Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > historia siatkówki > Jubileusz w Kędzierzynie-Koźlu. ZAKSA ma już 20 lat

Jubileusz w Kędzierzynie-Koźlu. ZAKSA ma już 20 lat

fot. archiwum

W minioną niedzielę minęło dokładnie 20 lat, odkąd na bazie dawnego Chemika powstało ukochane dziecko Kazimierza Pietrzyka. Mowa o Mostostalu Azotach Kędzierzyn-Koźle, który wraz z AZS-em Częstochowa rządził ekstraklasą na przełomie wieków.

Aż trudno w to uwierzyć, że dawny Mostostal Azoty, a obecnie ZAKSA Kędzierzyn-Koźle na siatkarskiej mapie Polski jest już 20 lat. Wszystko za sprawą Kazimierza Pietrzyka, wieloletniego prezesa klubu, który zdołał przekonać zarząd ówczesnego, dziewięciosekcyjnego Chemika do wyodrębnienia sekcji siatkarzy. – Wówczas uważani byliśmy za najgorszą sekcję, a skoro byliśmy najgorsi, to pieniądze, jakie przeznaczali na nas sponsorzy, szły również na inne sekcje – wspomina Kazimierz Pietrzyk, który na początku 1994 r. rozpoczął rozmowy na temat stworzenia klubu stricte siatkarskiego. Wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. 28 lutego 1994 r. w oparciu o osoby z zabrzańskiego Mostostalu odbyło się zebranie założycieli, na którym podpisano umowę spółki, a następnego dnia złożono stosowny wniosek o wpis do Krajowego Rejestru Sądowego. – Wszystko poszło jak z płatka. Już 9 marca klub został zarejestrowany pod nazwą KS Mostostal Zabrze w Kędzierzynie-Koźlu – dodaje wyraźnie wzruszony prezes Pietrzyk.

Klub jeszcze kilka razy zmieniał nazwę. W momencie gdy Mostostal Zabrze awansował do ekstraklasy, klub wzmocnił kolejny poważny sponsor tytularny – Zakłady Azotowe, a nazwa zespołu zmieniła się na Mostostal ZA Kędzierzyn-Koźle, następnie na Mostostal Azoty Kędzierzyn-Koźle, a po przekształceniu w sportową spółkę akcyjną kędzierzynianie od 2007 r. funkcjonują pod nazwą ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Początki klubu doskonale pamięta Andrzej Kubacki, wieloletni trener zespołu z Opolszczyzny. – To już 20 lat. Przez ten czas pięknie zapisaliśmy się na kartach historii – mówi były szkoleniowiec Mostostalu. – Początki były trudne, klub tworzył się w bólach, ale dzięki Kazimierzowi Pietrzykowi udało się stworzyć coś pięknego. Przez 20 lat zdobyliśmy kilkanaście medali w mistrzostwach Polski i w europejskich pucharach – dodaje.

Kubacki pamięta jak na jednym z pierwszych zebrań organizacyjnych nowego klubu Kazimierz Pietrzyk głośno powiedział, że za 2-3 lata zamierza sięgnąć po mistrzostwo Polski. – Ludzie się wówczas z niego śmiali, bowiem jedynym sukcesem kędzierzyńskiej siatkówki były medale naszych juniorów, a seniorzy ocierali się jedynie o Puchar Polski. Klub w seniorskiej siatkówce nie miał żadnych znaczących sukcesów na koncie – tłumaczy trener Kubacki. Tymczasem już w pierwszym sezonie Mostostal wywalczył awans do Serii A, odpowiednika obecnej PlusLigi. – Wówczas rozpoczął się prawdziwy boom na siatkówkę w Kędzierzynie-Koźlu. Zaczęliśmy modernizować drużynę, która bardzo szybko stała się potęgą w polskiej siatkówce – dodaje Kubacki. Debiutujący w rozgrywkach ekstraklasy beniaminek z Opolszczyzny utrzymał się w elicie, kończąc rozgrywki na 7. miejscu. – Seria A składała się wtedy z 8 zespołów. Byliśmy małym klubikiem, który rywalizował z ówczesnymi rekinami polskiej siatkówki. Pomimo tego po barażach udało nam się utrzymać w lidze. Później nastąpiły złote lata kędzierzyńskiej siatkówki – ze wzruszeniem wspomina Kazimierz Pietrzyk, dodając: – To było na przełomie wieków, wówczas wraz z AZS-em Częstochowa dzieliliśmy i rządziliśmy w lidze. Wówczas nasza reprezentacja lokowana była gdzieś koło 15. miejsca w rankingu FIVB, a sukcesy dwóch klubów przełożyły się na reprezentację, której trzon tworzyli mistrzowie świata z 1997 r. U siebie w klubie miałem pięciu "złotych chłopaków" Mazura, którzy w Kędzierzynie-Koźlu średnio grali przez 7 lat. Mam dużą satysfakcję, że zrobiliśmy coś dobrego dla polskiej siatkówki.



Po przetarciu w ekstraklasie bardzo szybko pojawił się sukces, o którym kilka lat wcześniej wspominał Pietrzyk podczas posiedzeń założycielskich Mostostalu. Ojcem sukcesu został Leszek Milewski, który pracował w Kędzierzynie-Koźlu od 1993 r. W sezonie 1996/1997 zespół pod jego wodzą sięgnął po pierwszy srebrny medal, będąc również o krok od zdobycia Pucharu Polski. – Temu trenerowi należy się ogromny szacunek, bowiem Leszek (Milewski – przyp. red.) postawił na pracę od podstaw, przychodząc do klubu z amatorską drużyną i przekształcając ją w pełni profesjonalny zespół – wyjaśnia Andrzej Kubacki. Po Milewskim, który przeszedł do Bielska-Białej, zespół przejął Jan Such, dokładając w dwóch kolejnych sezonach złoto i srebro. Po nim zwycięską passę kontynuował Waldemar Wspaniały.Janek postanowił odmłodzić zespół. Obok takich postaci jak Sławek Gerymski w drużynie znaleźli się: Paweł Papke, Marcin Prus, Robert Szczerbaniuk czy Rafał Musielak. Wszystkie te transfery szybko zaprocentowały, okazując się się strzałem w "10". Później w Mostostalu pojawił się jeszcze Sebastian Świderski – przypomina Kubacki.

W tamtych czasach nie było żadnego problemu ze sprowadzeniem nazwisk, o których wspomniał Andrzej Kubacki. – Klub przecież bardzo szybko awansował do Serii A, a po roku gry w ekstraklasie równie szybko zorientowano się, że jest on oparty o solidnego sponsora, w środku wszystko jest poukładane i panuje niemalże rodzinna atmosfera. Mostostal Azoty został zespołem, który szybko stał się marzeniem wielu zawodników, chcących grać w tamtych czasach w Kędzierzynie-Koźlu – dodaje prezes Pietrzyk.

Do medali mistrzostw Polski, których klub na chwilę obecną ma aż 10, doszły sukcesy w Pucharze Polski oraz w Europie. – W swojej kolekcji ZAKSA ma 5 złotych, 4 srebrne i 1 brązowy medal. Czterokrotnie zdobywaliśmy Puchar Polski. W europejskich pucharach mamy również srebrne i złote medale – mówi Kazimierz Pietrzyk. – To znaczące sukcesy, których dotąd żaden zespół nie powtórzył – dodaje Andrzej Kubacki.Te czasy wspominam jako coś pięknego. Poświęciłem swojemu hobby kilkanaście lat życia, a biorąc pod uwagę krótką karierę zawodniczą i pracę w Chemiku, to jeszcze więcej – wspomina wieloletni szef ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

Jaka jest ZAKSA wczoraj i dziś? Zdaniem Andrzeja Kubackiego nie można do końca odpowiedzieć na to pytanie. – Wszystko się zmienia, ludzie, możliwości, technika. Gorąco wierzę, że obecna ZAKSA osiągnie jeszcze lepsze rezultaty niż klub przez ostatnich 20 lat – tłumaczy trener. – Teraz są o wiele większe możliwości. Wystarczy spojrzeć na analizę statystyczną, która mocno poszła do przodu. 20 lat temu prekursorem tej myśli był pracujący u nas Adam Malik, który sporo wniósł w tym kierunku – dodał. Bardziej surowy w ocenie jest Kazimierz Pietrzyk. Zdaniem prezesa obecna ZAKSA nie jest ZAKSĄ z dawnych lat. – Podobnie jest ze Skrą Bełchatów, która nie jest tym samym zespołem, który siedmiokrotnie sięgał po mistrzostwo Polski. Wynika to z faktu, iż na dzień dzisiejszy poziom naszej ligi jest dużo słabszy. Błędem było poszerzenie ligi, przez co spotkania, co widać choćby w ostatnich meczach play-off, są jednostronne i mało widowiskowe. Nie ma też takiego potencjału ekonomicznego, który sprawiłby, aby wszystkie zespoły były równe. W chwili obecnej są cztery zespoły, które mają budżety w granicach 10 mln zł, reszta klubów ma około 3,5 mln zł. Niestety to na boisku widać – kończy Kazimierz Pietrzyk, który liczy na to, iż władze PLPS-u podejmą kroki, aby dokonać zmian i uatrakcyjnić rozgrywki ligowe.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
historia siatkówki

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved