Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. D: Pewne zwyciestwo Belgów, Portoryko bez punktów

MŚ, gr. D: Pewne zwyciestwo Belgów, Portoryko bez punktów

fot. CEV

Reprezentacja Belgii pewnie pokonała Portoryko i zachowała szanse na awans do kolejnej rundy. Portorykańczycy jedynie w trzecim secie poważniej zagrozili swoim rywalom, lecz było to za mało na bardziej doświadczoną ekipę z Europy.

Początek meczu stał pod znakiem dominacji reprezentacji Belgii (3:0). Pierwszy punkt dla ekipy z Karaibów zdobył Jose Rivera, ale chwilę później ponownie zablokowany został Maurice Torres, po czym Simon Van De Voorde pocelował zagrywką Hectora Soto i przewaga czerwonych smoków wzrosła do czterech oczek (5:1). O czas poprosił David Aleman i po przerwie jego podopieczni odrobili część strat – odwdzięczyli się Europejczykom blokiem i zredukowali straty do dwóch oczek. Cały czas jednak nie byli w stanie bardziej się zbliżyć do rywala, a po skutecznej zagrywce Sama Deroo Belgowie wrócili do czteropunktowego prowadzenia (11:7). Z kolejnymi skutecznymi zagraniami podopiecznych Dominique’a Baeyensa ich przewaga wzrastała i w końcu po kolejnym skutecznym ataku Brama Van Den Driesa wynosiła aż siedem punktów na drugiej przerwie technicznej. Do końca seta udało się belgijskiemu zespołowi utrzymać wysokie prowadzenie, nawet jak Portorykańczycy zmniejszyli nieco w końcówce różnicę punktową (18:22), to nadal nie byli w stanie zagrozić rywalom. Skuteczne zbicie Kevina Klinkenberga zakończyło tę odsłonę meczu 25:19.

Początek drugiego seta miał bardzo podobny przebieg. Dobra seria Brama Van Den Driesa na zagrywce spowodowała, że jego drużyna odskoczyła na 7:2. Seria się skończyła dopiero jak belgijski atakujący zepsuł swoją zagrywkę (7:3). Jeszcze po asie Hectora Soto Portorykańczycy mogli mieć nadzieję na nawiązanie w tym secie walki (6:9), ale trzy kolejne akcje wygrali Belgowie, bardzo jasno pokazując, kto w tym meczu jest drużyną zdecydowanie lepszą. Największą różnicę było chyba widać w zagrywce, którą podopieczni trenera Baeyensa zdobyli mnóstwo punktów, poza tym w dzisiejszym meczu bardzo skuteczny był Bram Van Der Dries. Po drugiej stronie siatki nie było równie efektywnego gracza, bo ani Hector Soto, ani Maurice Torres nie błyszczeli. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Po kolejnym skutecznym zbiciu Van Den Driesa było już 21:13 dla Europejczyków i o czas poprosił David Aleman. Przerwa nie przyniosła rezultatu, bo po niej z zagrywki zapunktował Frank Depestele, praktycznie pieczętując losy tej partii. Seta ponownie zakończył Klinkenberg.

W trzeciej partii dość niespodziewanie to goście zza oceanu zaczęli od dwupunktowej przewagi, ale Belgowie dosyć szybko się otrząsnęli. Obie drużyny grały punkt za punkt i dopiero bezpośrednio przed przerwą techniczną udało się czerwonym smokom odskoczyć na dwa punkty. Potem podopieczni Dominique’a Baeyensa systematycznie powiększali prowadzenie i po błędzie rywali wynosiło ono już sześć oczek (15:9). Portorykańczycy próbowali jeszcze odrobić straty, w końcówce oba zespoły dzieliły już tylko dwa punkty 21:19. O czas wtedy poprosił szkoleniowiec belgijskiej reprezentacji i chwilę później Bram Van Den Dries skutecznie zaatakował, do tego punkt skutecznym serwisem dołożył Van De Voorde i to David Aleman zmuszony był przerywać grę. Kolejna skuteczna zagrywka byłego środkowego Jastrzębskiego Węgla dała jego drużynie piłkę meczową i chociaż jeszcze w kolejnej akcji Mannix Roman obił blok, to skutecznym zbiciem zrewanżował się Pieter Verhees, kończąc tym samym spotkanie 25:20.



Belgia – Portoryko 3:0
(25:19, 25:17, 25:20)

Po meczu powiedzieli:

Héctor Soto (kapitan reprezentacji Portoryko): – W tym meczu nie zagraliśmy stabilnie w przyjęciu, jeśli byśmy to opanowali, to mógłby być zupełnie inny mecz z naszej strony. Belgowie przygotowali sobie dobry plan w zagrywce i nie potrafiliśmy im na to odpowiedzieć. Wiem, że raczej wszyscy kojarzą mnie z pozycji atakującego, więc zagrywają na mnie, co daje im przewagę. Belgowie to wykorzystali i wygrali.

David Alemán (trener Portoryko): – Nie potrafiliśmy ustabilizować naszej gry. Nie mogliśmy zagrać naszego systemu bez dobrego przyjęcia, dzięki temu Belgowie spisali się bardzo dobrze w bloku.

Frank Depestele (kapitan reprezentacji Belgii): – Wydaje mi się, że początek meczu zrobił różnicę. Dobrze wystartowaliśmy i dało nam to dużo pewności siebie. Ta pomogła nam utrzymać dobry poziom zagrywki. Dodatkowo mała liczba błędów zdecydowała o końcowym rezultacie.

Dominique Baeyens (trener reprezentacji Belgii): – Naszym zadaniem było zatrzymać rywali w bloku. Dołożyliśmy kilka zagrywek i dobrze to funkcjonowało od samego początku. To jest to, czego zawsze trenerzy oczekują. Jeśli nie można grać kombinacyjnie, gra się bardzo upraszcza, co ułatwia sprawę rywalom – w tym przypadku nam.

Składy zespołów:
Belgia: Depestele (5), Van Den Dries (19), Kilnkenberg (10), Deroo (13), Van De Voorde (8), Verhees (2), Derkoningen (libero) oraz Coolman
Portoryko: Goas (2), Muniz (4), Mannix (9), Soto (6), Rivera (3), Torres (9), Dennis Del Valle (libero) oraz Ortiz Jean (3) i Morales

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki oraz tabela grupy D mistrzostw świata

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-09-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved