Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. D: Amerykanie rozbili Portoryko

MŚ, gr. D: Amerykanie rozbili Portoryko

fot. FIVB

Trzeciej porażki w mistrzostwach świata doznali Portorykańczycy, którzy dziś zostali rozgromieni przez Amerykanów. Przekonująca wygrana była potrzebna podopiecznym trenera Sperawa, gdyż we wcześniejszych dwóch meczach stracili już 3 punkty.

Na początku meczu Portorykańczycy mieli problemy z przyjęciem zagrywki rywali, a udane kontry Matthew Andersona oraz Taylora Sandera dały prowadzenie Amerykanom 4:0. Z biegiem czasu gra się bardziej wyrównała, a szczęśliwa zagrywka Maurice Torresa spowodowała, że obie drużyny dzieliło tylko jedno oczko. Jednak wyrównana walka nie trwała zbyt długo, bowiem podopieczni trenera Alemana popełniali proste błędy, a po zbiciu ze środka Davida Lee ich strata urosła do czterech punktów. W kolejnych minutach błąd w ataku popełnił Torres, a przez blok triumfatorów tegorocznej Ligi Światowej nie mógł przebić się Roberto Muniz, przez co strata graczy z Portoryko stawała się coraz większa. Niekorzystny wynik ich szkoleniowiec próbował poprawić, dokonując podwójnej zmiany, ale nie na wiele się ona zdała. W końcówce premierowej odsłony zawodnicy z USA dzielili i rządzili na boisku, a atak ze środka Maxwella Holta przypieczętował ich sukces w tej części spotkania (25:15).

W drugim secie Amerykanie postanowili pójść za ciosem. Już po kilku minutach seria ataków i dobra postawa w bloku spowodowały, że objęli oni prowadzenie 4:0. Chwilę później Hectora Soto zagrywką pocelował Paul Lotman, a na przerwie technicznej podopieczni trenera Sperawa wygrywali już 8:1. Po niej obraz gry nie uległ zmianie, a błędy Portorykańczyków sprawiły, że z akcji na akcję powiększał się dystans punktowy pomiędzy oboma zespołami. W dodatku asem serwisowym popisał się Sander, a wówczas gracze z USA uzyskali już dziesięciopunktowe prowadzenie. To jednak nie był koniec pogromu drużyny prowadzonej przez trenera Alemana, która kompletnie nie radziła sobie w przyjęciu, a jej udane akcje można było policzyć na palcach jednej ręki. Amerykanie grali luźno, ale i bardzo skutecznie, a zadanie wciąż ułatwiali im przeciwnicy, którzy popełniali masę prostych błędów. Jankesi ostatecznie rozgromili w tej części meczu Portorykańczyków 25:8.

Graczy z USA z uderzenia nie wybiła nawet dziesięciominutowa przerwa po zakończeniu drugiego seta. Od początku trzeciej odsłony ponownie narzucili przeciwnikom swój rytm gry. Zatrzymali ich blokiem, mogli też w dalszym ciągu liczyć na ich błędy, a już przy stanie 6:2 trener Aleman poprosił o czas dla swojego zespołu. Jankesi w pewnym momencie wygrywali już 8:4, ale udane akcje Jose Rivery i Jeana Carlosa Ortiza sprawiły, że na świetlnej tablicy pojawił się remis. Chwilę później błąd popełnił Lee, przez który Portorykańczycy zyskali dwupunktową przewagę. Utrzymali ją do drugiej przerwy technicznej. Po niej przypomniał o sobie amerykański blok, a wynik zaczął oscylować wokół remisu. Kłopoty podopiecznych trenera Alemana zaczęły się, kiedy w aut zaatakował Rivera, a później ich gra posypała się niczym domek z kart. Kolejne błędy były wodą na młyn dla zwycięzców tegorocznej Ligi Światowej, którzy ostatecznie triumfowali 25:20, a w całym meczu 3:0.



USA – Portoryko 3:0
(25:15, 25:8, 25:20)

Składy zespołów:
Portoryko: Roman (5), Muniz (4), Torres (4), Cruz (2), Soto (2), Goas (1), Del Valle (libero) oraz Ortiz (5), Rivera Jo. (2), Rivera Ja. (3) i Morales
USA: Sander (11), Anderson (10), Lotman (9), Holt (9), Lee (6), Christenson (3), Shoji (liberro)

Po meczu powiedzieli:

Hector Soto (kapitan reprezentacji Portoryko): – Zawaliliśmy na całej linii. Jesteśmy najsłabszym zespołem w grupie D, a bez dobrego serwisu nic nie mogliśmy zrobić. Ja dziś długo siedziałem na ławce rezerwowych. Była to dla mnie niecodzienna sytuacja. Wynikała ona z faktu, że wcześniej grałem jako atakujący, a teraz zostałem przestawiony na przyjęcie. Dziś siatkarze z USA dobrze serwowali, a ja miałem problemy z przyjęciem ich zagrywek.

David Aleman (trener reprezentacji Portoryko): – Graliśmy z jedną z najlepszych drużyn na świecie. Mieliśmy tak słabe przyjęcie, że nic nie mogliśmy zrobić. W trzecim secie, w którym dokonałem kilku zmian, nasza gra nieco się poprawiła, ale to nie wystarczyło na wygranie choćby seta.

David Lee (kapitan reprezentacji USA): – Zagraliśmy dziś świetny mecz, w którym bardzo dobrze serwowaliśmy. Wcześniej bardzo dobrze rozpracowaliśmy przeciwnika, a dzięki temu łatwiej było nam wygrać. Trzeci set był najbardziej wyrównany. Stało się tak dlatego, że szkoleniowiec rywali dokonał kilku zmian, które wprowadziły nieco zamieszania w naszej grze.

John Speraw (trener reprezentacji USA): – Jestem bardzo zadowolony z tego zwycięstwa. Myślałem, że przyjdzie nam ono trochę trudniej. Byłem przekonany, że będzie to emocjonujący mecz, ale nasza zagrywka była dziś bardzo dobra. W trzecim secie było trochę nerwów, gdy na boisku pojawił się Jackson Rivera, którego wcześniej nie znałem. Na szczęście szybko opanowaliśmy sytuację i pewnie zwyciężyliśmy.

Zobacz również
Wyniki 3. kolejki oraz tabela grupy D mistrzostw świata

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved