Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Frank Depestele: Siatkówka w Belgii jest coraz bardziej popularna

Frank Depestele: Siatkówka w Belgii jest coraz bardziej popularna

fot. CEV

Reprezentacja Belgii bez większych problemów pokonała ekipę Portoryko w trzech setach. Po meczu kapitan Belgów, Frank Depestele, opowiedział o popularności siatkówki w Belgii, przebiegu swojej kariery oraz oczekiwaniach na dalszą fazę turnieju.

Gratuluję pierwszego zwycięstwa w mistrzostwach świata. Mecz z reprezentacją Portoryko był dla was spacerkiem?

Frank Depestele: Dziękuję. Muszę przyznać, że zaczęliśmy dobrze. To był mecz, w którym spotkały się obie drużyny, które po prostu musiały wygrać, by liczyć się w walce o awans do następnej rundy. Od początku narzuciliśmy swój rytm gry i rywale nie mogli pokazać do końca swoich umiejętności. Uważam, że mogą zagrać lepiej, ale cieszę się z tego, że w spotkaniu z nami ulegli naszej presji i jestem szczęśliwy ze zwycięstwa, a tym samym z trzech punktów.

Po 36 latach ponownie uczestniczycie w mistrzostwach świata. Jak ludzie i media w Belgii komentują to wydarzenie?



Siatkówka w naszym kraju staje się coraz bardziej popularna, także za sprawą reprezentacji kobiet, która w ubiegłym roku sięgnęła po brązowy medal mistrzostw Europy. Jest naprawdę dobrze. Ludzie coraz bardziej interesują się siatkówką, wspierają swoje drużyny. Oczywiście nie jest tak popularna, jak piłka nożna, kolarstwo czy tenis, w którym przez lata królowała Kim Clijsters, ale naprawdę zauważa się coraz większe zainteresowanie tym sportem, co widać na przykładzie zwiększających się transmisji telewizyjnych. Na pewno zauważyłeś sporą grupę kibiców belgijskich, którzy dopingują nas tutaj, w Polsce. To dobrze dla Belgii, że tworzy się wokół naszego sportu taka atmosfera i oby tak dalej.

Cztery zgromadzone punkty w dwóch meczach to dobry początek dla waszej drużyny?

Tak, oczywiście. Jeżeli ktoś powiedziałby nam wcześniej, że po meczach z drużynami USA i Portoryko będziemy mieć na swoim koncie cztery oczka, to z pewnością bylibyśmy szczęśliwi. Co prawda czuliśmy lekki niedosyt po spotkaniu z Amerykanami, gdyż mogliśmy ten mecz wygrać. Ekipa USA nie grała swojej najlepszej siatkówki i żałuję, że tego nie wykorzystaliśmy. Nie ma co już o tym myśleć. Mamy cztery punkty, ale zagramy jeszcze trzy mecze grupowe i potrzebujemy zwycięstw. Chcemy awansować do drugiej rundy, lecz jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że nie będzie to łatwe. Trafiliśmy do ciężkiej grupy, niemniej jednak nie poddamy się. Zobaczymy, jak potoczą się nasze losy.

Jeżeli awansujecie do drugiej rundy, to dalej możecie pokusić się o coś więcej?

Z pewnością tak, ale najpierw musimy z tej grupy awansować. Tak jak wspomniałem, mamy bardzo trudnych rywali grupowych, ale każdy zespół gra pod presją, bo potrzebuje jak najwięcej punktów. Każdy chciałby wygrywać 3:0, by z jak najkorzystniejszym rezultatem awansować dalej, dlatego uważam, że może się tutaj zdarzyć wszystko.

Od czasu twojego debiutu w reprezentacji Belgii minęło już trochę czasu, jednak w dalszym ciągu jesteś głównym reżyserem gry swojej drużyny.

Tak, nawet nie pamiętam dokładnie, ile miałem lat, gdy debiutowałem (śmiech). Chyba byłem 17-letnim lub 18-letnim zawodnikiem i po raz pierwszy zagrałem przeciwko Francuzom. To było dla mnie wielkie przeżycie.

Spodziewałeś się, że tak potoczy się twoja kariera? Sprawdzałem, ile zanotowałeś występów w drużynie narodowej, ale nie mogłem się doszukać.

W Belgii nie prowadzą widocznie takich statystyk. Nie sprawdzisz tego (śmiech). Myślę, że tych meczów w kadrze było około 300-400. Jedno, co mogę powiedzieć, to że teraz jestem lepszym zawodnikiem niż wcześniej. Doświadczenie na tej pozycji robi jednak swoje (śmiech).

Przed wami pojedynek z Włochami. Podrażnieni porażką w pierwszym meczu Włosi na pewno będą chcieli zgarnąć pełną pulę.

Tak, ale będą pod dużą presją, bowiem przegrali swój pierwszy mecz i z pewnością poszukają punktów w spotkaniu z nami. Oczywiście chcemy wygrać. Udało nam się to już w zeszłym roku podczas mistrzostw Europy, więc czemu nie mielibyśmy powtórzyć tego rezultatu teraz (Belgowie wygrali z Włochami 3:2 w grupie A mistrzostw Europy w 2013 roku, które rozgrywane były w Polsce i Danii – przyp. red.)? Jeżeli zagramy na sto procent, to nie uważam, że stoimy na straconej pozycji. Jeśli zaś rywal w tym dniu także zagra na maksymalnych obrotach, wtedy możemy mieć problem, ale i tak będzie to bitwa do ostatniej piłki. Nie poddamy się bez walki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved