Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Lube o krok od tytułu, CMC na 5. miejscu

Serie A: Lube o krok od tytułu, CMC na 5. miejscu

fot. lubevolley.it

Bartosz Kurek i spółka w trzecim meczu finałowym nie pozostawili złudzeń rywalom z Umbrii i objęli prowadzenie w całej rywalizacji o scudetto. Do niespodzianki doszło w Cuneo, gdzie faworyzowani gospodarze ulegli CMC Ravenna w walce o 5. miejsce.

Lube Macerata po raz kolejny wykorzystała atut własnego boiska i w trzech setach rozprawiła się z Sir Safety Perugia. Pierwszy set jednakże był niezwykle zacięty i przez cały czas jego trwania żaden z teamów nie mógł odskoczyć na więcej niż jedno oczko. Minimalnie lepsi byli biancorossi, którzy zaprezentowali się od rywali nieco skuteczniej na siatce. Dobrze radził się zwłaszcza Dragan Stanković, który kilkukrotnie popisał się udanym blokiem na Atanasijeviciu. W samej końcówce zaś miejscowi bezbłędnie wykorzystali kontry, przechylając szalę zwycięstwa na swoją stronę. W drugiej odsłonie inicjatywa należała już do podopiecznych Alberto Giulianiego, którzy prowadzili już 15:10 i 18:14. Świetnie wówczas spisywali się serbscy środkowi, lecz gdy trener Kovač zdecydował się na zmianę rozgrywającego i na parkiecie pojawił się Mihajlo Mitić, przyjezdni całkowicie odrobili straty. Wtedy też urazu pleców nabawił się Simone Parodi i musiał go zastąpić Jiri Kovar. To jednak nie wybiło z rytmu miejscowych i obie ekipy walczyły punkt za punkt. W samej końcówce wielkim spokojem zaś wykazał się Natale Monopoli, który zapunktował zagrywką, a kropkę nad i postawił Kovar. Siatkarze z Umbrii przegrywali już co prawda 0:2, lecz mimo to nie zamierzali się poddawać i, prowadzeni przez Aleksandara Atanasijevicia, mieli nawet dwa oczka przewagi nad rywalami (16:14). Po drugiej stronie siatki jednakże doskonale spisywał się Ivan Zaytsev, a gdy udanym blokiem popisał się Marko Podraščanin, biancorossi mogli świętować zwycięstwo.

Bartosz Kurek rozegrał całe spotkanie i zdobył dla swojego teamu 12 oczek. Polak dziesięciokrotnie punktował atakiem (53% skuteczności), a także raz zagrywką i raz blokiem. Zagrywki rywali przyjmował 8 razy (63% przyjęcia pozytywnego i 38% perfekcyjnego), myląc się przy tym jeden raz.

Jestem bardzo zadowolony z postawy w bloku moich graczy – dziesięć bloków to bardzo dobry rezultat, ale równie dobrze radziliśmy sobie w przyjęciu czy w obronie. To właśnie głównie nad tymi elementami pracowaliśmy przed tym spotkaniem. Moja drużyna była bardzo zdeterminowana, co zresztą było widać na boisku – już na samym początku popisała się kilkoma niesamowitymi obronami. Prowadzimy 2:1 w całej rywalizacji i teraz, kiedy przeniesiemy się do Perugii na czwarte starcie, musimy wywrzeć presję na rywalach, by zakończyć te zmagania – mówił Alberto Giuliani.



MVP spotkania: Michele Baranowicz

Cucine Lube Banca Marche Macerata – Sir Safety Perugia 3:0
(25:23, 25:23, 25:20)

Składy zespołów:
Lube: Parodi (6), Zaytsev (14), Stanković (6), Kurek (12), Baranowicz (4), Podraščanin (6), Henno (libero) oraz Patriarca, Kovar (4) i Monopoli
Sir Safety: Buti (6), Paolucci, Petrić (11), Barone (2), Vujević (3), Atanasijević (18), Giovi (libero) oraz Mitić (1), Semenzato (2) i Fanuli (libero)


 

O wiele bardziej zacięte było starcie pomiędzy Bre Lannutti Cuneo a CMC Ravenna, którego stawką było wywalczenie 5. miejsca i udziału w Challenge Cup. Pierwsze dwa sety padły łupem podopiecznych Marco Bonitty, którzy doskonale spisywali się w polu serwisowym, a także w ataku. I choć neroverdi robili wszystko, co w ich mocy, by pokonać rywali, to jednak Niels Klapwijk i spółka w końcówkach obu partii byli bezbłędni. Dopiero Gabriele Maruotti w trzeciej odsłonie dał swym kolegom sygnał do walki. Przyjmujący doskonale spisywał się za linią dziewiątego metra, przedłużając nadzieje swego teamu na wygraną. Przyjezdni jednakże powrócili do gry w czwartym secie, w którym doszło do zaciętej końcówki. Skuteczniejsi w ataku byli wówczas gospodarze, co zrobiło różnicę na ich korzyść. To zwycięstwo pozwoliło im też rozpocząć tie-breaka z wysokiego C. Udane zbicia Maruottiego sprawiły, że gracze z Piemontu cieszyli się z bezpiecznej przewagi (10:7), gdy zaś przypomniał o sobie Emanuel Kohút, byli o krok od zwycięstwa, zwłaszcza że kilka chwil później zapunktowali blokiem, co dało im pierwszą piłkę meczową (14:10). Wtedy jednak przebudzili się goście. Świetnie w polu zagrywki radził sobie Klemen Čebulj, który wraz z Klapwijkiem zapewnił wygraną swojemu zespołowi.

Bardzo się cieszymy, daliśmy z siebie wszystko, by osiągnąć ten rezultat – mówił Stefano Mengozzi.Od samego początku do końca widać było w naszej grze wielką chęć wygranej. Szkoda tylko, że nie zdołaliśmy wygrać w trzech lub w czterech setach, ale najważniejsze, że powróciliśmy do gry i zwyciężyliśmy. W tie-breaku przegrywaliśmy już 10:14, ale udało nam się rozstrzygnąć go na naszą korzyść.

MVP spotkania: Niels Klapwijk

Bre Lannutti Cuneo – CMC Ravenna 2:3
(23:25, 2225, 25:18, 25:23, 14:16)

Składy zespołów:
Bre Lannutti: Antonov (17), Gonzalez (2), Casadei (8), Alletti (2), De Togni (8), Maruotti (25), De Pandis (libero) oraz Rauwerdink (9), Kohút (8), Coscione (3), Rouzier (2) i Marchisio (libero)
CMC: Mengozzi (16), Toniutti (2), Tillie (18), Klapwijk (24), Cester (14), Čebulj (11), Bari (libero) oraz Kauliakamoa (1), Cricca, Patriarca i Goi (libero)

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off ligi włoskiej mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved