siatkarze z Półwyspu Apenińskiego wygrali 25:15.

Dłuższa przerwa po drugim secie nie wybiła z rytmu Włochów. Tempa rywalom dotrzymywali natomiast Belgowie. W pierwszej fazie partii utrzymywała się gra punkt za punkt, dzięki czujności w bloku i kontratakom wykańczanym przez Jiriego Kovara i Ivana Zaytseva Włosi utrzymywali minimalną przewagę (3:2). Czujność w bloku podopiecznych Mauro Berruto pozwoliła Włochom na systematyczne zwiększanie przewagi i po efektownym bloku Birarelliego było już 8:4. Po belgijskiej stronie siatki swoje noty systematycznie poprawiali Van de Voorde i Deroo. Pojedyncze zagrania podopiecznych Dominique’a Baeyensa były jednie tłem dla serii punktowych Azzurrich. Ekipa Mauro Berruto zdominowała ten fragment meczu – Michele Baranowicz coraz częściej uaktywniał swoich środkowych, a Buti z Birarellim nie zawodzili i nie marnowali otrzymanych szans. Po kolejnym skutecznym ataku Simone Butiego Włosi prowadzili 16:8 na drugiej przerwie technicznej. W końcówce partii Azzurri mogli się pochwalić nawet 10-punktową przewagą, ambitnie walczący Belgowie szukali swoich szans w secie (ataki Deroo), jednak to tylko krótkotrwale przedłużyło partię, wygraną ostatecznie przez Włochów 25:16.



Będący na fali siatkarze z Półwyspu Apenińskiego mocnym akcentem rozpoczęli partię czwartą. Dobrą grę utrzymywał Simone Buti, nie zawodzili też Kovar z Lanzą i Włosi dość szybko prowadzili 7:4. Belgowie, ulegając presji rywali, zaczęli coraz częściej się mylić, pomyłki omijały jednak Ivana Zaytseva. As reprezentacji Włoch odrzucił rywali od siatki, utrudniając im efektywne rozegranie akcji, a następnie punktując bezpośrednio zagrywką. Tym samym atakujący reprezentacji Włoch zmusił do reakcji Dominique’a Baeyensa, który przy stanie 10:5 przywołał do siebie swoich podopiecznych. Dobrze dysponowany w tym spotkaniu Zaytsev po powrocie na boisko utrzymywał dobrą serię, po raz kolejny rozbijając szeregi przyjmujących Belgów (12:5). Chwilowy zryw Belgów pozwolił im nieco zmniejszyć dystans punktowy, jednak po autowym ataku Deroo na drugiej przerwie technicznej wciąż w lepszej sytuacji byli Włosi (16:10). Po powrocie na boisko pewniej w ataku prezentowali się Belgowie, odrabiając nieco stratę (16:13). W tym fragmencie spotkania Włosi nie ustrzegli się błędów, a po kolejnej kontrze Belgowie tracili do rywali już tylko dwa punkty. Sytuacja na boisku zrobiła się dość nerwowa (17:16, 19:18), jednak w kluczowym momencie podopieczni Mauro Berruto zachowali zimną krew, triumfując po emocjonującej końcówce 28:26, a w całym meczu 3:1.

Włochy – Belgia 3:1
(26:28, 25:15, 25:16, 28:26)


Frank Depestele, kapitan reprezentacji Belgii: – Gratuluję rywalom. Trzeba przyznać, że mieliśmy spore problemy ze skutecznym atakiem, ale też z naszą zagrywką i blokiem. Spotkanie zaczęliśmy dobrze, prowadząc po pierwszym secie, ale niestety przegraliśmy.

Emanuele Birarelli, kapitan reprezentacji Włoch: – To dla nas bardzo ważne zwycięstwo. Graliśmy dobrze, wszystkie elementy: atak, blok i serwis funkcjonowały nieźle. Zdajemy sobie jednak sprawę, że musimy zagrać jeszcze lepiej. Teraz czekamy już na kolejnego rywala.

Dominique Baeyens, trener reprezentacji Belgii: – Ten wynik jest dla mnie rozczarowaniem. Styl naszej gry również pozostawia wiele do życzenia. To ważny turniej, musimy pokazać charakter i być cały czas maksymalnie skoncentrowani. Czasem o tym zapominamy. Teraz muszę dobrze przygotować zespół na kolejne mecze, bo w tej grupie jeszcze wszystko może się zdarzyć.

Mauro Berruto, trener reprezentacji Włoch: – Początek i koniec meczu były bardzo nerwowe, pozostałe jego fragmenty wyglądały nieźle. U nas blok i przyjęcie funkcjonowały dobrze, dlatego też kontrolowaliśmy to spotkanie. Musimy jeszcze sporo poprawić, bo popełniamy zbyt dużo błędów. Ale teraz najważniejsze, że mamy na swoim koncie trzy punkty.

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela grupy D mistrzostw świata

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved