Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Dariusz Pomykalski: Z roku na rok gramy lepiej

Dariusz Pomykalski: Z roku na rok gramy lepiej

fot. pogon.proszowice.pl

- Jako trenerowi do dzisiaj jest mi strasznie przykro. Natomiast jako prezes miałem mieszane uczucia - mówi trener i prezes Pogoni Proszowice, która w minionym sezonie była o krok od awansu do I ligi kobiet. - Wierzę, że kiedyś tam zagramy - dodaje.

Patrząc przez pryzmat drużyny seniorek, to był najlepszy dotąd sezon Pogoni. O mały włos, a drużyna awansowałaby do I ligi.

Dariusz Pomykalski:Tak, nie spadliśmy z II ligi (śmiech), a niewiele brakowało, by jeszcze nam się awans przytrafił… Widać, że z roku na rok gramy lepiej i dochodzimy dalej.

Po wynikach zupełnie nie było widać, że finansowo klubowi jest trudniej po wycofaniu się firmy Paleo, waszego głównego dotąd sponsora.



Nie było łatwo, ale co mam na to poradzić? Może jeszcze pociągniemy jakiś czas.

Dotacje z budżetu gminy są na poziomie klubów piłkarskich klas B i C. Jak w tej sytuacji można marzyć o I lidze?

Jest to sztuka. Szkoda, że osoby, które rozdzielają pieniądze, nie doceniają tego, co robimy. Ale na halę nam wystarcza.

Proszę powiedzieć szczerze. Gdy okazało się, że jednak nie awansujecie do I ligi, to co pan czuł? Ulgę, że nie będzie większych wydatków, czy jednak zawód, że tak niewiele brakowało.

To zależy jako kto. Jako trenerowi do dzisiaj jest mi strasznie przykro. Natomiast jako prezes miałem mieszane uczucia.

Byłoby Pogoń stać na to, żeby zagrać w I lidze?

Powiem tylko tyle, że nas nie stać na drugą ligę, a mimo to od pięciu lat w niej gramy. Więc i w pierwszej byśmy zagrali. I wierzę, że kiedyś zagramy.

To znaczy, że w kolejnym sezonie też podejmiecie walkę o awans?

A co innego możemy zrobić? Jeżeli wszyscy będą zdrowi, to czemu nie?

Ale niejeden raz pan mówił, że szkoda dziewczyn, które mogłyby grać w klubach mocniejszych finansowo.

Możemy i my kiedyś będziemy bogatym klubem…

Boję się, że tego zawodniczki Pogoni mogą nie doczekać…

Radzimy sobie. Jest parę osób, firm, które ciągle nas wspierają. Może to nie są wielkie kwoty, ale dostajemy je systematycznie. Jesteśmy im za to bardzo wdzięczni.

Czyli nie jest tak, że klub jest zdany na prezesa i dotacje od samorządu?

Nie. Trochę nam też wpada za wyniki z różnych źródeł. Pewnie, że zawsze tych pieniędzy brakuje, ale przecież nie możemy przez to siąść i nic nie robić.

O ile seniorki zaszły w zakończonym sezonie daleko jak nigdy, o tyle młodzież tym razem nie zawojowała mistrzostw Polski, jak to nieraz bywało.

Nie i powiem panu, że nie zanosi się, żeby to się szybko stało. Mamy w tej chwili nieco słabsze drużyny młodzieżowe, a to efekt tego, że nie ma kto z nimi pracować. Ja nie jestem w stanie pogodzić pracy w związku (Dariusz Pomykalski jest członkiem władz Polskiego i Małopolskiego Związku Piłki Siatkowej – przyp. aut.), prowadzenia kadr wojewódzkich, naszej II ligi i jeszcze montowania drużyn młodzieżowych. Po prostu nie da się robić wszystkiego. Ale i tak uważam, że nie jest tak całkiem źle. Mamy zdolne kadetki, które za rok powinny powalczyć o dobry wynik.

Więcej w Dzienniku Polskim

źródło: Dziennik Polski

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-06-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved