Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Po zaciętym boju lepsze bydgoszczanki

PP: Po zaciętym boju lepsze bydgoszczanki

fot. Cezary Makarewicz

W starciu Pałacu Bydgoszcz z pierwszoligowym Developresem Rzeszów lepsze okazały się zawodniczki na co dzień grające w ORLEN Lidze. Łatwo jednak nie było, bowiem rzeszowianki postawiły rywalkom bardzo trudne warunki.

W pierwszych akcjach meczu inicjatywa leżała po stronie pałacanek, jednak kiedy w ataku pomyliła się Agata Karczmarzewska-Pura, było 3:2 dla beniaminka I ligi kobiet. Gdy piłkę na siatce miała Ewa Śliwińska, Developres mógł odskoczyć na 5:3, ale piłka po ataku skrzydłowej wyszła w aut. Chwilę później punktowymi blokami popisały się Monika Naczk i Tamara Kaliszuk, dzięki czemu Pałac wyszedł na 6:4. Sytuacja na boisku zmieniała się bardzo dynamicznie. Gdy asa serwisowego zdobyła Nowakowska, był remis 7:7, ale gdy w tym samym elemencie popisała się Kaliszuk, gospodynie prowadziły 11:8. Bydgoszczanki z premedytacją zagrywały na Śliwińską, po błędzie której rzeszowianki przegrywały 9:13. Po chwili nastąpił zwrot akcji i gdy na tablicy wyników było 13:13, szkoleniowiec Pałacu Bydgoszcz poprosił o czas. Na drugiej przerwie technicznej gospodynie prowadziły 16:15, jednak po asie serwisowym Dominiki Nowakowskiej było 17:16. Gdy pierwszoligowiec uzyskał dwupunktową zaliczkę, trener pałacanek natychmiast interweniował, wykorzystując drugi przysługujący mu czas. Wydawało się, że zespół gości utrzyma prowadzenie, jednak przy stanie 22:20 w szeregach ekipy Marcina Wojtowicza zaczęły mnożyć się błędy. W efekcie miejscowe wyrównały (22:22), a po bloku Naczk i Julii Twardowskiej wyszły na 23:22. Rzeszowianki zdołały doprowadzić do wyrównania (23:23), ale zaciętą końcówkę, w której prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, lepiej wytrzymały miejscowe, które po błędzie w ataku Olszówki wygrały 27:25.

Po zmianie stron obie ekipy wciąż szły łeb w łeb, popełniając sporo błędów w polu serwisowym. Przy stanie 6:5 Śliwińska miała szansę na wyprowadzenie rzeszowianek na dwa punkty, ale piłka po bloku Naczk wróciła na stronę Developresu (6:6). Co prawda pałacanki objęły jednopunktowe prowadzenie, ale na pierwszej przerwie technicznej to Developres miał punkt więcej od ekipy znad Brdy. Po wznowieniu gry asem serwisowym popisała się Marta Biedziak, a gdy bydgoszczanki dołożyły blok, było 10:8 dla miejscowych. Podopieczne Marcina Wojtowicza nie dawały za wygraną i po zagrywce Warzochy był remis 10:10, ale Karczmarzewska-Pura wyprowadziła gospodynie na 13:11. Miejscowe kilkakrotnie odskakiwały na dwa punkty i Developres kilkakrotnie doprowadzał do wyrównania. W końcówce seta dobrą zmianę dała Weronika Fojucik. To po jej zagrywce zespół z Bydgoszczy odskoczył na 21:19. W samej końcówce ekipa z Podkarpacia miała szansę na dogonienie przeciwnika, jednak Adrianna Szady popełniła błąd rozegrania (22:24). Przy stanie 24:23 trener Gąsior poprosił o przerwę, podczas której zaplanował ostatnią akcję. Zadanie w 100% wykonała Karczmarzewska-Pura, ustalając wynik seta na 25:23.

Trzecia partia dramaturgią nie odbiegała od dwóch poprzednich. Pałac i Developres szły punkt za punkt. Po kontrze Karczmarzewskiej-Pury bydgoszczanki uzyskały dwa oczka przewagi (6:4), ale gdy rywalki wykorzystały ich błąd w ataku, było już 6:6. Podopieczne Rafała Gąsiora zaczęły odskakiwać przeciwniczkom po pierwszej przerwie technicznej (8:6). Po kontrataku Kaliszuk Pałac miał czteropunktową zaliczkę (13:9), a gdy w aut zaatakowała Izabela Cieśnik, drużyna z Bydgoszczy prowadziła 15:10. Podopieczne trenera Wojtowicza po raz kolejny pokazały charakter i kiedy set wkraczał w decydującą fazę, mozolnie zaczęły odrabiać straty. Kontry Olszówki i Warzochy pozwoliły zbliżyć się na 14:17, a po serii zagrywek Karoliny Filipowicz był remis 17:17. Bydgoszczanki zdołały uzyskać jeszcze dwupunktową przewagę (20:18), ale rzeszowianki i tym razem zniwelowały straty (23:23), wygrywając po zaciętej końcówce 26:24.



Podrażnione pałacanki od pierwszej piłki ruszyły do ataku. Przy stanie 0:3 trener Wojtowicz miał już wykorzystaną pierwszą przerwę na żądanie. Krótka rozmowa ze szkoleniowcem pozytywnie podziałała na pierwszoligowca, bowiem po chwili był remis 3:3. Bardzo dobrze spisywała się Magdalena Jagodzińska, która w końcówce trzeciej partii zastąpiła kontuzjowaną Paulę Szeremetę. W kolejnej akcji Warzocha zablokowała Dybek i przy stanie 3:5 o czas poprosił Rafał Gąsior. Tym razem po krótkiej przerwie za odrabianie strat wzięły się bydgoszczanki, które schodziły na pierwszą przerwę techniczną, prowadząc 8:7. Po drugiej stronie siatki zaczęły mnożyć się błędy i gdy w Łuczniczce miejscowe wyszły na 10:7, kolejną przerwę wykorzystał szkoleniowiec Developresu. Siatkarki z Podkarpacia zbliżyły się na 10:11, ale w tym momencie ekipa znad Brdy zaczęła uciekać, odskakując po bloku na Barbarze Adamskiej na 15:11. Dobrą serię zagrywek dała Połeć, po akcjach której pałacanki prowadziły 19:12. Przyjezdne miały jeszcze krótki zryw (21:16), ale bydgoszczanki do końca seta kontrolowały wydarzenia na boisku, zwyciężając 25:17.

Pałac Bydgoszcz – Developres Rzeszów 3:1
(27:25, 25:23, 24:26, 25:17)

Składy zespołów:
Pałac: Kaliszuk, Pura, Połeć, Biedziak, Dybek, Naczk, Wysocka (libero) oraz Korabiec, Sawoczkina, Twardowska i Fojucik 
Developres: Szeremeta, Nowakowska, Sliwińska, Olszówka, Warzocha, Filipowicz K., Filipowicz P. (libero) oraz Szady, Jagodzińska, Adamska i Cieśnik

Zobacz również:
Wyniki VI i VII rundy Pucharu Polski kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved