Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Aleksiej Werbow: Nie powinno się mnie wynosić na piedestał

Aleksiej Werbow: Nie powinno się mnie wynosić na piedestał

fot. archiwum

Reprezentacja Rosji praktycznie zagwarantowała już sobie udział w Final Six Ligi Światowej. Początek rozgrywek Ligi Światowej nie wyglądał dla nich jednak tak różowo. - Wcześniejsze zwycięstwa trochę nas uśpiły - przyznał libero Aleksiej Werbow.

Sobotni wygrany mecz nad Amerykanami otworzył wam drzwi do Florencji. Wierzył pan w taki obrót sprawy parę tygodni temu, kiedy to Rosja zajmowała ostatnie miejsce w grupie?

Aleksej Werbow: – Oczywiście, reprezentacja Rosji nie ma prawa przepuścić finału Ligi Światowej. Oprócz tego powinniśmy walczyć o pierwsze miejsce. Inaczej być nie może.

Dlaczego? Piłkarze reprezentacji Rosji jeszcze nigdy nie wyszli z grupy na mistrzostwach świata, teraz też im się to nie udało.

– Wszyscy widzieli, jak dawali z siebie wszystko w Brazylii. Nie zarzucę żadnemu z zawodników, że się nie starał. Widocznie taki jest nasz poziom reprezentacji na dzień dzisiejszy. Mam nadzieję, że za cztery lata u siebie Rosjanie osiągną lepszy rezultat. Już dawno przywykliśmy do tego, że znajdujemy się zawsze wśród liderów. W siatkówce status reprezentacji Rosji jest zupełnie inny, dlatego nie powinno się nas porównywać z piłkarzami, bo to nie na miejscu.

Jak trudno było ograć kolejno Serbów, Bułgarów i Amerykanów w Surgucie i Kaliningradzie „na zamówienie”?

– Przestudiowawszy z kolegami tabelę po dwóch rundach zdecydowaliśmy, że od tego momentu dla drużyny zaczyna się faza play-off. Postanowiliśmy dawać z siebie wszystko w każdym secie i nie tylko wygrywać mecze, ale przede wszystkim na tracić punktów. Z psychologicznego punktu widzenia nie jest to komfortowa sytuacja, ale mając na uwadze przygotowania do mistrzostw świata, taki stres okazał się przydatny. W najważniejszym turnieju też będzie czekać na nas trudna faza play-off.



Nie udało się przejść sześciu meczów bez wpadki. Gdzie tkwi przyczyna przegranego tie-breaka z Amerykanami?

– Szczerze mówiąc, wcześniejsze zwycięstwa trochę nas uśpiły, a przeciwnik zaczął z wysokiego C i przez ponad dwa sety nie mogliśmy dojść do siebie. Na szczęście zdążyliśmy dogonić rywala. Potem mogliśmy wygrać tie-breaka. Należy jednak oddać Amerykanom, że potencjał ich uniwersyteckiej siatkówki jest niesamowity. Cały czas mają napływ klasowych zawodników, obecnie są nimi Christenson i Sander. Wydawałoby się, że jeszcze wczoraj studenci, a już ogrywają Muserskiego i innych mistrzów olimpijskich. Myślę, że za dwa lata Stany Zjednoczone będą walczyć o medal. Będą jeszcze mocniejsi, jak wrócą Priddy i Stanley.

Można odnieść wrażenie, że w wieku 32 lat jest pan nawet szybszy i bardziej wytrzymały.

– Nie powinno się mnie wynosić na piedestał. Nawet na treningach każdy daje z siebie wszystko. Reprezentacja Rosji złapała wiatr w żagle, i to nie tylko zawodnicy, ale i trenerzy, menadżerowie, masażyści. Bycie częścią tego zespołu to przyjemność.

Kto odpowiada za atmosferę w szatni? Pan i inni weterani jak Taras Chtiej?

– Jeśli zajdzie potrzeba, to weterani swoje powiedzą, a poza tym wszyscy są równi. Na wiek czy tytuły nikt nie zwraca uwagi. W zeszłym roku zebraliśmy się i pojawiła się myśl: „Teraz wszyscy są supergwiazdami i nikt nikomu nic chamskiego nie powie.” Od tego czasu wszelkie symptomy gwiazdorzenia, nawet jeśli u kogoś były, ustąpiły. Nikt się na nikogo nie wypina, każdy pracuje na wspólny sukces.

źródło: inf. własna, sport-express.ru

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-07-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved