Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. C: Kanadyjczycy zatrzymali Bułgarów

MŚ, gr. C: Kanadyjczycy zatrzymali Bułgarów

fot. FIVB

Bułgarzy po poniedziałkowym zwycięstwie z Meksykiem, w środę w swoim drugim meczu byli bliscy pokonania Kanadyjczyków 3:1. Stało się jednak inaczej - rywale doprowadzili do tie-breaka, a w nim wygrali do 12 i to oni zgarnęli dwa punkty.

Początek spotkania był bardzo nerwowy w wykonaniu Bułgarów. Ich błędy zarówno w polu serwisowym, jak i w ataku w połączeniu ze skuteczną kontrą Nicholasa Hoaga dały prowadzenie graczom spod znaku klonowego liścia 6:2. Na tym jednak nie zamierzali poprzestawać, a czapa na Cwetanie Sokołowie powiększyła ich przewagę (8:2). Ale z biegiem czasu do głosu zaczęli dochodzić podopieczni trenera Konstantinowa, którzy po mocnym zbiciu Nikołaja Penczewa tracili do przeciwników już tylko jedno oczko. Chwilę później dwoma mocnymi serwisami popisał się Sokołow, a to zaowocowało przejęciem inicjatywy na boisku przez Bułgarów (16:15). Po czasie technicznym na parkiecie pojawił się Todor Skrimow, który ustrzelił zagrywką Hoaga, przez co Europejczycy zaczęli uciekać rywalom. W kolejnych minutach Kanadyjczycy zupełnie się pogubili, a kontra Sokołowa przybliżała podopiecznych Konstantinowa do sukcesu w premierowej odsłonie. Ostatecznie pewnie wygrali ją 25:17.

Pierwsze minuty drugiej odsłony były wyrównane, ale udane kontry Johna Gordona Perrina oraz Hoaga dały prowadzenie siatkarzom z Ameryki Północnej 6:3. Wprawdzie chwilę później w polu serwisowym przypomniał o sobie Sokołow, ale to Kanadyjczycy wciąż mieli przewagę (8:6). Później na moment na świetlnej tablicy pojawił się remis, ale dobra postawa Kanadyjczyków w bloku oraz dwa zbicia na środku Adama Simaca pozwoliły graczom klonowego liścia przejąć inicjatywę na boisku. Sytuację ułatwiali im także rywale, którzy po błędzie Aleksiewa przegrywali już 11:18. Pojedyncze udane akcje Bułgarów nie były już w stanie odmienić tej części spotkania, tym bardziej że popełniali oni mnóstwo błędów. W decydujących momentach podopieczni trenera Hoaga pewnie kroczyli do sukcesu, a czapa na Sokołowie przypieczętowała ich triumf w tym secie (25:17).

Od początku trzeciej partii oba zespoły szły łeb w łeb. Jednak poziom spotkania wyraźnie się obniżył przez seryjnie psute zagrywki. Jeśli już piłka była w grze, to zazwyczaj akcje były krótkie, a po kiwce Andrieja Żekowa Bułgarzy minimalnie prowadzili na przerwie technicznej. Po niej przypomnieli o sobie Penczew i Sokołow, a ich skuteczne kontry sprawiły, że zaczął powiększać się dystans punktowy pomiędzy oboma drużynami. Podopieczni trenera Hoaga próbowali odrabiać straty, lecz popełniali zbyt dużo błędów w polu serwisowym, co ułatwiało zadanie ich przeciwnikom (16:12). Jednak do walki poderwał ich Perrin, a gdy w polu serwisowym w końcu z dobrej strony pokazał się Schmitt, tracili oni do Europejczyków już tylko jeden punkt. Ale w końcówce nie udało im się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Błąd w ataku oraz świetna seria zagrywek Skrimowa dały wygraną podopiecznym trenera Konstantinowa (25:20).



W początkowej fazie czwartego seta obie ekipy walczyły cios za cios. Jednak jeszcze przed przerwą techniczną Bułgarom przytrafiły się dwa błędy w ataku, a na blok rywali nadział się Skrimow, co zaowocowało prowadzeniem zawodników z Ameryki Północnej 8:5. Chwilę później Skrimow oddał przeciwnikom pięknym za nadobne w polu serwisowym, a na świetlnej tablicy pojawił się remis. W kolejnych minutach oba zespoły szły łeb w łeb, ale mocne zbicia Sokołowa spowodowały, że przewaga zaczęła uwidaczniać się po stronie podopiecznych trenera Konstantinowa (16:14). Od tego momentu Kanadyjczycy nie radzili sobie z przyjęciem serwisów rywali, a to od razu przekładało się na ich postawę w ataku. W mgnieniu oka ich strata wzrosła do pięciu oczek, co powodowało, że ich sytuacja robiła się coraz trudniejsza. Wówczas wydawało się, że Bułgarzy już są w ogródku, już witają się z gąską. W końcówce wygrywali jeszcze 23:20, lecz seria spektakularnych bloków dała graczom klonowego liścia upragniony remis. Chwilę później świetna postawa Schmitta w ataku oraz w polu serwisowym sprawiła, że ta część spotkania padła łupem podopiecznych trenera Hoaga (26:24).

W tie-breaku Kanadyjczycy nie zamierzali zwalniać tempa. Na dobre w ataku rozkręcił się Schmitt, a niewidoczny po drugiej stronie siatki był lider Bułgarów, Sokołow. Poza tym gracze z Ameryki Północnej dobrze prezentowali się w bloku, a gdy do gry włączył się Justin Duff, osiągnęli trzypunktową przewagę, która utrzymała się do zmiany stron. Po niej nie do zatrzymania w ataku byli Schmitt i Hoag, a podopieczni trenera Konstantinowa gaśli z akcji na akcję. W końcówce grali już zupełnie nieskutecznie, a ostatecznie przegrali 8:15 i całe spotkanie 2:3.

Bułgaria – Kanada 2:3
(25:17, 17:25, 25:20, 24:26, 8:15)

Składy zespołów:
Bułgaria: Sokołow (22), Todorow (10), Żekow (4), Josifow (9), Aleksiew (4), Penczew (12), Salparow (libero) oraz Skrimow (8), Gradinarow, Dimitrow i Miluszew (2)
Kanada: Perrin (18), Verhoeff (1), Sanders, Schmitt (22), Duff (9), Hoag (17), Levis (libero) oraz Winters, Soonias, Simac (8) i Schneider (2)

– Straciliśmy szansę na wygraną w czwartym secie. Ale patrzymy z wiarą na kolejne spotkania – podkreślił kapitan reprezentacji Bułgarii, Todor Aleksiew. Rywale wrócili do gry w czwartym secie. My myśleliśmy, że mamy mecz pod kontrolą, ale przy niezbyt mocnej zagrywce nie potrafiliśmy zdobyć ważnych punktów. Przegraliśmy cztery akcje z rzędu. Później nie umieliśmy wrócić do tego meczu. W piątym secie zawodnicy byli jeszcze myślami przy tym, co stało się wcześniej. Ale to dopiero początek turnieju, więc musimy się odrodzić, w kolejnych spotkaniach zagrać swoją siatkówkę i zdobywać punkty – dodał szkoleniowiec Bułgarów, Plamen Konstantinow.

– Wygrana jest wygraną, bez znaczenia z kim. Jestem dumny z moich kolegów, którzy dali z siebie wszystko. W kolejnych meczach liczymy na zdobycie następnych punktów, które pomogą nam w awansie do drugiej rundy – powiedział kapitan Kanadyjczyków, Frederic Winters. To był wyrównany mecz, ale rywale nie potrafili go zamknąć. Zmusili nas do błędów swoją zagrywką, ale z każdą chwilą czuliśmy się pewniej na boisku. Ten mecz pokazał, że jako drużyna jesteśmy w stanie ugrać bardzo dużo. Zostało jeszcze do zdobycia wiele punktów, więc patrzymy z uwagą na kolejne mecze – dodał trener zwycięskiego zespołu, Glenn Hoag.

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki oraz tabela gr. C mistrzostw świata siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved