Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Damian Wojtaszek: Tworzymy wyśmienity kolektyw

Damian Wojtaszek: Tworzymy wyśmienity kolektyw

fot. jastrzebskiwegiel.pl

Jastrzębianie przypieczętowali awans do najlepszej szóstki LM, nie zwalniając jednak tempa. - Wiedzieliśmy że czeka nas walka na wielu frontach i musimy być fizycznie przygotowani - o natężeniu meczów i gotowości do gry mówi Damian Wojtaszek.

W dwumeczu z mistrzem Francji nie straciliście choćby seta. Porównując to drugie spotkanie do pierwszego meczu z Tours, w rewanżu było jednak trudniej? Sam wynik wskazuje na równie pewne zwycięstwo.

Damian Wojtaszek: Szczerze mówiąc, to wygrana 3:0 we Francji tak naprawdę nic nam nie dawała. Musieliśmy tutaj wygrać przynajmniej dwa sety, w ogóle nie kalkulowaliśmy, żeby wygrać te dwie partie, ale chcieliśmy zwyciężyć w całym spotkaniu. Wiadomo, że drużyna z Francji grała bez presji, na tyle, na ile mogli, podejmowali ryzyko we wszystkich elementach, nie tylko w zagrywce. Ale my potrafiliśmy się im przeciwstawić. Wydaje mi się, że o wygranej 3:0 zaważył pierwszy set, gdzie rywale mieli dwupunktową przewagę w końcówce, nie utrzymali jej i to my wygraliśmy tego seta i kolejnego. Natomiast w trzeciej partii nasi zmiennicy pokazali, że tworzymy wyśmienity kolektyw i jesteśmy bardzo mocną drużyną.

W pierwszej fazie Ligi Mistrzów Francuzi grali jednak pewniej, w rozgrywkach ligowych było podobnie. Spodziewaliście się większego oporu ze strony rywali? Można powiedzieć, że różnica dzieląca obie drużyny to przed wszystkim efekt waszej dobrej gry?



– Ciężko powiedzieć, czy to zależało wyłącznie od nas. Tak naprawdę każdy dzień i każde spotkanie jest inne. Niektóre drużyny są zmęczone, tak jak na przykład my, kiedy jeździmy po całej Europie i praktycznie co trzy dni gramy mecze. Wtedy naprawdę ciężko się gra, jednak wiemy, o co walczymy i zdajemy sobie sprawę z tego, jak daleko możemy zajść. Dlatego, nie szukając wymówek, chcemy po prostu wygrywać kolejne spotkania.

Patrząc na ostatnie wyniki, zmęczenie wynikające z częstotliwości rozgrywania spotkań nie odbija się na waszych wynikach. Na ile znaczenie może tu mieć samo przygotowanie fizyczne?

– Oczywiście samo przygotowanie fizyczne jest bardzo ważne. Jednak te wyprawy związane z Ligą Mistrzów oczywiście odczuwamy. To nie jest tak, że te wyjazdy w ogóle się na nas nie odbijają, gramy co trzy dni i jest bardzo ciężko. Ale z drugiej strony jesteśmy na to gotowi, wiedzieliśmy, że czeka nas walka na wielu frontach i musimy być fizycznie i kondycyjnie do tego przygotowani.

Osłabienia kadrowe w ostatnim czasie dotknęły także inne zespoły PlusLigi. Mimo faktycznie sporych problemów, w waszym przypadku tego aż tak nie widać, udało się znaleźć alternatywę…

– Cieszę się, że aż tak nie widać. Chociaż faktycznie nie było łatwo w ostatnim meczu z BBTS-em Bielsko-Biała, gdzie wypadło nam kilku zawodników i było bardzo ciężko pokonać rywali, którzy postawili nam naprawdę trudne warunki. Jednak tak jak wspomniałem – każde spotkanie jest równie ważne.

Największe obawy dotyczyły jednak braku Michała Łaski, o którym od kilku sezonów mówi się jako zdecydowanym liderze Jastrzębskiego Węgla.

– Zgadza się, Michał Łasko to jest nasz kluczowy zawodnik, gwiazda. Michał w ciężkich warunkach potrafi pociągnąć zespół do wygranej. Miejmy nadzieję, że jak najszybciej do nas wróci, a wszystko na to wskazuje, więc czekamy na niego.

Wiadomo już, kiedy Michał Łasko wróci do gry?

– Michał już z nami trenuje, nie wiem kiedy dokładnie ma być gotowy do gry, ale wydaje mi się, że jest blisko, aby wrócić do gry na 100% swoich możliwości. Mamy jednak kilka opcji, w których chłopaki grają naprawdę rewelacyjnie. Jest Nico Marechal, który gra wyśmienicie, Mateusz Malinowski, który chociażby po meczu z BBTS-em w Bielsku Białej otrzymał nagrodę MVP, więc mimo tego osłabienia potwierdza się, że jesteśmy jednym wielkim kolektywem.

Awans do kolejnej rundy stał się faktem, teraz pozostaje wam spokojnie czekać na rywala. Po pierwszym meczu bliżej awansu była Resovia (rozmowa przeprowadzona przed drugim meczem Knack Roeselare – Resovia Rzeszów – przyp. red.). Gra którego z potencjalnych rywali odpowiadałaby wam bardziej?

– Czy ja wiem, czy Resovia? Grają na wyjeździe, pierwsze spotkanie wygrali 3:1 i muszą pokazać się z jak najlepszej strony, żeby awansować dalej. Wiadomo, każdy przeciwnik jest bardzo mocny, niezależnie czy po drugiej stronie stanie Knack Roeselare, czy Resovia Rzeszów, będziemy musieli zagrać swoje, na 100% swoich możliwości i jeżeli tego dokonamy, awansujemy dalej.

Cel jakim jest Final Four jest o krok, czy jednak wciąż daleko?

– Wciąż daleko, bo jeżeli przegramy dwa mecze, to odpadniemy w tym najważniejszym momencie i to będzie dla nas bardzo duży ból. Jednak na razie o tym nie myślimy, w tej chwili skupiamy się na meczach w PlusLidze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved