Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Antti Siltala: Zagrywką ustawialiśmy sobie kolejne akcje

Antti Siltala: Zagrywką ustawialiśmy sobie kolejne akcje

fot. archiwum

- Wszyscy kibice w Polsce zobaczą, że nawet bez udziału waszej kadry w halach może być niesamowita atmosfera - powiedział kapitan Finów, Antti Siltala. Suomi, wspierani w Spodku przez ponad 2 tysiące swoich kibiców, wygrali z Koreą Płd. bez straty seta.

Finowie wyrastają na jednego z faworytów grupy B – macie na swoim koncie dwie wygrane i 5 punktów. Spotkanie z Koreańczykami było chyba trochę łatwiejsze niż mecz z Kubą?

Antti Siltala: Łatwiejsze być może i tak, ale na pewno nie łatwe. Na tym turnieju nie ma łatwych rywali i lekkich spotkań. Drugi set był dosyć trudny, bo Koreańczycy postawili twarde warunki, grając dobrze w obronie i bloku, ale my nie daliśmy się złamać i cały czas byliśmy skupieni. Po przerwie udało nam się jeszcze bardziej przycisnąć przeciwników, co było pewnym podobieństwem do spotkania z Kubańczykami. Wytrzymaliśmy kolejne spotkanie mentalnie, a ta sztuka nie udała się Koreańczykom.

Szczególnie udany był dla was set numer trzy, w którym w pewnym momencie zanosiło się na prawdziwą deklasację.



Na początku trzeciego seta graliśmy jak w transie – blokowaliśmy mnóstwo ataków, świetnie spisywaliśmy się w zagrywce i byliśmy prawie nie do powstrzymania w ataku. Mieliśmy potężny serwis, którym ustawialiśmy sobie kolejne akcje. Dzięki takiemu atutowi mogliśmy już na początku seta prowadzić 8:1 czy 11:2 i być niemal pewnym, że zwycięstwo nam nie umknie. Dla Koreańczyków to chyba też było coś nowego, taka lekcja siatkówki na ważnym turnieju. Dwa pierwsze mecze były dla nas udane i jest to bardzo dobre przetarcie i przygotowanie przed spotkaniem z Brazylią.

Chyba przez cały turniej kibice w Polsce będą o tym mówić – nie docenialiśmy fińskich fanów. Mam wrażenie, że z dnia na dzień jest ich coraz więcej i dopingują was coraz mocniej…

Świetnie jest grać przed tak ogromną własną publicznością. Naprawdę czujemy się w Spodku jak w domu, bo nasi fani nie szczędzą sił i gardeł, by nas dopingować. Jestem pewny tego, że na kolejnych meczach naszych kibiców będzie jeszcze więcej. W weekend będzie ich w Katowicach naprawdę dużo. Dajmy im jeszcze kilka dni, a wszyscy kibice w Polsce zobaczą, że nawet bez udziału waszej kadry w halach może być niesamowita atmosfera.

Brazylijczycy mają za sobą sześć rozegranych setów, wy o dwa więcej. Na takim etapie turnieju takie różnice w ilości rozegranych akcji, setów nie są chyba jeszcze istotne i nie mają wpływu na waszą kondycję fizyczną?

Jest tak, jak mówisz – raczej nie ma to wpływu na tym etapie rozgrywek. Jesteśmy dobrze przygotowani do całego turnieju, więc myślę, iż podołamy wyzwaniom. Graliśmy przecież kwalifikacje europejskie do mundialu, gdzie czekało nas sześć spotkań w dziewięć dni i to nie był dla nas wielki problem. Naprawdę uważam, że jesteśmy gotowi, by się z tym zmierzyć.

W dniu urodzin Mikko Esko sprawiliście mu wspaniały prezent. Będzie jakieś małe świętowanie w hotelu?

(śmiech) Fajnie by było, ale nie możemy sobie na to pozwolić. Musimy skupić się nad odnowie biologicznej, odpowiednim wypoczynku i przygotowaniu do meczu z Brazylią.

Czyli wypoczęta Finlandia zagra z Brazylią. Czy stać ją na sprawienie niespodzianki i wygraną z mistrzami świata?

To jest siatkówka, tu wszystko jest możliwe. Musimy zagrać niesamowite spotkanie, pokazać maksimum swoich umiejętności i wtedy damy radę powalczyć o punkty, a być może i wygrać z Brazylijczykami. Oni są faworytami numer jeden w tej grupie i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Są bardzo mocną drużyną, ale wierzę, że da się ich pokonać.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved