Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ligue A: Tours i Paris Volley zagrają w finale

Ligue A: Tours i Paris Volley zagrają w finale

fot. archiwum

W tegorocznym finale ligi francuskiej, podobnie jak rok temu, zmierzą się Tours VB i Paris Volley. Obie ekipy potrzebowały wprawdzie dwóch meczów do zapewnienia sobie gry o złoto, ale obydwa starcia półfinałowe były bardzo zacięte.

Koniec marzeń Ajaccio o występie w finale. Drugi półfinałowy mecz pomiędzy Ajaccio i Paris Volley ponownie rozstrzygnął się w tie-breaku i tak samo jak pierwsze spotkanie, zakończył się zwycięstwem drużyny ze stolicy Francji 3:2. Paryżanie w spotkaniu prowadzili już 2:0 i byli na najlepszej drodze do wygranej w trzech setach, jednak wyspiarze potrafili się jeszcze zmotywować i odnaleźć energię do zwycięstwa w kolejnych dwóch odsłonach meczu. Trzeba podkreślić, że zarówno trzeciego, jak i czwartego seta goście zaczynali z przytupem – od prowadzenia 8:5 w trzeciej czy nawet 8:0 w czwartej partii, by potem pozwolić przeciwnikowi odrobić nieco straty w końcówce. W tie-breaku też początkowo przebieg wydarzeń układał się po myśli zespołu z Korsyki – prowadzili 5:4, nawet 10:7, ale w końcówce znów pozwolili przeciwnikowi odrobić straty, tym razem z katastrofalnym skutkiem. Paryżanie wygrali tę odsłonę 15:13 i zagrają w wielkim finale.

Duża w tym zasługa Marko Ivovicia, który z dorobkiem 27 punktów (przy 63% skuteczności w ataku) był najlepszym zawodnikiem spotkania. Mory Sidibe tym razem zagrał dość przeciętnie (15 punktów, ale tylko 34% skuteczności). Trzeba oddać, że po drugiej stronie siatki skrzydłowi spisywali się dość średnio. Jovica Simovski zapisał wprawdzie na swoim koncie 18 oczek, ale kończył tylko 38% ataków, 43% to wynik Antti Siltali i Emmanuela Ragondeta (odpowiednio 15 i 13 oczek). – To wyjątkowy sezon. Moi chłopcy zasłużyli na rozegranie trzeciego meczu, mimo że nie zagrali dobrze w pierwszych dwóch setach. Różnice zrobiły indywidualności w drużynie przeciwnika – podsumował występ swojej drużyny Frédéric Ferrandez, trener Ajaccio. – Co mogliśmy zrobić przeciwko Ivoviciowi? Kiedy się gra przeciwko takiemu zawodnikowi, jest to bardzo skomplikowane, trudne. Nie odpuściliśmy. Ciężko jest przegrywać. Zasługiwaliśmy na coś więcej, na to by rozegrać jeszcze jeden mecz, na własnym terenie. Ale to jest sport, to jest siatkówka – przyznał po meczu Tommy Senger, kapitan ekipy z Korsyki.

Zawodnicy Ajaccio mogą czuć się zawiedzeni, bo po rundzie zasadniczej to oni zajmowali wyższą lokatę od paryżan – byli na drugim miejscu, rywale na trzecim. Ale to podopieczni Doriana Rougeyrona po raz drugi z rzędu zagrają w finale.



Paris Volley – GFCA Volley-Ball 3:2
(25:20, 25:18, 21:25, 22:25, 15:13)

Piękny sezon zakończył się także dla Chaumont, które po raz drugi uległo Paris Volley, tym razem 1:3. Ten drugi mecz dla Tours, mimo że od początku sezonu było typowane do gry o złoto, wcale nie był formalnością, bo po pierwsze rywal znów postawił bardzo trudne warunki, po drugie Tours musiało radzić sobie bez swojego podstawowego rozgrywającego. Trzeba jednak oddać, że Maxime Dillies udanie zastąpił Nuno Pinheiro.

Początek spotkania należał jednak do gospodarzy, którzy dzięki skutecznym blokom Wounembainy i Trèfle’a wyszli na prowadzenie 3:0. Przewaga miejscowych utrzymywała się aż do stanu 14:13, a od wyniku 21:21 Tours odjechało rywalowi, zdobywając cztery kolejne punkty i wygrywając pierwszego seta. W drugiej partii Chaumont wykorzystało słabość rywala na zagrywce i mniej dokładną grę. Gospodarze prowadzili od początku seta i utrzymali cały czas przewagę (8:4, 16:11, 21:13), by ostatecznie wygrać tę odsłonę do 16. W trzeciej partii wprawdzie podopieczni Mauricio Paesa nadal grali słabo zagrywką i dzięki temu trzy z pierwszych pięciu punktów zdobytych przez Chaumont zawdzięczało ono błędom rywali, to jednak poprawili skuteczność w ataku i grę blokiem. Po dobrej serii Maxime’a Dilliesa na zagrywce Tours wyszło na prowadzenie 8:6. Od tego momentu kolejne cegiełki do wyniku dodawali Kévin Klinkenberg i David Konecny, co dało w pewnym momencie ich drużynie nawet pięć punktów przewagi (16:11). Ostatecznie goście wygrali te partię do 22. Czwarta odsłona była zdecydowanie bardziej wyrównana, początkowo prowadziło Chaumont 8:6, w dalszej części seta jednak to Tours uzyskało niewielką przewagę. Sporo piłek dostawał Konecny i środkowi, ale decydujące okazały się akcje w wykonaniu Kamila Baranka. Czeski przyjmujący dostał trzy ostatnie piłki i skończył je, co dało Tours ósmy w historii finał ligi.

Co ciekawe, o mistrzostwie Francji zdecyduje jeden mecz. Wielki finał zostanie rozegrany 8 maja w Paryżu i będzie powtórką finału sprzed roku. Wtedy również zmierzyły się ze sobą Tours oraz Paris Volley i lepsze okazało się Tours. Jak będzie tym razem, przekonamy się niedługo.

Chaumont Volley-Ball 52 Haute Marne – Tours Volley 1:3
(21:25, 25:16, 22:25, 22:25)

źródło: inf. własna, lnv.fr

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved