Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Jochen Schöps: Mamy filozofię „krok po kroku”

Jochen Schöps: Mamy filozofię „krok po kroku”

fot. Joanna Skólimowska

Na drodze Asseco Resovii Rzeszów do Final Four stoi Jastrzębski Węgiel. - Dużą różnicę w drużynie Jastrzębskiego Węgla robi Michał Łasko - przyznał atakujący mistrza Polski oraz reprezentacji Niemiec Jochen Schöps.

Gra pan drugi rok w Polsce. Jak porównałby pan obecny i zeszły sezon?



Jochen Schöps: Każdy sezon jest inny. Wymagania w tym są jednak trochę wyższe. Wzrosła też rywalizacja pomiędzy zespołami. Myślę, że mamy bardzo wyrównaną drużynę. Trener robi wiele zmian, każdy zawodnik ma szansę się pokazać. Mam nadzieję, że na koniec sezonu bardzo nam to pomoże.

Cele pozostały te same?

Na pewno będziemy się starali obronić tytuł mistrza Polski. Jeśli chodzi o Ligę Mistrzów, to chcemy najpierw zrobić mały krok w stronę Final Four, czyli pokonać Jastrzębski Węgiel. Nasze cele się rozwijają, tzn. na początku sezonu nie mówimy sobie – musimy być w Final Four. W trakcie sezonu oczekiwania są coraz większe, teraz jesteśmy na takim etapie, że chcemy dostać się do najlepszej czwórki drużyn klubowych.

Reprezentacja Niemiec pokazała się z bardzo dobrej strony podczas mistrzostw Europy. Na jaki wynik stać was w nadchodzących mistrzostwach świata?

– Mam nadzieję, że stać nas na lepszy. Cały czas się rozwijamy jako drużyna. Myślę, że podczas Ligi Światowej postaramy się wprowadzić nowych zawodników do drużyny. Mamy filozofię „krok po kroku”, na igrzyskach i mistrzostwach Europy chcemy się jeszcze lepiej zaprezentować i dojść nawet do półfinału. Może kiedyś uda nam się ten cel zrealizować i sprawić małą sensację.

Reprezentacja Niemiec znalazła się w grupie B, m.in. z Brazylią i prawdopodobnie Kubą. Jak ocenia pan tę grupę?

– Uważamy, że grupa jest trudna, ale do przejścia. Jesteśmy w stanie grać na dobrym poziomie, Brazylia jest faworytem, Kuba zagadką, bo nikt nigdy nie wie, jacy zawodnicy zagrają i co pokażą, dlatego trudno ocenić. Na naszym poziomie są reprezentacje Kuby oraz Finlandii, możemy z nimi wygrać. Do grupy B trafi jeszcze jedna drużyna z Afryki. Myślę, że na pewno stać nas na wyjście z grupy. Musimy dobrze grać, aby dalej przejść, ale wszystko jest możliwe. Dlaczego nie moglibyśmy się pokusić o niespodziankę i wygrać z Brazylią w grupie? Kiedyś już z  nimi wygraliśmy. Pokonanie ich byłoby małą sensacją, ciekawe, dokąd by nas doprowadziło.

Kiedyś Brazylia była nie do pokonania. Obecnie coraz więcej drużyn jest w stanie nawiązać walkę z Brazylijczykami i nawet wygrać mecz.

– Brazylia jest w trakcie zmiany pokoleniowej, w reprezentacji pojawiło się wielu nowych, młodych, bardzo dobrych zawodników. Jest to spowodowane igrzyskami w Rio, które na pewno będą chcieli wygrać. Dwa ostatnie lata były dla nich trudne, ale myślę, że teraz są na właściwej drodze do osiągnięcia sukcesu. Złoty medal mistrzostw świata jest dla nich na pewno bardzo ważny, bo byłby wyznacznikiem prezentowanego przez nich poziomu, pozwoliłby „ocenić”, jak daleko są z formą. Chociaż taka jest filozofia każdej drużyny, mistrzostwa świata również nam pokażą, na jakim poziomie jesteśmy.

Mecz otwarcia pomiędzy Serbią i Polską ma zostać rozegrany na Stadionie Narodowym. Co pan myśli o tym pomyśle?

– Tak, słyszałem o tym. Nie wiem, jak zostanie to wszystko przygotowane, czy dobudują trybuny. Jeśli nie zajdzie wiele zmian i trybuny będą rozstawione tak samo rozstawione, jak na meczu piłkarskim, to nie jestem pewien, czy to dobry pomysł. Boisko do siatkówki jest małe, kibice siedzą daleko. Myślę, że atmosfera na pewno będzie świetna, stadion może pomieścić chyba 50.000 ludzi, więc jeśli udałoby się zapełnić stadion, mecz Serbia – Polska byłby na pewno ogromnym wydarzeniem oraz sensacją. Ciężko by mi się grało, jeśli nie ma dachu.

Jest rozsuwany dach na stadionie.

– Nie wiedziałem, ale na pewno jest bardzo, bardzo wysoko (śmiech). Uważam, że zespoły, które miałyby rozegrać tam mecz, powinny tam trochę potrenować. W Niemczech finał rozgrywany jest zawsze w hali tenisowej, w której nie ma dachu, ale jest szkło akrylowe. Zarówno ja, jak i wielu innych zawodników mamy pewne problemy z rozgrywaniem tam meczów, bo nie jesteśmy przyzwyczajeni. Oprócz tego może być problem z wiatrem na tak dużej arenie. Sam pomysł, z tysiącami kibiców na trybunach, jest dobry, pytanie brzmi, co zrobić, żeby kibice tak daleko nie siedzieli.

Ciężki tydzień przed wami, niebawem gracie z Jastrzębskim Węglem. Jakie są atuty Jastrzębskiego Węgla?

– Jastrzębski Węgiel należy do czołówki, nam ciężko się gra w Jastrzębiu, Jastrzębskiemu Węglowi w Rzeszowie. Mecze na pewno będą bardzo ciekawe, o zwycięstwie mogą zadecydować niuanse. Dużą różnicę w drużynie Jastrzębskiego Węgla robi Michał Łasko, ale inni zawodnicy także bardzo się rozwinęli. Kubiak zawsze gra na bardzo wysokim poziomie, dobrze prezentuje się Marechal. Jastrzębski Węgiel to zgrany zespół. Czeka nas trudne zadanie, aby ich „złamać”.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, mistrzostwa świata, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved